Wysoka cena za sentyment. Stare elementarze warte majątek: dlaczego?

  • 19.08.2021, 17:23
  • Justyna Miarecka

Podziel się:

Oceń:

Wysoka cena za sentyment. Stare elementarze warte majątek: dlaczego? Fot. haloGorlice
Ilu z Was chciałoby uczyć swoje dzieci z takiego samego elementarza, z jakiego sami się uczyliście? Jeśli spojrzycie na oferty dostępne na portalach aukcyjnych możecie złapać się za głowę!


Pamiętacie pierwsze przeczytane zdanie?

Dotknięcie pięknych, starych kartek i wejście na nowo w świat nauki czytania jest dla wielu z nas podróżą bardzo sentymentalną. Nawet jeśli nie mamy dzieci, to otwarcie po latach elementarza budzi wiele emocji. Przypominamy sobie głos pierwszych nauczycieli, twarze rówieśników, a kolejne historie z elementarza wzbudzają emocje, o które się nie podejrzewamy. To radość wzbudzona przez pierwsze przeczytane przez nas słowo, potem zdanie. W końcu cała czytanka, której potrafiliśmy stawić czoło i dostaliśmy za nią dobrą ocenę!

Nawet, jeśli obowiązujące w szkole podręczniki czekają już na dzieci, wielu rodziców decyduje się dokupić właśnie takie wydanie, które nie ma nic wspólnego z nowoczesnymi metodami sylabowymi czy czytaniem globalnym. Nauka czytania, którą chcą zaproponować najmłodszym, ma być dla nich źródłem wspomnień i sposobem zacieśniania więzi z dzieckiem.

Chcą wrócić na chwilę na podwórko, po którym mimo upływu lat, biega ten sam pies As i jego mała właścicielka, Ala. Chcą usiąść przy wspólnym śniadaniu z Inką i przypomnieć sobie o osie, która latała koło nosa.

To dom. A tam mama.

To mama i dom.

 

Wysoka cena za sentyment

Dziś za wzbudzenie tego sentymentu trzeba jednak słono zapłacić. Jeśli Wasz osobisty egzemplarz zaginął w czasie przeprowadzki lub został dawno temu oddany, dziś można smutno westchnąć. O okazyjny zakup starego egzemplarza może być trudno.

Stare wydanie elementarza Falskiego osiąga na aukcjach ceny kilkuset złotych. Za zachowany w dobrym stanie egzemplarz kolekcjonerzy są gotowi dodatkowo dopłacić. Podręcznik „Litery. Nauka czytania”, z którego uczyły się czytać dzieci jeszcze w połowie lat 90. XX wieku to także cenne znalezisko w rodzinnej biblioteczce. Jeśli Wasz egzemplarz nie jest zniszczony i zechcecie go sprzedać, możecie także zarobić okrągłą sumkę.

Poszukiwane są także nieużywane oraz mało używane podręczniki „Mam 6 lat” (kto z Was pamięta to małe, różowe wydanie, z którego korzystali uczniowie klas „0” lata temu..?).

Chociaż pojawiają się współczesne przedruki, stare egzemplarze tylko drożeją.

Czy są gorsze od współczesnych książek do nauki? A może wręcz przeciwnie..?

 

 

Justyna Miarecka

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe