Wychodzimy na pole
Najbardziej znanym małopolskim regionalizmem jest oczywiście zwrot „na pole”. Gdy mieszkańcy Gorlic mówią, że wychodzą na pole, zwykle mają na myśli wyjście z domu, na zewnątrz.
W innych częściach kraju można w takiej sytuacji usłyszeć raczej „na dwór”. Dla mieszkańców Małopolski wersja z polem brzmi jednak naturalnie i nikogo specjalnie nie dziwi.
Zwrot ten kojarzony jest przede wszystkim z Krakowem, ale występuje również na znacznie większym obszarze południowej Polski. Jego popularność wiąże się między innymi z terenami dawnego zaboru austriackiego.
Dosadne słowo na zniszczenie
W Małopolsce popularny jest także dosadny czasownik oznaczający zniszczenie, rozwalenie albo całkowite uszkodzenie jakiegoś przedmiotu. To słowo „rozdupcyć”, które dla mieszkańców naszego regionu zwykle nie wymaga dodatkowego tłumaczenia.
Można w ten sposób opisać rozbity telefon, uszkodzony samochód, zepsuty sprzęt albo przedmiot, który po upadku nie nadaje się już do użytku.
Choć samo określenie brzmi mocno, w codziennych rozmowach często nie ma wulgarnego znaczenia. Jest raczej ekspresyjnym sposobem podkreślenia, że coś zostało poważnie zniszczone.
Językoznawcy określają takie wyrazy mianem regionalizmów frekwencyjnych. Są one znane w całej Polsce, ale w niektórych regionach używa się ich znacznie częściej.
Nie bądź popyrtany
Znacznie ciekawszym przykładem związanym bezpośrednio z powiatem gorlickim jest słowo „popyrtany”.
Według map regionalizmów określenie to ma oznaczać osobę niecierpliwą, która chce wszystko zrobić od razu, nie potrafi spokojnie zaczekać albo ciągle kogoś ponagla.
Można więc powiedzieć:
„Poczekaj chwilę, nie bądź taki popyrtany”.
W takim zdaniu słowo odnosi się do człowieka działającego zbyt szybko, gwałtownie lub bez odpowiedniego zastanowienia.
Co ciekawe, największą popularność tego określenia odnotowano właśnie w powiecie gorlickim. Drugim obszarem jego częstego występowania są okolice Czechowic-Dziedzic, Podbeskidzia i Śląska Cieszyńskiego.
Znaczeń jest więcej
Nie wszyscy mieszkańcy naszego regionu muszą jednak rozumieć słowo „popyrtany” dokładnie tak samo.
Dla jednych będzie to osoba niecierpliwa. Dla innych ktoś roztrzepany, nerwowy, chaotyczny albo przesadnie ruchliwy. Znaczenie może zmieniać się nawet pomiędzy sąsiednimi miejscowościami.
W słownikach gwarowych można znaleźć wyjaśnienie, że „popyrtany” oznacza człowieka prędkiego, roztrzepanego i chaotycznego. Jest to więc znaczenie nieco szersze niż zwykła niecierpliwość.
Słowo pojawia się również w opracowaniach dotyczących gwary Bugaja na Pogórzu. To pokazuje, że jest ono mocno związane z ziemią gorlicką i biecką.
Mowa znika powoli
Regionalizmy przez lata były przekazywane w rodzinach z pokolenia na pokolenie. Dzieci słyszały je od rodziców i dziadków, a później same zaczynały ich używać.
Dzisiaj część takich określeń stopniowo zanika. Młodsi mieszkańcy częściej posługują się polszczyzną znaną z internetu, telewizji i mediów społecznościowych. Lokalne słowa nadal jednak pojawiają się w codziennych rozmowach, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach.
Właśnie dlatego warto je zapisywać i pytać o ich znaczenie starszych mieszkańców. Jedno krótkie słowo może opowiedzieć sporo o historii regionu, rodzinnych zwyczajach i sposobie życia dawnych mieszkańców.
Jak mówicie w domu?
Czy w waszych domach używa się słowa „popyrtany”? Czy oznacza ono osobę niecierpliwą, chaotyczną, roztrzepaną, a może jeszcze kogoś innego?
A może zdarzyło się wam coś przysłowiowo „rozdupczyć”? Wiemy, że to słowo zalatuje wulgaryzmem, więc postanowiliśmy go tak bardzo nie epatować w artykule.
Dajcie znać również, jakie regionalizmy pamiętacie z dzieciństwa. Być może niektóre słowa są dobrze znane w jednej części powiatu gorlickiego, a w innej praktycznie nikt już ich nie używa.
Temat został zaczerpnięty z profilu Facebook Świerklan Maps, gdzie publikowane są posty związane z polskimi regionalizmami.
Źródło info i foto: Facebook Świerklan Maps




Napisz komentarz
Komentarze