Beskid rodzinny
Niedzielny program rozpoczęło spotkaniem z ekipą Powsinogi. Karolina pokazała Beskid Niski z perspektywy rodzin podróżujących z dziećmi. Punktem wyjścia stało się przewrotne pytanie o region, w którym brakuje typowych komercyjnych atrakcji dla najmłodszych, a właśnie dzięki temu można wspólnie odkrywać góry, przyrodę i miejsca pozostające z dala od masowej turystyki.
Równolegle ważne miejsce w programie zajęła praktyka. Ratownicy GOPR przeprowadzili warsztaty pierwszej pomocy i bezpieczeństwa na szlaku. Uczestnicy poznawali zasady reagowania w sytuacji wypadku, prawidłowego wzywania pomocy oraz bezpiecznego poruszania się po górach.
Co dalej z turystyką?
Jednym z najważniejszych wydarzeń całej drugiej edycji festiwalu okazał się panel poświęcony przyszłości turystyki w Beskidzie Niskim. Dyskusja dotyczyła pytania, jak przyciągać kolejnych odwiedzających, a jednocześnie nie zatracić spokoju, przyrody i specyficznego charakteru regionu.
Przy jednym stole spotkali się przedstawiciele różnych środowisk. W rozmowie uczestniczyli Bartłomiej Sołtys, nadleśniczy Nadleśnictwa Łosie, przyrodnik Zenon Wojtas, Leszek Piekło ze Stowarzyszenia Główny Szlak Beskidzki, Sebastian Chłanda, prezes Klubu Kolarskiego Grupetto Gorlice, oraz Ján Cundra, starosta słowackiej Nižnej Polianki. Dyskusję poprowadziła Zuzanna Długosz, przewodniczka beskidzka znana jako Baba z Gór.
Problemy wciąż te same
W trakcie dyskusji bardzo mocno wybrzmiało, że sam potencjał krajobrazowy, przyrodniczy i kulturowy Beskidu Niskiego nie wystarczył do zbudowania silnej i spójnej oferty turystycznej.
Jednym z podstawowych problemów pozostawało wykluczenie komunikacyjne. Bez sprawnego transportu publicznego dotarcie do wielu miejsc Beskidu Niskiego dla osób nieposiadających samochodu nadal było trudne. Problem miał znaczenie szczególnie dla turystyki pieszej, w której naturalnym rozwiązaniem powinno być rozpoczęcie wędrówki w jednym miejscu, a zakończenie jej w innym.
Równie istotnym tematem był brak spójności działań. Poszczególne samorządy, organizacje, instytucje, branża turystyczna i osoby zajmujące się promocją regionu prowadziły wiele wartościowych inicjatyw, ale brakowało ich integracji i jednej, czytelnej polityki rozwoju turystyki obejmującej Beskid Niski jako całość.
Potrzebna wspólna strategia
Ta część rozmowy miała szczególne znaczenie. Granice administracyjne dla turysty odwiedzającego Beskid Niski praktycznie nie istniały. Osoba przyjeżdżająca w góry mogła w ciągu jednego dnia przemieszczać się przez kilka gmin, powiatów, a nawet przekroczyć granicę polsko-słowacką. Tymczasem promocja, transport, infrastruktura i informacja turystyczna wciąż często funkcjonowały w ramach odrębnych jednostek.
Panel pokazał więc problem, który znacznie wykraczał poza samą promocję Beskidu Niskiego. Chodziło o odpowiedź na pytanie, kto powinien wziąć odpowiedzialność za stworzenie wspólnej wizji turystyki dla całego regionu i jak połączyć interesy samorządów, mieszkańców, przedsiębiorców, leśników, przyrodników oraz turystów.
W dyskusji istotne pozostawało także zachowanie równowagi. Rozwój ruchu turystycznego może przynosić miejsca pracy i dochody lokalnym przedsiębiorcom, ale jednocześnie nadmierna presja mogłaby odebrać Beskidowi Niskiemu jedną z jego największych wartości – ciszę, przestrzeń i stosunkowo niewielkie natężenie ruchu. Już w zapowiedzi panelu organizatorzy wskazywali właśnie na konieczność pogodzenia potrzeb mieszkańców, odwiedzających i ochrony przyrody.
Dwa tysiące kilometrów
Po debacie festiwal wrócił do wielkich górskich wypraw. Ostatni akcent festiwalu stworzyli Sławomir Sanocki i Weronika Łukaszewska, którzy opowiedzieli o swoim zimowym przejściu Łuku Karpat.
Była to historia wyprawy liczącej około 2 tys. kilometrów, rozpoczętej w Bratysławie i zakończonej po 88 dniach w Orszowie nad Dunajem. Podróżnicy mierzyli się podczas niej ze śniegiem, mrozem sięgającym minus 27 stopni, zagrożeniem lawinowym oraz trudnymi warunkami terenowymi. Ich przejście zostało później wyróżnione podczas festiwalu KOLOSY.
Karpaty na ekranie
Finałem niedzielnego programu był zaplanowany na godz. 20 pokaz filmu „Into the Carpathian Wild – Winter” w Kinie Legenda. Dokument słowackiego przyrodnika Erika Baláža poświęcono karpackiej przyrodzie w zimowych warunkach.
Spotkaniu towarzyszyła obecność Zenona Wojtasa, biologa i przyrodnika zajmującego się dużymi drapieżnikami, który uczestniczył również w realizacji zdjęć do filmu.


![II Niski Festiwal Górski za nami. Ważna rozmowa o przyszłości Beskidu Niskiego [FOTO] kobieta uśmiechająca się mówiąca do mikrofonu](https://static2.halogorlice.info/data/articles/xl-ii-niski-festiwal-gorski-za-nami-wazna-rozmowa-o-przyszlosci-beskidu-niskiego-foto-1791137296.jpg)

Napisz komentarz
Komentarze