Jest termin naprawy
Skontaktowaliśmy się z Kacprem Michną, rzecznikiem Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Jak przekazał, prace powinny zakończyć się do niedzieli, 11 października.
Nie jest wykluczone, że sygnalizacja zostanie uruchomiona wcześniej. Jak jednak zaznaczył rzecznik, niedziela jest obecnie bezpiecznym terminem, który można wskazać jako przewidywaną granicę zakończenia naprawy.
Trzeci tydzień bez świateł
Problemy z sygnalizacją na Zawodziu trwają już kolejny tydzień. Mowa o miejscu, przez które każdego dnia przejeżdża duża liczba samochodów, w tym pojazdy poruszające się drogą krajową DK 28.
Brak działających świateł sprawia, że kierowcy muszą pokonywać skrzyżowanie ze znacznie większą ostrożnością. Przy tak dużym ruchu szczególnego znaczenia nabiera prawidłowa ocena sytuacji, zachowanie bezpiecznej prędkości i respektowanie pierwszeństwa.
Trwa wymiana instalacji
We wtorek, 6 października, na miejscu prowadzone były kolejne prace. Robotnicy wykonywali prace ziemne, a z prowadzonych działań wynika, że w podziemnej instalacji układane są nowe przewody.
Zakres robót pokazuje, że problem nie ogranicza się do prostej wymiany jednego z elementów sygnalizacji. Jeżeli wszystko przebiegnie zgodnie z obecnym harmonogramem, światła powinny wrócić do działania najpóźniej w niedzielę, 11 października.
Dlaczego bez zastępczej?
Przedłużająca się awaria rodzi również pytanie o tymczasową organizację ruchu. Dlaczego przy tak długiej przerwie nie zdecydowano się na zastosowanie zastępczej sygnalizacji świetlnej?
To szczególnie istotne w przypadku skrzyżowania obsługującego duży ruch lokalny i tranzytowy. Z drugiej strony obecna sytuacja przyniosła interesującą obserwację dotyczącą samej organizacji ruchu.
Mniejsze korki bez świateł?
Po wyłączeniu sygnalizacji kierowcy zdają się znacznie uważniej obserwować sytuację na skrzyżowaniu. Jednocześnie można odnieść wrażenie, że w określonych porach zatory są mniejsze niż podczas normalnego sterowania ruchem za pomocą świateł.
To obserwacja, której nie należy jednak mylić z twardymi danymi. Aby stwierdzić, czy skrzyżowanie rzeczywiście działa obecnie sprawniej, należałoby porównać natężenie ruchu, długość kolejek, czas przejazdu oraz sytuację na poszczególnych wlotach przed awarią i podczas wyłączenia sygnalizacji.
Jeżeli takie pomiary potwierdziłyby obserwacje kierowców, pojawiłoby się znacznie poważniejsze pytanie: czy dotychczasowy sposób sterowania ruchem na Zawodziu jest optymalny?
Czy światła wymagają zmian?
Sygnalizacja świetlna powinna odpowiadać rzeczywistemu obciążeniu poszczególnych kierunków ruchu. Natężenie ruchu w Gorlicach zmieniało się przez lata, dlatego zasadne jest pytanie, czy program sterujący światłami na Zawodziu był odpowiednio dostosowywany do obecnej sytuacji.
Być może problemem nie jest samo istnienie sygnalizacji, lecz długość poszczególnych faz, sposób ich uruchamiania albo organizacja pasów ruchu. Obecna awaria może więc być okazją do szerszej analizy tego miejsca, zamiast ograniczenia się wyłącznie do przywrócenia poprzedniego sposobu działania.
Do niedzieli powinny działać
Najważniejsza informacja dla kierowców jest jednak taka, że według deklaracji GDDKiA sygnalizacja powinna zostać naprawiona do niedzieli, 11 października. Niewykluczone, że światła zostaną uruchomione wcześniej.
Do tego czasu kierowcy powinni zachować w tym miejscu szczególną ostrożność. Temat pozostaje istotny również z szerszej perspektywy, bo awaria wywołała dyskusję o tym, czy organizacja ruchu na Zawodziu jest optymalna i czy po zakończeniu naprawy nie warto wrócić do analizy funkcjonowania całego skrzyżowania.




Napisz komentarz
Komentarze