MKS Gorlice - MKS Skawa Wadowice 96:90 (12:6, 13:24, 28:15, 21:29, 6:6, 16:10)
MKS: Oczkowicz 33, Orlof 3, Nowacki 9, Guzik 17, Adamczyk 4 - Boczoń 13, Kawa, Kowalski, Rykała 17, Fejklowicz, Kravets.
Skawa: Sierp 3, Wróbel 19, Kunowski 29, Pabich 19, Jabłoński 15 - Jędrzejowski 5, Grabowski, Kubanek, trener: Piotr Kunowski.
Sędziowie: Tadeusz Zimowski, Marek Przybycień, sekr. Agnieszka Nowacka, czas gł. Wioletta Sowa, Albina Cherednyk, spiker: Stanisław Szura.
Pierwsze minuty spotkania nie zapowiadały jeszcze tak dramatycznego scenariusza. Gorliczanie rozpoczęli dość nerwowo, pozwalając rywalom zdobyć sześć punktów, podczas gdy sami odpowiedzieli zaledwie dwoma. Z każdą kolejną akcją gospodarze nabierali jednak pewności siebie. Poprawili skuteczność, zaczęli trafiać zza linii trzech punktów i stopniowo przejmowali kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie.
Pierwsza kwarta zakończyła się prowadzeniem MKS Gorlice 12:6. Choć wynik był stosunkowo niski, kibice mieli powody do optymizmu. Gospodarze wyglądali na zespół, który znalazł już właściwy rytm gry.
Skawa przejmuje inicjatywę
Druga odsłona przyniosła jednak całkowitą zmianę obrazu spotkania. Koszykarze z Wadowic zaczęli grać zdecydowanie skuteczniej, wykorzystując błędy i niepewność gospodarzy. W szeregach MKS Gorlice pojawiło się zdezorientowanie, a kolejne akcje ofensywne nie przynosiły oczekiwanych rezultatów.
Trener Wojciech Rykała próbował ratować sytuację zmianami, jednak zawodnicy wchodzący z ławki rezerwowych nie byli w stanie zatrzymać coraz lepiej dysponowanych gości.
Skawa wygrała drugą kwartę zdecydowanie, 24:13, i na przerwę schodziła z pięciopunktowym prowadzeniem 30:25. Gorliczanie znaleźli się w trudnej sytuacji i musieli poszukać sposobu na odwrócenie losów meczu. Bardzo dobre zawody rozgrywał grający trener Skawy, Piotr Kunowski.
Gorliczanie wrócili do gry
Po zmianie stron na parkiecie pojawił się zupełnie inny MKS Gorlice. Gospodarze odzyskali skuteczność, poprawili organizację gry i zaczęli konsekwentnie odrabiać straty.
Trzecia kwarta była popisem gorlickiej drużyny, która wygrała ją aż 28:15. Przed rozpoczęciem ostatniej części regulaminowego czasu gry na tablicy wyników widniało 53:45 dla gospodarzy.
Wydawało się, że podopieczni Wojciecha Rykały opanowali sytuację i są na najlepszej drodze do inauguracyjnego zwycięstwa. Tym bardziej że na początku czwartej kwarty powiększyli przewagę do 13 punktów, prowadząc 58:45.
Trzy trójki zmieniły wszystko
Kiedy kibice w Gorlicach mogli już myśleć o spokojniejszej końcówce, do głosu ponownie doszli goście. Bohaterem tego fragmentu spotkania został Wojciech Pabich, który trzykrotnie z rzędu trafił za trzy punkty. Jego znakomita seria pozwoliła Skawie błyskawicznie zmniejszyć stratę i przywróciła wiarę w możliwość odwrócenia wyniku.
Gorliczanie z każdą minutą mieli coraz większe problemy z utrzymaniem wypracowanej przewagi. Końcówka czwartej kwarty była nerwowa, momentami chaotyczna, a oba zespoły walczyły o każdą piłkę.
Ostatecznie Skawa doprowadziła do remisu 74:74. Stało się jasne, że do rozstrzygnięcia inauguracyjnego spotkania potrzebna będzie dogrywka.
Jedna dogrywka nie wystarczyła
Dodatkowe pięć minut przyniosło kolejną porcję emocji. Żadna z drużyn nie zamierzała ustępować, a wynik pozostawał sprawą otwartą do ostatnich sekund. Rywalizacja była niezwykle wyrównana. Zarówno gospodarze, jak i goście zdobyli po sześć punktów. Po pierwszej dogrywce na tablicy wyników widniało 80:80.
Kibice otrzymali więc kolejne pięć minut koszykówki. Mecz inaugurujący sezon III ligi zamienił się w prawdziwy maraton emocji. Druga dogrywka była próbą nerwów, koncentracji i wytrzymałości. Zawodnicy obu drużyn mieli już w nogach niemal pełne 50 minut intensywnej walki, a o wyniku zaczęły decydować najmniejsze szczegóły.
Nie brakowało rzutów wolnych, błędów, nerwowych decyzji i sytuacji, w których odrobina szczęścia miała ogromne znaczenie. W tych najważniejszych momentach więcej zimnej krwi zachowali jednak gorliczanie.
Gospodarze lepiej poradzili sobie z presją, wygrali drugą dogrywkę 16:10 i ostatecznie pokonali MKS Skawę Wadowice 96:90.
Inauguracja godna III ligi
Trudno wyobrazić sobie bardziej emocjonujące rozpoczęcie ligowych rozgrywek. MKS Gorlice przeszedł w tym spotkaniu przez niemal wszystkie możliwe scenariusze, od prowadzenia, przez kryzys i odrabianie strat, aż po utratę wysokiej przewagi i dramatyczną walkę w dogrywkach.
Zwycięstwo cieszy tym bardziej, że zostało wywalczone w tak trudnych okolicznościach. Gorliczanie pokazali charakter i udowodnili, że nawet kiedy spotkanie wymyka się spod kontroli, potrafią wrócić do skutecznej gry.
Przed drużyną trenera Wojciecha Rykały kolejne ligowe wyzwania. Jeśli jednak inauguracyjny mecz jest zapowiedzią tego, co czeka kibiców w nadchodzącym sezonie, na nudę w gorlickiej hali z pewnością nie będzie można narzekać.
Wyniki 1. kolejki rozgrywek 3. ligi koszykówki seniorów
MUKS 1811 Unia Tarnów - Sądeckie Towarzystwo Koszykarskie FORD WIKAR Nowy Sącz 97:66
MKS Elektret Limanowa - UKS Regis Wieliczka 84:78
MKS Gorlice - MKS Skawa Wadowice 96:90




Napisz komentarz
Komentarze