Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Auto-Centrum Woźniak - profesjonalny serwis samochodowy - stacja kontroli pojazdów - Gorlice, ul. 11 Listopada 37a, tel. 18 533 17 53 ; 500 281 660
ReklamaZnajdź swój wymarzony rower w IwoBike
Reklama Zapraszamy na zakupy do Delikatesów Szubryt w Gorlicach przy ul. Kościuszki 34
ReklamaHydrotech - skład budowlany, stacja diagnostyczna, mechanika pojazdowa, wulkanizacja - Siedliska 116, tel. 513 184 054 | Kwiaciarnia Gabi - dekoracje kościołów, dekoracje samochodów ślubnych, dekoracje sal weselnych, bukiety ślubne i okolicznościowe - ul. Węgierska 5, Bobowa, tel. 510 199 110
Reklama Dołącz do zespołu ProtexDent CLINIC - stanowisko lekarz dentysta - Zagórzany 386A, 38-300 Gorlice

Decydująca Walka sprzed stu lat

Podziel się
Oceń

Właśnie teraz budzą nas syreny alarmowe uruchomione w całym mieście, budzą nas wystrzały z baterii wielkokalibrowych oraz bomby kuliste i cylindryczne, które są odpalane z trzech miejsc w Gorlicach i okolicach. To prawdziwa rekonstrukcja wydarzeń z przed 100 lat! Mieszkańcy Gorlic ukryci w piwnicach swych budynków nie byli w stanie porozumieć się krzycząc stojąc obok siebie.

Słyszymy strzały z Góry Cmentarnej, Gorlickiej Golgoty na Górze Magdalena oraz z okolic Krzyża Milenijnego w Ropicy Polskiej. W tej sytuacji chcemy wam przedstawić relacje ks. Świeykowskiego, który w czasie walk w Gorlicach pełnił funkcję Burmistrza Miasta Gorlice.

gorlice-wydarzenia-aktualności-reklama-kultura-sport-ogłoszenia

(…) O godzinie 5 ½ poszedłem ze Mszą św., już  przy końcu tejże przeleciało ponad miastem kilka szrapneli, że strzały zaczęły być coraz częstsze, więc skróciwszy „gratiarim actionem” poszedłem wraz z organistą przez „moje” schody. Wobec wzmagania się kanonady organista bał się iść do swego mieszkania w Rynku i zatrzymał się u rodziny mego służącego, a ja wypiwszy śniadanie i słysząc ową strzelaninę usiadłem, by zmówić brewiarz. Wtem granat uderzył tuż obok bramy dworskiej, materace, którymi były zasłonięte okna w mym domu, wyleciały na ulicę, resztki szyb rozsypały się po pokoju, więc nie czekając zabrałem płaszcz na siebie i wyszedłem do drugiego pokoju…Jeszcze nie zamknąłem drzwi za sobą i właśnie Koka przerażonego chciałem napędzić do klatki, gdy cztery pociski (między tymi jeden 28 cm) wpadły w pokój, w którym byłem przed chwilą. Z całego pokoju utrzymało się tylko półtora ściany, część podłogi, na której dziwnym trafem ostała się szafa biblioteczna, a ja oszołomiony hukiem i wydobywającymi się gazami z pękniętych granatów upadłem na podłogę przywalony wyrwanymi drzwiami i opadłym sufitem (…)

Teraz już naprawdę nie miałem kompletnie, gdzie głowę skłonić, gdyż i druga połowa domu przytrzymywana tylko gdzieniegdzie odwiecznymi ankrami dębowymi stanęła w ruinie…

Wśród gradu kul – o której masie rzuconej w owym dniu na Gorlice najmniejszego nawet w przybliżeniu pojęcia nie może mieć nikt, kto nie przeżył dnia tego w mieście, wyruszyłem na wyprawę z mego mieszkania do magistratu. Odległość wynosi najwyżej 100 kroków, a na przebycie tej drogi zużyłem 15 minut; tak żółwim sposobem byłem zmuszony przesuwać się popod mury i wstrzymywać się co chwila, gdy pocisk armatni gdzieś pękał w pobliżu. Dotarłszy wreszcie do magistratu spostrzegłem kłęby dymu wydobywające się z ulicy przy której leży synagoga żydowska i dowiaduje się od policjantów, ze przed chwilą wpadł tam granat i wzniecił pożar.. Ledwo wszedłem do biura ujrzałem po przeciwległej stronie Rynku padający granat i zapalający kamienicę dawniej dworską obecnie będącą własnością Schwimmera, a następnie w domu sąsiednim jeden po drugim aż po aptekę. Prawie równocześnie zaczęto uderzać granatami we wszystkie części Rynku, tak że oprócz dwóch kamienic i gmachu Magistratu wszystkie domy stanęły w płomieniach. Mieszkańcy piwnic w tych palących się domach, pozbierawszy ostatki mienia swego, w najwyższym przerażeniu, dusząc się w dymie przepełniającym cały Rynek, wbiegli do Magistratu. Piwnice, sale, korytarze tak były ludźmi przepełnione, że literalnie ruszyć się nie można było; krzyk dzieci, jęki tych co wszystko utracili, nawet rozpacza spowodowane tui ówdzie dające się słyszeć bluźnierstwa i szemrania przeciw Opatrzności, a w dodatku ciągła obawa przed granatami, które uderzając co chwila w Rynek mogły trafić i w budynek Magistratu, a wtedy katastrofa straszna;( nie przesadzę bowiem, gdy powiem, że około godziny 9 przed południem było już na pewno 800 osób zgromadzonych pod dachem magistrackim), tak wiernie to wszystko razem przedstawiało piekło dantejskie, że chyba nigdy w życiu mym lepszego obrazu tegoż widzieć nie będę… (…)

Morze ognia przybierało coraz bardziej w rozmiarach; uciekinierów liczba w Magistracie się pomnaża co chwila; panika okropna… zwłaszcza w chwili, gdy iskry uniesione wiatrem, poczynają padać na budynek magistracki, a wreszcie powstaje ogień na drugim piętrze, tuz obok kuchni, w mieszkaniu dyrektora szkoły… Tylko nadzwyczajnej przytomności umysłu kaprala policji Sygnarskiego zawdzięczać należy, ze pożar ten nie rozszerzył się dalej. Ten dzielny, a wypełnianiu swych obowiązków niezrównany człowiek nie bacząc na latające kule i pociski wybiegł z konewkami wody na miejsce wszczętego ognia i przytłumił pożar w zarodzie; podobnież jego zasługą było i ugaszenie ognia powstałego na schodach wiodących do piwnic magistrackich po brzegi przepełnionych ludźmi. – wprost oddychać było trudno, dym dusi, gryzie w oczy – w Rynku formalnie trudno było co ujrzeć na parę kroków do magistratu; nie wiedziałem w ogólności nic a nic, co się w mieście dzieje – gdyż wobec pożaru nikt nie mógł wyjść z domu i dowiedzieć się o sytuacji,  - w największej niepewności przepędziłem wraz z moimi „lokatorami” najcięższe pewno chwile, jakie mi Opatrzność w życiu mym przeznaczyć raczyła…

Około godz. ¼ 1 ucichła nieco kanonada, pożar miasta trwał jeszcze w całej pełni – ktoś krzyknął(ujrzawszy to z podwórza magistrackiego): „nasi już koło szpitala!”. Przy cmentarzu słychać było tylko strzały karabinowe i raz po rozlegające się:” hurra” – tam widocznie toczy się najzaciętszy bój… „Mochy” bronią ostatnich swych okopów – ale na darmo. Sztab pułku załogującego w mieście już czmychnął- ale czy w drodze nie wpadł w ręce zwycięskiej armii – nie wiadomo… oficerowie pozostawszy na swych posterunkach nawet i nahajkami dodają odwagi sołdatom pędząc ich ulicami do okopów lecz i to bez skutku!...

O godzinie 3 ½ wjeżdża pierwsza patrol Bawarczyków na rynek… Chlebem i solą tych trzech witających bohaterów składam im w najserdeczniejszych słowach podziękowanie za ocalenie nas z niewoli i niedoli i życzę im, aby to samo szczęście jakie im służyło w dniu dzisiejszym, towarzyszyło i dalej w pędzeniu wroga, aż tam skąd przyszedł, by nas tyle dni i tak ciężko gnębić!...

Okrzyki „Es lebe hoch! I „hurra” zabrzmiały w całym Rynku, który zalegli prawie w komplecie wszyscy ówcześni mieszkańcy Gorlic.

zdj. www.widokowki.gorlice.pl   fotopolska.pl

Zebrał Adrian Wokurka na podstawie książki „Diariusz Dni Grozy w Gorlicach” Andrzeja Ćmiecha


Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaAQUAPLAST - rynny, pokrycia dachowe
Reklama Nowe mieszkania na sprzedaż, Osiedle "Szklane Tarasy" - Gorlice, ul. Kapuścińskiego
Reklama Warsztaty twórcze - TKAMY WIĘZI - rękodzieło, tradycja i sztuka spotkania międzypokoleniowego w bibliotece - WRZESIEŃ - GRUDZIEŃ 2026 - Biblioteka Biecz
AKTUALNOŚCI
Reklama
POPULARNE
Reklama

Temperatura: 13°C Miasto: Gorlice

Ciśnienie: 1022 hPa
Wiatr: 11 km/h

Reklama
OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Tad. Treść komentarza: "Po ukończeniu szkoły średniej studiowała informatykę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Następnie kontynuowała edukację na Uniwersytecie Oksfordzkim, gdzie uzyskała tytuł magistra, a później zdobyła doktorat na Uniwersytecie w Leicester." Coś tu ktoś pokręcił! Marta Kwiatkowska została magistrem na Uniwersytecie Jagiellońskim. Cyt. oficjalny życiorys: "Po obronie pracy magisterskiej w 1980 roku na Uniwersytecie Jagiellońskim rozpoczęła pracę na uczelni jako adiunkt, na którym to stanowisku pozostawała do 1988. Równocześnie, w 1984 rozpoczęła doktorat na Uniwersytecie w Leicester, który obroniła w 1989 roku, po czym pozostała wykładowczynią uczelni do 1994 roku. W latach 1994 do 2007 była zatrudniona jako wykładowczyni Uniwersytetu w Birmingham, na którym w 2001 uzyskała tytuł profesora[1]. W 2007 roku została pierwszą kobietą profesor wydziału nauk komputerowych Uniwersytetu Oksfordzkiego, przyjmując pozycję fellow w Trinity College[2]. Data dodania komentarza: 24.09.2026, 19:01 Źródło komentarza: KROMER AI MASTERS w Gorlicach. Wybitni absolwenci odwiedzili swoją szkołę [FOTO] Autor komentarza: . Treść komentarza: Zawsze tak jest. Ale gdy to radiowóz uderzył w zapakowany samochód to nagle winna była jednak nieodpowiednio odśnieżona jezdnia. Kilka lat temu zaraz po tym jak przejechał pług wyjechałem samochodem na drogę. Zjeżdżając z górki z prędkością 10km/h straciłem panowanie nad pojazdem - obrót kierownicą w którąkolwiek stronę skutkował tym że auto wciąż jechało na wprost a i hamulce nie działały bo na drodze była szklanka. U podnóża górki jest skrzyżowanie i całe szczęście że nic akurat nie jechało bo byłaby kraksa i jak znam KPP Gorlice to usłyszałbym że nie dostosowałem prędkości do warunków. Data dodania komentarza: 24.09.2026, 18:02 Źródło komentarza: Poważne zdarzenie drogowe w Gorlicach. Bus zderzył się z osobówką. Jedna osoba zakleszczona [AKTUALIZACJA] Autor komentarza: wędrowiec Treść komentarza: Więcej ludzi w lasach, więcej dzikich zwierząt w miastach. Ostatnie piękne dzikie ostoje zwierząt zadeptane przez ludzi. Szkoda Radocyny... Data dodania komentarza: 24.09.2026, 13:52 Źródło komentarza: Zielony Most między Polską i Słowacją. Ważny projekt w lasach Beskidu Niskiego Autor komentarza: Ketonal Treść komentarza: Jak typujecie Gorlice w przyszlosci podlacza pod powiat nowosadecki czy jasielski? Data dodania komentarza: 24.09.2026, 13:33 Źródło komentarza: Gorlice. Park&Ride. Tak będzie wyglądać to miejsce przy ul. Bardiowskiej
Reklama Nowe mieszkania na sprzedaż - Szklane Tarasy, Gorlice, ul. Kapuścińskiego