Gorlickie. „Świąteczna” historia o złodzieju, który od sześciu lat kradnie choinki.

  • 19.12.2019, 13:15
  • Barbara Ćmiech

Podziel się:

Oceń:

Gorlickie. „Świąteczna” historia o złodzieju, który od sześciu lat kradnie choinki.
To, że złodzieje choinek grasują na kilka dni przed świętami, wiadomo nie od dzisiaj i chociaż większości z nas nie mieści się w głowie, jak można spokojnie usiąść przy wigilijnym stole, któremu tło robi… kradziona choinka to są tacy, którzy zrobili sobie z tego coś w rodzaju wyzwania, a może i sportu.

Kilka dni temu naszą redakcję odwiedził pan Jacek, który mieszka w jednej z podgorlickich miejscowości, nieopodal lasu, któremu ktoś co roku kradnie choinkę… co roku od sześciu lat!

Piękny szpaler ze szlachetnych drzewek, które rosną od 20 lat ma więc po prostu sześć dziur i w tym momencie daleko mu do „pięknego”.
 

Mam uzasadnione podejrzenie, że przez te wszystkie lata moje drzewka ozdabiały salon w jednym i tym samym domu – mówi pan Jacek. I dodaje: Przyjąłem sobie za punkt honoru, że ujmę sprawcę i zapytam go… dlaczego to robi i dlaczego celem są właśnie moje drzewka.

Pan Jacek zapewnia, że nie ma wrogów, więc stawia na czystą złośliwość. Złodziej musi być zdeterminowany, bo taką choinkę bardzo ciężko nawet przyciąć, a co dopiero uciąć i wynieść z posesji.

Te drzewka mają piekielnie kłujące igły! – dodaje mężczyzna.

Właściciel choinek rok temu pilnował swoich drzewek, zainstalował nawet kamerę, która miała nagrać złodzieja.

Niestety w noc, kiedy doszło do ostatniej kradzieży, intensywnie padał śnieg, zawiewając w różne strony i złodziej przemknął niezauważony przez pana Jacka. Kamera go jednak uchwyciła, z tym że dość niewyraźnie i mundurowi nie byli w stanie wykorzystać materiału.
 

Cwany lis ubrał się całkowicie na biało! Miał nawet białe rękawiczki, a na głowie białą czapkę, tak, że w śnieżnej zawiei był ledwo widoczny. Na nogach miał gumofilce, które są popularne wśród rolników, gospodarzy, wiem nawet jaki ma numer buta, bo ślady na śniegu były dość dobrze odciśnięte – relacjonuje.

Przypuszczam, że złodziej nie mieszka daleko ode mnie, nawet wskazałem policjantom osoby, które podejrzewam, a mundurowi ich niespodziewanie odwiedzili, tuż przed ubiegłorocznymi świętami i na dosłownie kilka dni po kradzieży, ale niestety mojej choinki tam nie było albo czekała gdzieś zakamuflowana – dodaje.

Pan Jacek z uśmiechem przyznaje, że jeśli uda mu się złapać złodzieja to potem założy firmę detektywistyczną, bo i w tym roku postanowił „zapolować” na szabrownika. Do śmiechu mu jednak bynajmniej nie jest.
 

I tym razem mam pewien plan, któremu zamieć śnieżna nie będzie straszna… i nawet jeśli miałbym zainwestować w ten „interes”, to udowodnię policjantom, że da się złapać złodzieja choinek! – kończy naszą rozmowę.

Barbara Ćmiech

Komentarze (7)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Rutkowski
Rutkowski 21.12.2019, 20:42
Panie Jacku! Proszę nie zakładać firmy detektywistycznej bo d..a z pana nie detektyw....
Białe rękawiczki
Białe rękawiczki 21.12.2019, 13:32
Przecież to tylko drzewko a gość się spina tak jakby mu co najmniej samochód z salonu ktoś zabrał. Robi z siebie tylko idiotę że to zgłasza ????
Ćwok
Ćwok 19.12.2019, 18:25
Daje do myślenia ,że to budowlaniec w gumofilcach.
MrRed
MrRed 19.12.2019, 18:10
ooo! dobra historia! znaczy fatalna, ale trzymam kciuki za Pana Jacka! i osmielam się zapytać o sposób dbania o drzewka, bo muszą być przepiękne, skoro tak konsekwentnie wraca po nie "klient"
Ciekway
Ciekway 19.12.2019, 13:43
napiszcie jak sie to skończyło
~~~~ja
~~~~ja 19.12.2019, 21:41
Niestety pewnie będzie 7:0 dla złodzieja chyba, że pan Jacek się naprawdę wkurzył i nie będzie spał aby go złapać na gorącym uczynku albo wymyślił coś naprawdę skutecznego.
Ja
Ja 19.12.2019, 13:30
Panie Jacku trzyma za Pana kciuki pozdrawiam.

Pozostałe