Zapraszamy Was w miejsce niezwykłe! Rodzinny Ogród Mazurówka w Uściu Gorlickim.

  • 19.09.2020, 18:33
  • Barbara Ćmiech

Podziel się:

Oceń:

Zapraszamy Was w miejsce niezwykłe! Rodzinny Ogród Mazurówka w Uściu Gorlickim.
Jeszcze przez dwa wrześniowe weekendy możecie odwiedzić Mazurówkę i ukoić ducha przechadzając się ogrodowymi ścieżkami, ale lojalnie ostrzegamy – zarezerwujcie sobie trochę czasu, bo raz, że ogród jest całkiem sporych rozmiarów, a dwa, że zupełnie wychodzić się z niego nie chce!

 

Rodzinny Ogród Mazurówka odwiedziliśmy trochę przez przypadek – gdzieś, ktoś, kiedyś i coś słyszał, ale nie do końca było wiadomo, jak temat ugryźć. Decyzją chwili, robiąc dla Was zdjęcia z postępu prac na brzegach zalewu w Klimkówce, postanowiliśmy zahaczyć o Uście Gorlickie i... zastaliśmy zamkniętą bramę. Ale! Nie poddając się, szybko wykręciliśmy numer telefonu, który widniał na tabliczce. Udało się! Brama do magicznego ogrodu otwarła się!

Różnorodność drzew, krzewów, traw i kwiatów wręcz oszałamia, zwłaszcza jeśli w czasie spaceru po ogrodzie towarzyszył Wam będzie pan Andrzej, który o roślinach opowiadać potrafi tak, że zaciekawi dosłownie każdego. Spacer ogrodowymi alejkami, które ciągną się przez ponad 70 arów, trwa dłuższą chwilę. Jak przyznaje pan Andrzej, najdłuższy trwał siedem godzin, ale spokojnie – my ogród w zupełnie spokojnym tempie zwiedziliśmy w nieco ponad godzinę.

Ogród rodzinny to ogród sensoryczny – wszystko można dotknąć, powąchać, a nawet spróbować. Gospodarze mówią, że pomysł na stworzenie takiego otwartego zieleńca pojawił się siedem lat temu, a od czterech lat mieszkańcy i turyści mogą odwiedzać Mazurówkę. Sama nazwa ogrodu pochodzi od nazwiska właścicieli – państwa Mazurów.

Wracając jednak do spaceru z gospodarzem... Jeżeli zupełnie przy okazji chcecie dowiedzieć się, jakie rośliny posadzić w cieniu, a jakie w pełnym słońcu, które wytrzymują pierwsze przymrozki, które są łatwe w uprawie, a które wymagają dopieszczenia, które najpiękniej pachną, które robią prawdziwe oczka z liści, żeby gromadzić w nich wodę, które „szczekają”, które mają najbrzydsze nazwy, a które nazywają się pięknie, a wyglądem zupełnie nie zachwycają, albo jakie zioła warto włożyć do butów przed wyprawą w Beskid Niski, jaka mięta jest najsłodsza na świecie, które ziółko będzie idealnie dla zakochanych, a które jest biznesowym tworem – to to miejsce będzie idealne dla Was, bo wiedza gospodarzy jest ogromna!

Na ogrodowej „trasie” jest mnóstwo miejsc „postojowych” – ławeczki, altanki, nawet taka, która zmienia kolor dachu wraz ze zmieniającymi się porami roku, a szum traw, wśród których jest ukryta koi zmysły, do tego schowane pomiędzy kwiatami krzesełka i stoliczki czy leżaki, idealne do wygrzewania się w słońcu. Dla każdego coś dobrego!

W ogrodzie są też oczka wodne, a w nich kolorowe rybki, które zapewne najbardziej zachwycą najmłodszych gości. Wprawne oko dojrzy nawet tę złotą rybkę – w czasie wizyty koniecznie jej poszukajcie! Jest też anioł, który pewnego dnia ukazał się gospodarzom i... został! Takimi historiami pan Andrzej Mazur sypie jak z rękawa. Człowiek idzie, zachwyca się otaczająca go zielenią przełamywaną przez kolorowe kwiaty i uśmiecha się szczerze, słysząc te wszystkie opowieści.

Do ogrodu często zaglądają nowożeńcy, a ogrodowe altanki były tłem dla niejednych zaręczyn. Cały ogród został również „przetestowany” przez wnuków i wnuczki gospodarzy – to dla nich jest plac zabaw, jakiego w Gorlickiem nie znajdziecie, w dodatku pilnuje go Pan Zięba w swoim domku na drzewie. Jest też piaskownica z resorakami i małe krzesełka do odpoczynku po harcach w labiryncie przygotowanym tak, żeby nawet najmniejsze maluchy bez obaw mogły się w nim bawić.

Mazurówkę chętnie odwiedzają też zwierzęta z okolicznych łąk i lasów, które niestety rozsmakowały się w ogrodowych roślinach, a niektóre, jak rudy lis, traktują ogród jak swój. Ale to miejsce ma też sporo ludzkich fanów, którzy co roku wracają do Mazurówki, a niemalże w każdy wakacyjny weekend ogród odwiedza kilkadziesiąt osób.

Są tacy, co wracają tu co roku i spędzają całe dnie – chodzą boso po trawie albo czytają książki ukryci w zakamarkach ogrodu.

My zachęcamy Was, byście jeszcze w tym sezonie odwiedzili to piękne miejsce i gospodarzy, którzy swoją wiedzą o roślinach i życzliwością dla gości sprawiają, że najzwyczajniej w świecie chce się do nich wracać.

...

Więcej informacji o Rodzinnym Ogrodzie Mazurówka i mapę, jak do niego dojechać znajdziecie na www.mazurowka.com.

Barbara Ćmiech

Zdjęcia (36)


Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Paź żeglarz
Paź żeglarz 20.09.2020, 22:09
Piękny ogród.
MO
MO 19.09.2020, 19:35
Zawsze pełno właścicieli he he, nie kupują a są.

Pozostałe