Weekend w Gorlickiem: Pijany pieszy kontra osobówka i cztery fałszywe alarmy pożarowe

  • 16.11.2020, 11:13
  • Barbara Ćmiech

Podziel się:

Oceń:

Weekend w Gorlickiem: Pijany pieszy kontra osobówka i cztery fałszywe… Fot. OSP Szalowa
Najważniejsze interwencje od piątku (13 października) do dzisiejszego poranka (16 października).

 

W piątek (13 listopada) w Racławicach doszło do potrącenia pieszego przez kierowcę volkswagena.

Wszystko wskazuje na to, że to mieszkaniec Racławic wtargnął na jezdnię, a dokładniej zatoczył się, wprost pod koła nadjeżdżającego samochodu – mówi aspirant sztabowy Grzegorz Szczepanek, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Gorlicach. I dodaje: Badanie alkomatem wykazało, że w organizmie pieszego znajduje się 2,4 promila alkoholu.

Na szczęście obrażenia potrąconego mężczyzny okazały się niegroźne. Sprawę wyjaśniają teraz bieccy mundurowi.

Jeszcze tego samego dnia w Szymbarku kierowca audi nie zachował bezpiecznego odstępu od poprzedzającego go samochodu i najechał na tył ciężarowej scanii. Sprawca został ukarany 500 zł mandatem i sześcioma punktami.

Do niemalże takiego samego zdarzenia doszło w sobotę (14 listopada) na ulicy Bieckiej w Gorlicach.

Kierowca chryslera nie zachował bezpiecznej odległości od poprzedzającego go pojazdu i najechał na tył forda mustanga. Został ukarany 220 zł mandatem i punktami – dodaje rzecznik Szczepanek.

Jeszcze w  piątek (13 listopada) druhowie z OSP Binarowa usuwali plamę oleju z drogi w swojej miejscowości, a ochotnicy z Dominikowic gasili u siebie niewielki pożar pozostałości roślinnych.

Natomiast sobota (14 listopada) rozpoczęła się dla strażaków z gorlickiej JRG i druhów z OSP Łużna od alarmu pożarowego, który został przekazany z czujki na budynku Urzędu Gminy w Łużnej. Na szczęście alarm okazał się fałszywy. Potem ratownicy z Gorlic i druhowie z OSP Ropica Górna zostali jeszcze wezwani do gaszenia pożaru bali z sianem, która paliła się w Ropicy Górnej. Najprawdopodobniej był to samozapłon kiszonki.

W niedzielę (15 listopada) strażacy z Gorlic i druhowie z OSP Szalowa dwa razy wyjeżdżali do alarmu pożarowego, który został przekazany z czujki na szalowskim kościółku. Oba okazały się fałszywe, podobnie jak ten, który jeszcze dzisiaj (16 listopada) bladym świtem zerwał ratowników na równe nogi.

Również w niedzielę strażacy z JRG z Gorlic zostali wezwani do pożaru osobówki, do którego doszło na ulicy Reymonta w Gorlicach, a ochotnicy z Szymbarku do powalonego drzewa, które skutecznie blokowało przejazd w stronę szymbarskiego stadionu.

 

Źródło info: KPP w Gorlicach i KP PSP w Gorlicach

 

Barbara Ćmiech

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe