Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama Znajdź swój wymarzony rower w IwoBike
Reklama Zapraszamy na zakupy do Delikatesów Szubryt w Gorlicach przy ul. Kościuszki 34
ReklamaHydrotech - skład budowlany, stacja diagnostyczna, mechanika pojazdowa, wulkanizacja - Siedliska 116, tel. 513 184 054 | Kwiaciarnia Gabi - dekoracje kościołów, dekoracje samochodów ślubnych, dekoracje sal weselnych, bukiety ślubne i okolicznościowe - ul. Węgierska 5, Bobowa, tel. 510 199 110
Reklama Akademia Nauk Stosowanych w Nowym Sączu - II tura rekrutacji do 17 września - WYBIERZ DOBRY KIERUNEK STUDIUJ W NOWYM SĄCZU
Reklama Akademia Humanistyczno Ekonomiczna w Łodzi, Filia w Jaśle - rekrutacja na studia w AHE w Jaśle trwa! Studia licencjackie i magisterskie (zaoczne), administracja, pedagogika - ZAPISZ SIĘ JUŻ TERAZ I ZYSKAJ RABAT 5%!

Brutalizacja języka w polskiej polityce. Jak memy i TikTok niszczą debatę publiczną [FELIETON]

Podziel się
Oceń

Polska debata publiczna zmienia się w brutalną walkę uproszczonych haseł i internetowych memów. Wulgaryzmy, polityczne slogany i krótkie filmiki na TikToku zastępują merytoryczną dyskusję. Eksperci ostrzegają: to prosta droga do erozji demokratycznych standardów.
zdjęcie przedstawia tłum z racami i flagami
III część felietonu po wyborach prezydenckich.

Autor: ilustracyjne/halogorlice.info

 

Retoryczna wolna amerykanka. „lewacy”, „naziole” i dwóch podstarzałych gentlemanów w tle.

W 2015 roku – ostatecznie - do władzy doszło Prawo i Sprawiedliwość, „ustrzeliwszy” dublet, ponieważ kandydat tej partii wygrał także wybory prezydenckie. W 2019 i 2020 roku ugrupowanie potwierdziło swoją dominację na krajowej scenie politycznej.

Część społeczeństwa podrywała się co jakiś czas w protestach przeciwko monowładzy, jednak brakowało im centralizacji, która umożliwiłaby powszechność sprzeciwu. Komitet Obrony Demokracji skupiał środowiska, którym bliskie były zagadnienia jurydyczne i konstytucyjne i występował przeciwko ich – w mniemaniu Komitetu – łamaniu przez rząd Zjednoczonej Prawicy. Ogólnopolski Strajk Kobiet, choć jako stowarzyszenie powstał w 2016 roku, dał poznać się opinii publicznej w protestach z 2020 i 2021 roku, gdy zaostrzano prawo aborcyjne.

Tematem niniejszych rozważań jest jednak erozja języka publicznego i jego wpływ na relacje polsko-polskie, więc– jak się Państwo domyślacie – powyższe wydarzenia dały mnóstwo materiału badawczego, który zostanie literaturą przedmiotu osobnych, obszernych opracowań. Ograniczeni formatem felietonu, skupimy się tylko na dwóch przykładach normalizacji wulgaryzmów w przestrzeni publicznej.

Osiem gwiazdek i nie bać Tuska

W 2015 roku, po tym, gdy Zjednoczona Prawica wygrała wybory parlamentarne, patoyoutuber Zbigniew Stonoga opublikował w mediach społecznościowych swój komentarz do wyniku wyborów, w którym wykrzyczał: „je*ać PiS”. Chwytliwe hasło, mające wyrazić sprzeciw wobec koalicji rządzącej, doczekało się także formy pisanej, ocenzurowanej w postaci asterysków: „***** ***”.

Lud podchwycił – i wziął na sztandary.

Ogromną porażką środowisk intelektualnych był brak zapobieżenia rozprzestrzenianiu się hasła, co byłoby i tak zabiegiem – zdaje się – bezcelowym. „Gniew ludu” i gwarantowana Konstytucja wolność słowa, którą w naszym kraju często mylimy z samowolą, transponowały słowa kalekiego autorytetu na tonację uliczną – hasło wykrzykiwane było m.in. podczas Strajków Kobiet. Było przewidywalnym, że chętnie zagospodaruje je także młodzież, wzbogacona technologicznie o nowe platformy umożliwiające publikacje krótkich, bezrefleksyjnych form: chiński TikTok oraz nową funkcjonalność amerykańskiego YouTube: formaty shorts. Osiem gwiazdek – wulgarne hasło bez merytorycznego poparcia, przeniosło się z ulic do debaty publicznej, która – począwszy od 2020 roku – wyprzedziwszy tradycyjne media odbywa się obecnie w internecie.

Gdy zmienił się układ sił politycznych w 2023 roku i Zjednoczona Prawica przestała rządzić, ich elektorat – zostawszy opozycyjnym, utrzymawszy równie „wysoki’ poziom, ukuł hasło: „Nie Bać Tuska”. Pozornie łagodne, bo w formie pisanej (poza błędem braku zaimka zwrotnego „się”) neutralne, zyskuje wulgarne znaczenie w fonetyce: niepodobieństwo partykuły „nie” i sylaby „je” jest niewychwytywalne dla ludzkiego ucha. Spuśćmy zatem zasłonę milczenia na dalszą interpretację.

Lewacy, naziole i memy – przyszłość retoryki przyszłością stosunków?

O ile środowiskom związanym z PiS-em oraz części środowisk Kościelnych można zarzucić szkodliwy, ideologiczny podział przy użyciu bardziej, lub mniej zawoalowanej retoryki, czyli na „prawdziwych” i „nieprawdziwych” Polaków – to Anno Domini 2025 brzmi to, niestety, jak łabędzi śpiew przeszłości, za którą będziemy tęsknić.

O ile - szeroko pojęte - środowisko aktualnie rządzących jest odpowiedzialne nie za dopuszczenie, bo średni miało na to wpływ, ale za legitymizację wulgarnych okrzyków, które stały się jednym z haseł kampanii wyborczej w 2023 roku – to znów brzmi to jak niewinny występek, gdy stara się przewidzieć przyszłość debaty publicznej na podstawie ostatniej kampanii wyborczej.

Czas podstarzałych gentlemanów: Tuska i Kaczyńskiego i ich wpływu na język, który kształtuje stosunki wewnątrznarodowe, odchodzi pomału w przeszłość.

Wspomnieliśmy w poprzednich akapitach o technologiach, które są znacznie mocniejszym niż telewizje nośnikiem języka wnikającego w nasze życie. Uwzględniając anachroniczny podział doktrynalny: na lewicę i prawicę, na polskiej scenie politycznej pojawili się młodsi zawodnicy, którzy doskonale zdają sobie sprawę z potęgi tych technologii i ich wpływie na wynik wyborczy. Ci gentlemani nazywają się: Mentzen i Zandberg.

Młodzi wyborcy, w zależności od sympatii, nie mówią już o lewicy i prawicy. Czy ktoś z Państwa wyobraża sobie, by na TikToku – aplikacji do żartów i publikacji memów przy wesołym backgroundzie muzycznym, gdzie ramy czasowe publikacji mieszczą się w minucie – któryś z tych polityków mógł streścić doktrynę polityczną, którą reprezentuje? Czy wyobrażacie sobie Państwo obszerne przypisy do Marksa, Engelsa, czy – z drugiej strony: Spencera i Rothbarda, opublikowane w youtube’owym shorts? Nie ma takiej możliwości – bo i nie ma takich oczekiwań.

Elektoraty najmłodszych zawodników wagi ciężkiej polskiej polityki oczekują jasnego przekazu: który to lewak, a który to naziol? Najbardziej przerażającym jest fakt, że często nie ugruntowują swoich wyborów w oparciu o całość postaw i reprezentowaną doktrynę. Czynnikiem wyboru bywa kondensat komunikatu (im krócej, tym lepiej), wulgarność przekazu oraz stopień i potencjał jego memiczności. Dziś liczy się to, kto kogo bardziej „zaorał”.

Owo „zaorywanie” przenosi się za pomocą języka i wnika w relacje międzyludzkie. Ostatnia kampania wyborcza udokumentowała to w postaci, np. wpisów na profilach facebookowych kandydatów, których ilustrować nie będziemy ze względu na przyczyny estetyczne.

„Je*ać PiS?” Stare, niemodne, za mało „orki”. Dziś, by wyrazić dezaprobatę dla twoich sympatii nazwę cię „kwiczącym lewakiem” i „je*anym naziolem”. Personalnie, bez woalki partyjnej. Ma być mocno i krótko.

A będzie jeszcze weselej. Rozbudzona i wreszcie wyzwolona tęsknota społeczeństw do prostych rozwiązań trudnych zagadnień ziszcza się na naszych oczach za pomocą zagranicznych platform, z których ochoczo korzystają politycy. Jesteśmy, jako społeczeństwo, obserwatorami i uczestnikami rozwoju sztucznej inteligencji na wykresie, którego sufitu nie widać. Jeśli dziś nieco starsi, tradycyjni, ufającym telewizyjnym, stonowanym przekazom (na potrzeby artykułu skondensujemy ich do wyborców tzw. duopolu) komentują emocjonalnie obrazy wygenerowane przez AI i piszą do ludzi, którzy nie istnieją, dla sztabów politycznych oznacza to jedno - jest elektorat do zagospodarowania.
Retoryka w całości, jako dyscyplina, rozpada się na naszych oczach. Zostają jej składowe: poszczególne słowa ubarwione obrazem, sklejką memów opartych często na dezinformacji.

Jeśli ktoś ma wątpliwości, czy kolejne wybory obrodzą animacją nieprawdziwych postaw, to nie powinien ich mieć. Ktoś, kto myśli że nie pojawią się bardzo wiarygodne dla publiki krótkie filmy, w których Kaczyński dusi kota, a Tusk szarpie kobietę – znaczy, że nie wie, gdzie się technologicznie znajdujemy i przed jakim wyzwaniem stoimy.
Wszystko poda TikTok oraz YouTube i podleje sosem autentyzmu. Algorytm tym bardziej ochoczo poda je głodnemu retorycznej i obrazowej sensacji polskiemu wyborcy, im bardziej właścicielom owych platform zależy na klikalności, czyli pieniądzach.

Forma językowa? Jeszcze bardziej brutalna i przaśna. Ma orać. Potrzebują tego platformy, zagraniczne rządy, rodzime sztaby polityczne. Mają z tego konkretne profity. A czy potrzebujemy tego my w codziennych relacjach? Odpowiedzcie sobie Państwo sami.

 

Pierwsza część felietonu pod poniższym linkiem.
 

 

Druga część poniżej.
 

 

Materiał nadesłany/Mateusz Krzysztoń

Napisz komentarz

Komentarze

Debussy 06.06.2025 20:34
Dziękuję. W końcu rozmawiamy o ważnych tematach. Jedno zastrzeżenie. Wciąż pewnych rzeczy, pewnych nacji nie wolno krytykować, choć widać wyłom w ogólnej narracji. Następnym tematem powinna być wzrastająca dominacja AI i jej wpływ na kreowanie opinii publicznej - zwłaszcza w politycznej sferze. To już się dzieje, choć niewiele osób zauważa podprogowe programowanie.

ehh 06.06.2025 16:54
Po kontroli Krakowie w jednej z komisji wyborczych ponad 1400 podpisów na Trzaskowskiego przypisane Nawrockiemu , w Oświęcimiu ponad 500 kart z głosami na Trzaskowskiego w śmieciach , a kilkadziesiąt tysięcy kart nieważnych głosów z dwoma krzyżykami i ciekawe komu się chciało dopisywać krzyżyki a Nawrocki zaraz po 21 powiedział "spokojnie wygrywam po północy" i wszystko wiadomo

Niestety 07.06.2025 21:00
Niestety liczna głosów nieważnych (podwójny krzyżyk, brak krzyżyka) to 189 294, nawet jak dodać błędy w komisjach nie uzbiera się 370 000 różnicy w głosach. Niestety, bo młodzież głosująca teraz na Nawrockiego zagłosuje za 2,5 roku na koalicję PiS/Konfederacja i wtedy nie będzie miała problemu z monowładzą (jak to miała teraz). Tyle, że teraz udało by się odgruzować praworządność, za 2,5 roku nie będzie co zbierać. Wróci Ziobro, wróci Morawiecki, wrócą kolesie z Węgier ukraść kolejne miliony. Przedsiębiorcy zapłacą za kolejne rozdawnictwo (1000+, rodzina PiS na swoim, itp). Smutna przyszłość czeka ten kraj, gdzie politykom żyje się dobrze, patologii żyje się dobrze, a Ty musisz na to wszystko za........ć. Młodzi obudzą się może za 10 lat, z ręką w nocniku, zniszczonym krajem, po Gierku pomimo długów zostały całe osiedla bloków, zakłady pracy, parki, hale. Po kolejnych 10 latach rządów PiS zostaną tylko długi nie do odrobienia.

2137 08.06.2025 11:03
Już teraz dźwigamy długi, których przyszłe pokolenia mogą nigdy nie spłacić. A mimo to w hipokryci ciągle wykrzykują, że „za PiS były pieniądze, a za Tuska nie było pieniędzy, teraz znowu nie ma pieniędzy, a jest gigantyczna dziura budżetowa!” Tyle że prawda jest mniej wygodna – i znacznie bardziej niepokojąca. W latach 2015–2023 koszty obsługi długu publicznego – czyli sama cena utrzymania kredytu, bez spłaty kapitału – wzrosły z około 32 miliardów złotych do ponad 70 miliardów złotych rocznie. To wzrost z 1,8 % PKB do ponad 2 %. Równocześnie sam dług publiczny urósł z około 834 mld zł do 1 346 mld zł. Tymczasem część młodego pokolenia – wpatrzona w TikToka i zarobaczonego ruskimi X-a, banery Konfederacji i obietnice bez pokrycia – daje się złapać w sidła najprostszych populizmów. „Zlikwidujemy podatki”, „zrzucimy kaganiec Unii”, „zrobimy reset państwa”… A przecież żadne państwo nie zresetuje rzeczywistości, w której pieniądze kosztują, a czas działa na niekorzyść dłużnika. I obym był złym prorokiem, ale za kilka lat młodzi się obudzą – tylko że wtedy będą już nie tylko z majtkami na kostkach, ale z kredytem, którego nie będą w stanie udźwignąć.

ReklamaAQUAPLAST - rynny, pokrycia dachowe
Reklama Nowe mieszkania na sprzedaż, Osiedle "Szklane Tarasy" - Gorlice, ul. Kapuścińskiego
Reklama Akademia Nauk Stosowanych w Nowym Targu - Rekrutacja 2026/2027 - bezpłatna edukacja - praktyczne podejście - kadra ekspertów
Reklama Warsztaty twórcze - TKAMY WIĘZI - rękodzieło, tradycja i sztuka spotkania międzypokoleniowego w bibliotece - WRZESIEŃ - GRUDZIEŃ 2026 - Biblioteka Biecz
AKTUALNOŚCI
Reklama
POPULARNE
Reklama Znajdujemy się w Jankowej k. młyna, w budynku stacji PKP. Z nami Wybudujesz ,Wykończysz, Wyremontujesz. Największy wybór materiałów budowlanych w regionie. Kontakt: 18 479 14 13 / 692 700 673
Reklama

Temperatura: 17°C Miasto: Gorlice

Ciśnienie: 1020 hPa
Wiatr: 5 km/h

Reklama
OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Tomi Treść komentarza: Być może to wcale nie mieszkaniec naszego regionu . Teraz mnóstwo jest informacji o wyczynach kierowców z Italii jeżdżących samochodami zarejestrowanymi w naszym kraju z uwagi na wysokość składki OC. Ostatni przykład z udziałem Fiata Pandy o wartości 15 tyś, gdzie ubezpieczyciel musi wypłacić odszkodowanie w kwocie ok. 5 milionów zł. Później dziwimy się skąd tak wysokie składki. Data dodania komentarza: 15.09.2026, 18:52 Źródło komentarza: Tablice KGR pod chorwackim Zadarem, czyli Gorliczanin na gościnnych występach Autor komentarza: Kkk11 Treść komentarza: 60 Data dodania komentarza: 15.09.2026, 18:25 Źródło komentarza: Tablice KGR pod chorwackim Zadarem, czyli Gorliczanin na gościnnych występach Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Dużo jeżdżę po regionie i często trafiają na przejazdy chociażby w Białej na drodze do Gródka. Powiem szczerze: za każdym razem pociąg pasażerski wozi powietrze. Jeżeli w pociagu zajęte jest może, co dziesiąte miejsce - to jest to już sukces. Data dodania komentarza: 15.09.2026, 17:16 Źródło komentarza: Jasło chce kolejowego korytarza przez Gorlice. Dla naszego miasta to może być ważny sygnał Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: to jest tragedia, że nie powstało tam rondo... pieniądze wyrzucone w błoto, nic się nie zmieni :( Data dodania komentarza: 15.09.2026, 14:01 Źródło komentarza: Skrzyżowanie przy Dukacie zmienia kształt. Widać już pierwsze efekty prac [FOTO]
Reklama