Zimą pytanie nie brzmi więc, czy da się wejść na szczyt, lecz jak się do tego przygotować i co zabrać, by decyzje podejmowane po drodze były świadome i bezpieczne. Babia Góra nie jest „łatwą górą w Beskidach” – zwłaszcza w sezonie zimowym.
Dlaczego Babia Góra zimą bywa trudna?
Największym problemem rzadko bywa sam śnieg. Kluczową rolę odgrywa wiatr, który nawet przy pozornie stabilnej pogodzie osiąga na grani prędkości rzędu 40–60 km/h. Przy takich wartościach marsz przestaje być komfortowy, a każdy postój wymaga natychmiastowego dołożenia warstwy chroniącej przed wychłodzeniem.
W dni uznawane nadal za „wyjściowe” regularnie pojawiają się porywy 70–80 km/h, które realnie wpływają na tempo, stabilność i bezpieczeństwo poruszania się. Dochodzi do tego oblodzenie – ubity śnieg, wyślizgane fragmenty szlaku i lodoszreń, szczególnie powyżej schroniska. W takich warunkach każdy krok wymaga kontroli, a brak odpowiedniego sprzętu szybko ogranicza możliwość dalszego marszu.
Trzecim czynnikiem jest widoczność. Mgła, intensywny opad śniegu lub zamieć potrafią w krótkim czasie odebrać orientację w terenie nawet osobom znającym trasę.
Którędy iść na Diablak zimą?
Najrozsądniejszym wariantem zimowego wejścia jest podejście od Zawoi przez Markowe Szczawiny. Trasa jest czytelna, a schronisko pełni bardzo ważną rolę – to punkt decyzyjny, w którym można ogrzać się, odpocząć i realnie ocenić wiatr, temperaturę oraz własną dyspozycję.
Powyżej schroniska zaczyna się otwarty teren. Na grani trudno o dłuższy postój, dlatego decyzje o dalszym podejściu powinny być podjęte wcześniej, a nie „po drodze”. Wejście przez Przełęcz Brona bywa mocno oblodzone i wymaga pewnego poruszania się w rakach. Inne warianty, popularne latem, zimą tracą sens ze względu na nawisy i lawiniaste zbocza. Jeśli nie masz doświadczenia zimowego, trzymaj się klasycznej linii dojścia.
Kiedy zawrócić ze szlaku? Dobra decyzja, nie porażka
Najlepiej, jeśli decyzja o rezygnacji zapadnie jeszcze na etapie planowania. Stały wiatr prognozowany powyżej 80 km/h na grani oznacza bardzo ograniczoną możliwość bezpiecznego poruszania się – niezależnie od doświadczenia i sprzętu.
Drugim sygnałem ostrzegawczym jest widoczność. Zapowiadana mgła, intensywny opad śniegu lub zamieć, szczególnie w połączeniu z wiatrem, znacząco zwiększają ryzyko zgubienia trasy już powyżej schroniska.
Warto również sprawdzić aktualne relacje terenowe i komunikaty o oblodzeniach. Jeśli na grani panuje twardy lód, a nie masz doświadczenia w chodzeniu w rakach – zawrócenie jest najlepszym wyborem.
Co zabrać zimą na Babią Górę?
1. Odzież – ochrona przed wiatrem i wychłodzeniem
Na Babiej Górze kluczowa jest ochrona przed wiatrem. Nawet przy niewielkim mrozie wychłodzenie na grani następuje bardzo szybko, dlatego warstwa zewnętrzna musi realnie blokować podmuchy. Pod spodem sprawdza się klasyczny układ warstw – niezbyt gruby, ale oddychający. Zimą wilgoć od potu działa na niekorzyść.
W plecaku powinna znaleźć się dodatkowa warstwa docieplająca na postoje, zakładana natychmiast po zatrzymaniu. Tego typu elementy, projektowane z myślą o realnych warunkach wietrznych i zimowych, oferuje m.in. sklep górski PAJAK, który stanowi zaplecze sprzętowe dla wyjść w wymagający teren.
2. Sprzęt zimowy – raki czy raczki?
Raczki pomagają na ubitym śniegu w dolnych partiach, ale na grani zazwyczaj przestają wystarczać. Raki dają realną kontrolę na lodzie i twardym firnie, lecz wymagają umiejętności poruszania się. Jeśli ich nie masz, lepiej zawrócić, niż „jakoś przejść”.
Kije trekkingowe z talerzykami zwiększają stabilność, ale nie zastąpią raków.
3. Bezpieczeństwo i orientacja
Zimą czołówka to standard – dzień jest krótki, a zejście po zmroku w trudnych warunkach znacząco zwiększa ryzyko. Nawigacja offline w telefonie, zapasowa bateria oraz mapa papierowa powinny się uzupełniać, a nie zastępować. Do tego jedzenie, które da się zjeść na mrozie, oraz termos z ciepłym napojem.
Najczęstsze błędy:
- zbyt lekki ubiór „bo to tylko Beskidy”,
- brak raków przy oblodzeniu,
- zbyt późne wyjście i presja czasu,
- ignorowanie prognoz wiatru,
- traktowanie schroniska jako celu, a nie punktu decyzyjnego.
Zimowa Babia Góra – rozsądek zamiast ambicji
Zimowa wycieczka na Babią Górę wymaga realistycznej oceny warunków i własnych umiejętności. Sprzęt i odzież pomagają ograniczyć ryzyko, ale nie zastąpią obserwacji pogody i rozsądnych decyzji podejmowanych po drodze.
W tym terenie celem nie jest sam szczyt, lecz bezpieczny powrót do doliny. Babia Góra zimą nagradza przygotowanych – i bezlitośnie weryfikuje pośpiech oraz lekceważenie.
Artykuł sponsorowany












![Co? Gdzie? Halo! ferie zimowe oraz koncert kameralny Mikołaja i Mileny [WTOREK, 10 lutego 2026] zdjęcie przedstawia pana grającego na gitarze](https://static2.halogorlice.info/data/articles/sm-16x9-co-gdzie-halo-ferie-zimowe-oraz-koncert-kameralny-mikolaja-i-mileny-wtorek-10-lutego-2026-1770663162.jpg)

![Przemysław Przybyłowicz. Gorlicki kronikarz rzeczywistości [FOTO] zdjęcie przedstawia osoby stojące przed ekranem w kinie, jedna osoba siedzi na krzesełku](https://static2.halogorlice.info/data/articles/sm-16x9-przemyslaw-przybylowicz-gorlicki-kronikarz-rzeczywistosci-foto-1770658850.jpg)



![Gmina Gorlice. Koło Gospodyń Wiejskich obchodzi 75-lecie istnienia [FOTO] zdjęcie przedstawia uczestników biorących udział w jubileuszu 75 lecia KGW w Bystrej](https://static2.halogorlice.info/data/articles/sm-16x9-gmina-gorlice-kolo-gospodyn-wiejskich-obchodzi-75-lecie-istnienia-foto-1770496601.jpg)






![Gorlice. Zdarzenie pojazdów na ul. Sikorskiego. Są ranni [FOTO/VIDEO] zdjęcie przedstawia karetkę pogotowia, dwa rozbite samochody](https://static2.halogorlice.info/data/articles/sm-16x9-gorlice-zdarzenie-drogowe-na-ul-sikorskiego-1770374499.jpg)
Napisz komentarz
Komentarze