Pierwszy dzień za nim
Jeszcze kilkanaście dni temu pisaliśmy o planach. Teraz można już powiedzieć: Artur jest w drodze.
Pierwszy dzień wyprawy dobiegł końca. Nie chcemy jednak zdradzać za niego wszystkich szczegółów tego etapu. Jak wyglądał start z Faro, jak organizm zareagował na pierwsze godziny marszu, co wydarzyło się na trasie i czy rzeczywistość pokrywa się z wcześniejszymi założeniami? O tym najlepiej opowie sam Artur.
Dlatego po pierwszym etapie zaprosimy Was na krótką relację live prosto z Portugalii. Będzie można posłuchać Artura, zobaczyć, jak wygląda jego wyprawa od środka, a także zadać mu pytania.
Porozmawiamy na żywo
Relacja live ma być stałym elementem tej wyprawy. Artur od początku zakładał, że nie chce po prostu przejść trasy z Faro do Santiago. Chce zabrać w tę drogę także ludzi, którzy będą obserwowali ją z Gorlic i innych części Polski.
Podczas transmisji opowie o kolejnych kilometrach, zmęczeniu, spotkaniach na trasie, noclegach i codziennych problemach, których przed rozpoczęciem takiej podróży nie da się do końca przewidzieć.
Będzie można również zadawać pytania. Jak ciężki jest plecak? Jak wygląda pierwszy dzień Camino rozpoczynanego tak daleko na południu Portugalii? Co okazało się najtrudniejsze? Czy pojawiły się pierwsze kryzysy? Jak wygląda organizacja jedzenia, noclegów, ładowania sprzętu i prowadzenia transmisji?
Na te pytania nie będziemy odpowiadali za Artura. Zapytamy go o to podczas relacji.
Kilometry mają cel
Najważniejsze pozostaje jednak to, dlaczego Artur w ogóle zdecydował się przejść około 1000 kilometrów.
Wyprawa ma nagłaśniać historie Nikoli Woźniak z Sękowej oraz Poli Betkier z Kluczborka. Obie dziewczynki chorują na zespół Retta i obie potrzebują ogromnych pieniędzy na leczenie, rehabilitację oraz dalszą specjalistyczną pomoc.
Artur już podczas wcześniejszej wyprawy w Andy wykorzystywał swoje górskie wyzwanie do nagłaśniania zbiórki dla Nikoli. W styczniu 2026 roku podczas wyprawy na Ojos del Salado przekroczył wysokość 6000 metrów, a wcześniej w rozmowie z HaloGorlice jasno wskazywał, że sportowy cel ma służyć również pomocy dziewczynce.
Teraz zamiast wysokości będą kolejne dni i kolejne kilometry.
Nikola nadal potrzebuje pomocy
Zbiórka dla Nikoli Woźniak prowadzona jest przez Fundację Siepomaga. Jej celem jest trzyletnie leczenie, rehabilitacja oraz pokrycie kosztów związanych m.in. z pobytem i podróżami do USA. Według aktualnie dostępnych danych na stronie zbiórki zebrano prawie 3 mln zł, ale do osiągnięcia celu nadal brakuje ponad 3,9 mln zł. Zbiórkę wsparło już ponad 39 tys. osób.
I właśnie tutaj zaczyna się sens wyprawy Artura. Nawet jeśli jedna osoba wpłaci kilka czy kilkanaście złotych, przy tysiącach takich osób niewielkie kwoty zaczynają tworzyć bardzo konkretną pomoc.
Pola walczy o leczenie
Druga z dziewczynek, Pola Betkier z Kluczborka, również choruje na zespół Retta. Jej zbiórka obejmuje trzyletni zakup nierefundowanego leku, leczenie, rehabilitację oraz sprzęt medyczny.
Na zbiórce Poli zgromadzono już prawie 5 mln zł, ale według danych dostępnych na stronie nadal brakuje około 2,48 mln zł. Jej historię wsparło już ponad 56 tys. osób.
Rodziny dziewczynek zaczęły łączyć swoje działania, bo mierzą się z tym samym przeciwnikiem. Wspólnym mianownikiem staje się także próba dotarcia do jak największej liczby osób.
Zróbmy coś razem
Artur zrobi dziś następne kilometry. Jutro przyjdą kolejne. Potem następne.
My możemy zrobić coś znacznie prostszego.
Jeżeli 10 zł nie jest dla kogoś dużym wydatkiem – można wpłacić 10 zł. Jeśli ktoś może przekazać 20, 50 czy 100 zł – jeszcze lepiej. Jeśli nie może wpłacić nic, może udostępnić zbiórkę. Być może zobaczy ją osoba, która będzie mogła pomóc.
Nie chodzi o to, żeby jedna osoba udźwignęła cały ciężar tych zbiórek. Chodzi o skalę. O tysiące ludzi wykonujących jeden niewielki gest.
Taki sam mechanizm chce uruchomić Artur podczas swojej drogi do Santiago.
Czekamy na Artura
Już wkrótce połączymy się z Arturem Grądalskim na krótkiej relacji live. Zapytamy o pierwszy dzień, pierwsze zmęczenie, pierwsze wrażenia i o to, co wydarzyło się od chwili opuszczenia Faro.
Będziecie mogli dołączyć do transmisji i zostawić własne pytanie. A przede wszystkim będzie można zrobić dokładnie to, po co Artur ruszył w tę drogę – pomóc Nikoli i Poli.
Pierwszy dzień wyprawy jest za nami.
Do Santiago pozostała jeszcze długa droga. Do celu zbiórek również.
Każdy kolejny kilometr Artura może jednak sprawić, że o dziewczynkach usłyszy kolejna osoba. A każda kolejna wpłata skraca dystans, którego nie da się przejść pieszo.
Link do zbiórki:


![Pierwszy dzień wyprawy z Faro do Santiago za Arturem. Ruszył w drogę dla Nikoli i Poli [LIVE] Pierwszy dzień wyprawy z Faro do Santiago za Arturem. Ruszył w drogę dla Nikoli i Poli [LIVE]](https://static2.halogorlice.info/data/articles/xl-pierwszy-dzien-za-arturem-ruszyl-w-droge-dla-nikoli-i-poli-live-1790869933.jpg)

Napisz komentarz
Komentarze