Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Nowe mieszkania na sprzedaż "Osiedle Szklane Tarasy" - Gorlice, ul. Kapuścińskiego
ReklamaZnajdź swój wymarzony rower w IwoBike
Reklama Zapraszamy na zakupy do Delikatesów Szubryt w Gorlicach przy ul. Kościuszki 34
ReklamaHydrotech - skład budowlany, stacja diagnostyczna, mechanika pojazdowa, wulkanizacja - Siedliska 116, tel. 513 184 054 | Kwiaciarnia Gabi - dekoracje kościołów, dekoracje samochodów ślubnych, dekoracje sal weselnych, bukiety ślubne i okolicznościowe - ul. Węgierska 5, Bobowa, tel. 510 199 110
Reklama Dołącz do zespołu ProtexDent CLINIC - stanowisko lekarz dentysta - Zagórzany 386A, 38-300 Gorlice

Ponad 10 godzin na nogach. Artur Grądalski idzie szlakiem Camino de Santiago dla Poli i Nikoli

Podziel się
Oceń

Około 40 kilometrów, ponad 10 godzin marszu, piasek zapadający się pod nogami, wydmy, skaliste zejścia i około 10-kilogramowy plecak. Tak wyglądał drugi dzień wyprawy Artura Grądalskiego, który idzie z południa Portugalii w kierunku Santiago de Compostela. Po dwóch dniach licznik wskazuje już około 80 z planowanych 950 kilometrów. Najważniejszy pozostaje jednak cel charytatywny – pomoc Nikoli Woźniak i Poli Betkier, dziewczynkom chorującym na zespół Retta.
mężczyzna stojący na brzegu morza z plecakiem, Artur Grądalski w Portugalii
Drugi dzień wyprawy charytatywnej Artura Grądalskiego z Faro do Santiago de Compostella

Źródło: Artur Grądalski

 

Szlakiem św. Jakuba

Trasa Artura prowadzi szlakami Camino de Santiago, czyli Drogą św. Jakuba – siecią pielgrzymkowych tras prowadzących do Santiago de Compostela w Hiszpanii, gdzie według tradycji znajduje się grób św. Jakuba Apostoła.

Portugalski odcinek Camino ma kilka wariantów, a Artur wybrał wymagającą drogę prowadzącą w dużej mierze wzdłuż Atlantyku. To właśnie dlatego na trasie pojawiają się piaszczyste odcinki, wydmy, klify, strome zejścia i podejścia. W jego przypadku pielgrzymka ma dodatkowy wymiar – każdy kolejny etap ma nagłaśniać pomoc dla Nikoli Woźniak i Poli Betkier.

Czterdzieści kilometrów wybrzeża

Drugi dzień Artur rozpoczął w Aljezur. Meta znajdowała się w Zambujeira do Mar – nadmorskiej miejscowości położonej już w regionie Alentejo.

W dużej części droga prowadziła wzdłuż Atlantyku. Jak relacjonuje Artur, przez wiele kilometrów szedł po piaszczystym podłożu i wydmach. Do tego dochodziły wzniesienia, strome zejścia oraz fragmenty skalistego wybrzeża, na których trzeba było znacznie bardziej uważać na każdy krok.

Około 40-kilometrowy dystans podawany przez Artura jest zgodny z przebiegiem tej części portugalskiego wybrzeża. Oficjalne warianty Rota Vicentina dzielą odcinek pomiędzy Aljezur a Zambujeira do Mar na dwa etapy – przez Odeceixe – które łącznie mają około 38–40 km.

Ponad 10 godzin marszu

To był zdecydowanie cięższy dzień niż może sugerować sama liczba kilometrów. Marsz trwał ponad 10 godzin.

Piasek i wydmy mocno zwiększają wysiłek, bo każdy krok wymaga więcej energii niż poruszanie się po twardej nawierzchni. Charakter tej części Rota Vicentina dobrze potwierdzają również opisy samego szlaku – prowadzi on przez piaszczyste fragmenty wybrzeża, wydmy, klify i nierówny skalisty teren. 

Do tego dochodzi bagaż. Plecak Artura waży około 10 kilogramów. Znajduje się w nim cały potrzebny ekwipunek oraz zapas wody.

Nogi wytrzymują

Po dwóch wymagających dniach najważniejsza wiadomość jest jednak dobra. Artur ocenia kondycję nóg jako bardzo dobrą.

Nie oznacza to, że droga jest łatwa. Długie zejścia, późniejsze podejścia i wielogodzinne poruszanie się po miękkim piasku sprawiają, że obciążenie kumuluje się przez cały dzień. Na tym etapie organizm radzi sobie jednak z wysiłkiem, a Artur może myśleć o kolejnym odcinku.

Pogoda pomaga

Warunki pogodowe sprzyjają wędrówce. Podczas drugiego dnia temperatura utrzymywała się – według relacji Artura – w granicach około 20–25 stopni Celsjusza.

Niebo było lekko zachmurzone, a od Atlantyku wiał wiatr. Przy ponad dziesięciu godzinach marszu takie warunki były znacznie korzystniejsze niż pełne słońce i wysoka temperatura.

Artur przekazuje również, że według sprawdzanych przez niego prognoz podobna aura powinna utrzymać się do końca tygodnia, a od poniedziałku ma zrobić się jeszcze cieplej.

Już 80 kilometrów

Po dwóch dniach licznik wyprawy pokazuje około 80 kilometrów. Cała zaplanowana przez Artura droga ma liczyć około 950 km.

To oznacza, że najdłuższa część wyprawy nadal jest przed nim. Już pierwsze etapy pokazują jednak, że nie będzie to zwykły spacer szlakiem pielgrzymkowym. Na zachodnim wybrzeżu Portugalii pojawiają się wydmy, klify, zejścia na plaże i ponowne podejścia.

Dla porównania opisy Rota Vicentina wskazują, że na niektórych odcinkach nawet około 20 km zajmuje piechurowi sześć–siedem godzin.

Jutro do Almograve

Kolejny cel to Almograve. Z Zambujeira do Mar planuje przejść około 25–27 kilometrów. Będzie to więc krótszy etap niż dzisiejsze 40 km.

Standardowy fragment Rota Vicentina pomiędzy Almograve i Zambujeira do Mar liczy około 20–22 km, zależnie od wariantu. Artur idzie nim w przeciwnym kierunku i jego zaplanowany kilometraż może uwzględniać dodatkowe dojścia lub zmodyfikowany przebieg trasy.

Każdy kilometr pomaga

Trzeba jednak cały czas przypominać, że Santiago nie jest najważniejszym celem tej wyprawy.

Artur idzie dla dwóch dziewczynek – Nikoli Woźniak oraz Poli Betkier. Obie chorują na zespół Retta, a ich rodziny potrzebują środków związanych z leczeniem i rehabilitacją.

Chcą dotrzeć dalej

Artur działa wspólnie z rodzinami dziewczynek. Plan jest znacznie szerszy niż samo przejście 950 kilometrów.

Informacja o Nikoli i Poli ma być konsekwentnie rozpowszechniana w czasie kolejnych etapów. Artur chce, aby apel dotarł także do Konferencji Episkopatu Polski, Sejmu RP oraz twórcy internetowego Łatwoganga.

Ten ostatni w kwietniu 2026 roku pokazał skalę, jaką może osiągnąć pomoc uruchomiona przez internet. Podczas dziewięciodniowej transmisji związanej z Fundacją Cancer Fighters zebrano ponad 250 mln zł.

Pomóżmy dziewczynkom

Właśnie o taki mechanizm chodzi również Arturowi – oczywiście w zupełnie innej skali. Jedna osoba usłyszy o zbiórce podczas transmisji, druga udostępni informację, kolejna wpłaci kilka lub kilkadziesiąt złotych.

Im dalej będzie szedł, tym dalej ma docierać historia obu dziewczynek.

Dlatego również podczas kolejnych relacji będziemy przypominać, wyprawę można obserwować, można dopingować Artura, ale przede wszystkim można pomóc Nikoli Woźniak i Poli Betkier.

Drugi dzień dobiegł końca. Około 80 kilometrów zostało za plecami. Przed Arturem jeszcze setki kolejnych – i kolejna szansa, by o dziewczynkach usłyszeli następni ludzie.

Link do zbiórki >>>Camino dla Poli i Nikoli

 

Zapraszamy do obejrzenia relacji z drugiego dnia wyprawy Artura Grądalskiego. Oglądamy, pomagamy, udostępniamy! 

 

 


Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaAQUAPLAST - rynny, pokrycia dachowe
Reklama Nowe mieszkania na sprzedaż, Osiedle "Szklane Tarasy" - Gorlice, ul. Kapuścińskiego
Reklama 10. edycja Budżetu Obywatelskiego - nabór zadań 01-30.10.2026
Reklama Warsztaty twórcze - TKAMY WIĘZI - rękodzieło, tradycja i sztuka spotkania międzypokoleniowego w bibliotece - WRZESIEŃ - GRUDZIEŃ 2026 - Biblioteka Biecz
AKTUALNOŚCI
Reklama
POPULARNE
Reklama

Temperatura: 14°C Miasto: Gorlice

Ciśnienie: 1033 hPa
Wiatr: 9 km/h

Reklama
Reklama