Woda nad Klimkówką odsłania „skarby”. Kto się nimi zaopiekuje?

  • 03.12.2019, 10:27
  • Tomasz Stasiowski

Podziel się:

Oceń:

Skarby na brzegu Zbiornika Klimkówka
loadingŁaduję odtwarzacz...
W połowie listopada naszą redakcję odwiedził pan Andrzej, emerytowany mieszkaniec Gorlic.

Podczas jednego z październikowych spacerów brzegiem Zalewu Klimkowskiego natknął się na metalowe elementy profili i prętów, wystających z potężnych fragmentów betonu. Jego obywatelska postawa nakazała mu zaopiekować się tymi znaleziskami, bo w jego ocenie stanowiły zagrożenie dla przechodzących tam osób.

Gorliczanin zwrócił uwagę, że jeszcze gorzej może być wiosną, gdy poziom wody w zbiorniku podniesie się i zatopi budowlane pozostałości w głębiach.

Pan Andrzej wysłał do Urzędu Gminy w Ropie pismo, do którego załączył wykonane zdjęcia. Po niemałych perturbacjach otrzymał zapewnienie, że niebezpieczne elementy zostaną usunięte niezwłocznie. Swojej aktywności nadał tok urzędowy, dlatego spodziewał się odpowiedzi na piśmie.

Niestety się jej nie doczekał.

Jakież było jego zdziwienie, gdy w połowie listopada, podczas kolejnego pobytu nad Klimkówką zauważył, że metalowe elementy nadal są na swoim miejscu i nadal zagrażają spacerującym! Okazało się, że z obiecanej interwencji usunięcia całości wykonano tylko odcięcie jednego, najbardziej wystającego kawałka pręta. W połowie listopada znów zrobił zdjęcia i postanowił tą sprawą zainteresować media.

Skontaktowaliśmy się z Urzędem Gminy w Ropie. Również i my otrzymaliśmy zapewnienie, że część prac została wykonana, a usunięcie pozostałych elementów będzie priorytetem dla służb interwencyjnych urzędu.

Minęły dwa tygodnie. Udaliśmy się na sobotnią wycieczkę nad zalew. Cóż... okazuje się, że jak pręty i metalowe profile sterczały z betonu, tak dalej tam sterczą. Dla potwierdzenia stanu rzeczy został nakręcony film, który wysłaliśmy wczoraj (2 grudnia) do UG Ropa z prośbą o komentarz w tej sprawie.

Oto odpowiedź, wysłana przez Janusza Koniora, sekretarza UG Ropa

Odpowiadając na Państwa wiadomość, informuję, ze informacja dotycząca pierwszej interwencji odnoście wystających na brzegu metalowych elementów - co miało miejsce mniej więcej miesiąc temu - została w tym samym dniu przekazana do zarządcy terenu tj. PGW Wody Polskie, a dokładniej Panu Piotrowi Przybylskiemu Kierownikowi Zapory Wodnej w Klimkówce.

Ustalono, że wspomniane elementy zostaną usunięte przez pracowników zapory i zgodnie z informacją Pana Kierownika zostało to wykonane w terminie 2-3 dni. Można to potwierdzić u Kierownika Zapory. Otrzymana dzisiaj wiadomość przekazałem bezpośrednio Kierownikowi Zapory, który działając w imieniu zarządcy terenu jest kompetentny w tej sprawie.

Telefonicznie otrzymałem potwierdzenie, że niezwłocznie zajmie się sprawą. Od momentu interwencji mieszkańca Gorlic upłynęło, jak już wspomniałem ponad miesiąc, w tym czasie poziom wody w zbiorniku znacznie się obniżył, co najprawdopodobniej spowodowało odsłonięcie kolejnych niespodzianek pozostałych po budowie zbiornika.

Usunięcie tych pozostałości nie należy do gminy, tylko zarządzającego terenem. Dlatego działając w imieniu gminy, zarówno jedna jak i druga interwencja została natychmiast przekazana właściwej osobie tj. Kierownikowi Zapory. Niezależnie od powyższego będziemy monitorować postępy w tej sprawie.

Ciekawe co stanie się pierwsze? Czy ktoś poczuje się do odpowiedzialności i usunie szpetne, niebezpieczne elementy czy jakiś pechowiec zgłosi się po odszkodowanie po kontuzji skaleczenia się o metalowe prefabrykaty?

Trzymamy za słowo, że administratorzy terenu wywiążą się z obowiązku utrzymania tego miejsca w należytym porządku! I... skontrolujemy sprawę za jakiś czas.

Tomasz Stasiowski

Zdjęcia (8)


Komentarze (12)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Pan Andrzej - emeryt
Pan Andrzej - emeryt 06.12.2019, 20:53
Czytam komentarze i oczom nie wierzę. Zupełny brak wyobraźni wśród młodych. Czyżby komentarze pisali Ci co kąpią się tylko w balii raz na miesiąc po starszym rodzeństwie ?. Jednak sprawdza się powiedzenie: durniów nie sieją bo sami rosną. Ale byłaby radocha z wiadomości, że młodzian w czasie kąpieli zostawił swoje yaya lub nawet życie na złomie w Klimkówce. Bardzo śmieszne.
Jj
Jj 04.12.2019, 07:32
He he zlomek juz tam jadę a w gorlicach gdzie jest prosze o namiar.
Jj
Jj 03.12.2019, 22:37
Tak pan Andrzej sie tym zaopiekuję i wywiezue na złom.
Powiat
Powiat 03.12.2019, 15:09
Wysłać tam paru skoroswitow i napewno zrobią tam porządek.
hahhhahah
hahhhahah 03.12.2019, 14:20
to wszystko jak przykryta kilkunastoma metrami wody a jak pan chodzi po dnie to pan nawet trumne znajdzie bo tam wioska zalana była
Obserwator
Obserwator 03.12.2019, 13:45
Przecież ten zalew to bajura
Az dziw, że jaki trup tam nie wystaje
młody
młody 03.12.2019, 12:42
ojjjejjj co się stało ????ciężkie jest życie emeryta musi chodzić i szukać sensacjii a póżniej żylaki zadyszka
emeryt
emeryt 03.12.2019, 13:47
też będziesz emerytem jak dożyjesz:)
Herman
Herman 03.12.2019, 12:16
Toż to istny raj dla "złomiarzy"
Tenor
Tenor 03.12.2019, 10:49
Brawo dla Pana Andrzeja! Jeszcze przydał by się podobny Pan Andrzej w Gorlicach. Na ulicy Legionów od kilku miesięcy, przy chodniku obok zburzonego Juhasa leżą porozwalane metalowe słupy po tablicach reklamowych, które nie dość że mocno szpecą to jeszcze stwarzają niebezpieczeństwo.
Ala
Ala 03.12.2019, 12:50
A dlaczego Pan się tym nie zajmie, tylko czeka na podobnego Pana Andrzeja?
Ten co zbiera śmieci i nie żali się mediom
Ten co zbiera śmieci i nie żali się mediom 03.12.2019, 16:16
Pan Andrzej emeryt ma czas i zamiast pisać do was halogorlice mógłby sam pozbierać śmieci. Korona z głowy nie spadnie.

Pozostałe