Druhowie z naszych OSP potrzebują sprzętu. Jakiego? Gdzie poszukują finansowania?

  • 30.09.2021, 08:47
  • Monika Kulka-Smołkowicz

Podziel się:

Oceń:

straż pożarna w Gorlicach Fot. haloGorlice
Nie zawsze udaje się uratować wszystko. Najważniejsze, by być na czas i podjąć interwencję, by ochronić ludzi. Jeśli pamiętacie wydarzenia z początku roku, to wiecie, jak ważne mogą być dla strażaków nawet drobne udogodnienia. Czasem to detal, który decyduje o życiu i śmierci.

 

Dziś możliwość oddania ostatnich głosów

OSP KSRG Brunary prosi o oddanie głosu w konkursie, który kończy się dzisiaj. Utrzymanie się w pierwszej dziesiątce, gwarantującej uzyskanie 5000 zł na wydatki związane z działalnością OSP jest bardzo realne. Warto im pomóc!

 

Ich zaplecze może nas uratować

Nigdy nie mamy całkowitej pewności, że akcja się powiedzie. Ale oni zawsze jadą do żywych, oni zawsze jadą ratować. Detale, drobiazgi: one czasem decydują o powodzeniu akcji. Dlatego też lista potrzeb, które nasze lokalne OSP wskazały w opisie na stronie konkursu otwierają oczy na kluczowe problemy naszych druhów. Chociaż wszyscy startują w rywalizacji, realną szansę na doposażenie mają nieliczni. Warto jednak zapamiętać, że pewne potrzeby istnieją, niezależnie od tego, czy mamy do dyspozycji środki, z których można je pokryć.

Czego zatem potrzebują nasi strażacy-ochotnicy?

  • OSP Brunary – Rękawice specjalne, techniczne, węże W-52 oraz W-75
  • OSP Banica – wszystko
  • OSP Śnietnica – samochód strażacki
  • OSP Smerekowiec – wóz bojowy; historię tego OSP dobrze znacie: w czerwcu 2021 roku wysłużony wóz bojowy uległ uszkodzeniu, którego naprawa przekracza wartość pojazdu. Zbiórka funduszy na zakup nowego trwa >>>Takiego sernika i chleba nie kupicie nigdzie indziej! A przy okazji dorzucicie się do zakupu strażackiego wozu
  • OSP Łosie – tu nie ma opisu konkretnych potrzeb, ale druhowie także starali się o dodatkowe środki na działalność statutową.

To informacje, których udzielili członkowie OSP na potrzeby konkursu, w którym wielkie nadzieje na zwycięstwo ma właśnie OSP Brunary.

Mały przedmiot może mieć kluczowe znaczenie w czasie akcji.


Strażacy szukają finansowania gdzie tylko mogą

OSP Uście Gorlickie oraz OSP Ropa biorą udział w akcji #SzczepimySię z OSP. Tam na uczestników także czekają nagrody pieniężne na działalność. Jednostki, które zgłaszają się do tej akcji (która trwa do końca października), mają wspierać akcje szczepienia mieszkańców. W zależności od charakteru tego wsparcia, które opiera się przede wszystkim na zachęcaniu mieszkańców do szczepień, mogą uzyskać wsparcie finansowe. Znalezienie się na liście 300 OSP najskuteczniej wspierających tę akcję, gwarantuje 5 tys. zł.

Nagrody, które przewidziano na 300 najlepszych jednostek OSP:

  • za pierwsze miejsce: 1 mln zł
  • za miejsce w top 3: 250 tys. zł
  • miejsce w top 10: 100 tys. zł
  • miejsce w top 100: 20 tys. zł
  • miejsce w top. 300: 5 tys. zł

Warunkiem uczestnictwa jest wsparcie do szczepienie pierwszą dawką minimum 50 osób  oraz zdobycie minimum 100 punktów (2 punkty za osobę powyżej 60 roku życia oraz 1 punkt za osobę poniżej 60 roku życia).

Obecnie na pierwszym miejscu jest OSP Plewiska z pow. poznańskiego, z 5126 punktami. Łącznie do akcji zgłosiło się tylko 328 jednostek OSP, co powoduje, że przy odpowiednio zorganizowanej akcji, dość łatwo można wejść do kategorii top 300, co gwarantuje najniższą nagrodę pieniężną.

Obecnie w konkursie bierze udział OSP Gorlickie, które zajmuje obecnie miejsce 178 z liczną punktów na poziomie 196 oraz OSP Ropa ze 105 punktami na koncie.
Jeśli planujecie więc się zaszczepić pierwszą dawką, być może warto zgłosić się do tych jednostek i wesprzeć ich starania o dofinansowanie działalności statutowej.

 

Pomoc OSP nieustannie potrzebna

Początek stycznia przyniósł tragiczną wiadomość. W niedzielny poranek służby ratownicze zostały wezwane do Szymbarku, gdzie płonął budynek mieszkalny. Już wtedy wiadomo było, że w jego wnętrzu prawdopodobnie została jedna osoba. Kolejne godziny przyniosły minorową wiadomość: młoda dziewczyna spłonęła w budynku

>>>Tragiczny pożar w Szymbarku

Akcja była bardzo trudna: strażacy nie byli w stanie podjechać na miejsce zdarzenia. Sprzęt niezbędny do gaszenia pożaru nieśli w rękach, pod górę. Każdy metr pokonywali heroicznie walcząc z czasem. To nie wystarczyło. Mimo łańcuchów na kołach, dotarcie na miejsce zdarzenia nie było możliwe dla wozów bojowych. Jak się później okazało, mimo specyfiki terenu, w którym mieszkamy, ta „biżuteria” nie jest elementem obowiązkowym wyposażenia wozów bojowych, którymi dysponują nasze lokalne OSP.

>>>Czy łańcuchy na koła są podstawowym wyposażeniem OSP? Jak się okazuje, nie...

To detal, który nie zawsze gwarantuje powodzenie akcji, ale w wielu przypadkach może znacząco podnieść szanse w czasie akcji.

Jeśli w przyszłości pojawi się możliwość zabiegania o dofinansowanie i doposażenie OSP, postaramy się Was informować o takich działaniach. Nawet jednym kliknięciem możemy zmieniać naszą rzeczywistość. Warto wykorzystywać takie możliwości.

Monika Kulka-Smołkowicz

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe