Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama ERSTE - Jesteśmy blisko Ciebie - zapraszamy do naszej placówki - Placówka partnerska nr 1 w Gorlicach, ul. Legionów 12, tel. 18 353 77 03
ReklamaZnajdź swój wymarzony rower w IwoBike
Reklama Zapraszamy na zakupy do Delikatesów Szubryt w Gorlicach przy ul. Kościuszki 34
ReklamaHydrotech - skład budowlany, stacja diagnostyczna, mechanika pojazdowa, wulkanizacja - Siedliska 116, tel. 513 184 054 | Kwiaciarnia Gabi - dekoracje kościołów, dekoracje samochodów ślubnych, dekoracje sal weselnych, bukiety ślubne i okolicznościowe - ul. Węgierska 5, Bobowa, tel. 510 199 110
ReklamaDom Weselny GALICJA, Klęczany 213, tel. 696 255 088 - restauracja, ruszamy z dowozami od listopada! Zorganizuj z nami wesele, chrzciny, komunię, wigilię firmową, inne imprezy okolicznościowe

Kochać jak Ignacy Honoratę? Może jednak nie...

Podziel się
Oceń

Historia miłości Ignacego Łukasiewicza i jego żony to rozdział w jego życiu, który był dość niezwykły, chociaż pełen kontrowersji. Czy Ignacy naprawdę kochał Honoratę, czy też było to małżeństwo z rozsądku? Oceńcie sami!
Kochać jak Ignacy Honoratę? Może jednak nie...

Autor: Fot. ilustracyjne/halogorlice.info ©

 

Jak Ignacy Honoratę: miłość od kołyski..?

Związek Ignacego i Honoraty był niezwykły z wielu względów. W pierwszej kolejności podkreślany jest fakt, że przyszłych małżonków łączyła niezwykle bliska więź. Powiedzmy wprost: było to kazirodztwo. Ignacy był bowiem wujkiem Honoraty, a ona jego siostrzenicą.

Honorata urodziła się jako dziecko Emilii Łukasiewiczówny i jej męża Ernesta Leopolda Dydaka-Stacherskiego herbu Ostoja.

Akcja rodem z Wiedźmina

 

tak w swojej opowieści o Łukasiewiczu mówił o tym Wojciech Drewniak, autor popularnego kanału Historia bez Cenzury. Jak słyszymy w opowieści o dziejach przemysłu naftowego, Ignacy miał zawrzeć ze swoją ukochaną siostrą bardzo niezwykłą umowę. Emilia chciała wyjść za mąż za mężczyznę z wyższych sfer. By małżeństwo było możliwe, kobieta musiała wnieść odpowiednio wysoki posag. Jej majątek był niewystarczający. Ignacy zaoferował więc siostrze, że zrzeknie się swojej części spadku po rodzicach, by Emilia mogła zawrzeć upragniony związek. Jeśli jednak w przyszłości urodzi córkę, to odda ją Ignacemu za żonę.

Tak też się stało, a Ignacy o obietnicy nie zapomniał.

 

Osiemnastolatka gotowa na ślub?

Mimo nadziei Emilii na to, że historia potoczy się inaczej, kiedy Honorata ukończyła 18 rok życia Ignacy upomniał się o dopełnienie obietnicy złożonej przed laty. Choć wielu z nas powie, że dawniej na różnicę wieku patrzono inaczej, należy podkreślić, że Honorata była o 15 lat młodsza od swojego wujka i przyszłego męża. Jednocześnie jednak do ślubu Ignacego i Honoraty nie mogło dojść jeszcze przez pewien czas. Wszystkiemu winne były formalności, które wynikały w pierwszej kolejności z wieku dziewczyny, a po wtóre z bliskiego ich pokrewieństwa. Ignacy nie szczędził jednak ani czasu, ani pieniędzy, by rozwiązać wszystkie problemy stojące między nim, a jego wybranką. Po niecałych dwóch latach starań małżeństwo zawarto na wiosnę 1857 roku na mocy papieskiej dyspensy.

Historia ta stała się przedmiotem licznych plotek i była postrzegana jako prawdziwy skandal obyczajowy. Przypomnijmy, że był to czas prawdziwego rozkwitu kariery Ignacego.


Żona magnata naftowego: wymarzona rola dla kobiety?

Jeśli wyobrażacie sobie dalszą historię tego związku, jako spokojną, rodzinną sielankę i historię kobiety cieszącej się sukcesami męża i korzystającej z jego rosnącego majątku, zatrzymajcie się na chwilę.

Historia Honoraty była bowiem z każdym dniem coraz bardziej tragiczna. 1 lutego 1858 roku urodziła się im córka, Marianna. Niestety, dziecko zmarło w grudniu 1859 roku pozostawiając Honoratę w rozpaczy. Rozpacz przybrała jasne oblicze depresji.

Tu też pojawiają się kontrowersje związane z oceną tego, jakim mężem był Ignacy Łukasiewicz. Jedno podkreślają, że małżonkowie byli sobie bliscy, oddani i ciężko razem pracowali, by przezwyciężyć kolejne przeszkody życiowe.

W niektórych źródłach opisujących relację Ignacego i Honoraty pojawia się jednak obraz zgoła odmienny. Ignacy poświęcał się pracy, heroicznemu rozwojowi przedsiębiorczości, wspieraniu mieszkańców regionu gorlickiego, a potem jasielskiego. Jednocześnie tuż obok siebie miał kobietę, która była niejako skazana na jego towarzystwo. Dawał jej pieniądze, oferował opłacanie zabiegów odnowy biologicznej, zapewniał bezpieczeństwo ekonomiczne. Honorata cierpiała jednak często na brak męża: chciała przytulenia, pocieszenia, obecności, ale nie dostawała tego w takiej postaci, jak chciała.

Które ze źródeł traktować jako bardziej wiarygodne? Trudno dziś orzec.

 

Żart czy wyrzut?

Jedna z najszerzej rozpowszechnianych anegdot opisujących relację łączącą Ignacego i Honoratę jest ta, w której opisywane jest ich wspólne wyjście na spotkanie towarzyskie. Opis jest krótki i sprowadza się do prośby Honoraty o to, by Ignacy umył się, bo roztaczał nieprzyjemną woń.

Ignacy szybko replikuje: ja śmierdzę po to, żebyś Ty pachniała Honorciu.

Czy był to lekki, małżeński żart, czy też nieco grubiańska uwaga i wskazanie Honoracie jej miejsca w tym związku? Dziś nie sposób jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie.

Mimo bardzo pozytywnego odbioru Ignacego jako członka społeczności lokalnej i niesamowitego wynalazcy, jako towarzysz życia i mąż Ignacy wzbudzać mógł istotne wątpliwości. Prawdy o tym związku nie poznamy prawdopodobnie nigdy i chociaż wiele możemy dziś zakończyć stwierdzeniem „takie były czasy”, to nie wszystkie działania Ignacego możemy w ten sposób usprawiedliwić.

 

Nieprawda! To było dobre, wspierające się małżeństwo!

Nie mamy dziś wystarczająco wielu źródeł, by jednoznacznie określić charakter relacji łączącej Honoratę z Ignacym. Są bowiem informacje, które każą ich przedstawiać jako dobre, zgodne małżeństwo, które wspólnie przetrwało nie tylko tragedię śmierci dziecka, ale także zmiany miejsca zamieszkania i chwilowe kryzysy przemysłowe. Co więcej, Łukasiewiczowie przyjęli później pod swój dach na wychowanie Walentynę, córkę jednego z nauczycieli Ignacego. Realizowali się więc w życiu niemal jako rodzice. Honorata działała aktywnie społecznie zakładając szkołę koronkarską.

Chociaż skandal obyczajowy, którego źródłem był kazirodczy charakter związku odbił się szerokim echem, ludzie ostatecznie oceniali przede wszystkim czyny Ignacego na rzecz rozwoju lokalnych społeczności. Ogromnie go za to cenili. Jego życie prywatne z czasem po prostu wszystkim spowszedniało.

Czy powodem pozytywnych ocen małżeństwa Łukasiewiczów było ich zaangażowanie w sprawy społeczne? A może w czasie rosnącej popularności Ignacego i coraz większych jego sukcesów po prostu nie wypadało już krytykować faktu kazirodztwa? W końcu swoim majestatem zatwierdził ślub sam papież!

Miłość Ci wszystko wybaczy? A może „wszystko zostaje w rodzinie”?

 

Źródło info: podkarpackahistoria.pl, Historia bez Cenzury,

 

 

 


Napisz komentarz

Komentarze

ciekawy 11.02.2023 19:32
Skąd masz wiadomości sprzed 165 lat o czym rozmawiali Honorata z Ignacym? Proszę o podanie źródła.

Życzliwości nigdy dość 11.02.2023 22:36
Źródła info: podkarpackahistoria.pl, Historia bez Cenzury

Sandra 15.02.2022 20:34
Wow! Nie znałam tego wątku. Super opisana historia prywatnego życia Ignacego. Dziekuje! :))

AKTUALNOŚCI
Reklama
POPULARNE
drzwi sali sądowej Niepokojące nagranie nastolatki z gminy Łużna postawiło policję na równe nogi. Została zatrzymana Niepokojące materiały dotyczące jednej ze szkół podstawowych w gminie Łużna pojawiły się w mediach społecznościowych. Sprawa została zgłoszona gorlickiej policji, a funkcjonariusze z Bobowej ustalili osobę odpowiedzialną za publikację. Okazała się nią 11-letnia uczennica. Zebrane materiały mają trafić do sądu rodzinnego. Data dodania artykułu: 22.10.2026 16:23Liczba komentarzy artykułu: 3Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 5 mężczyzna z plecakiem i kobieta na tle katedry 30 dni, ponad 1 000 kilometrów i wielkie emocje. Artur Grądalski dotarł do celu! Jesteśmy z Ciebie dumni! 30 października 2026 roku zapisze się w historii niezwykłej wyprawy 64-letniego Artura Grądalskiego z Gorlic. Po 30 dniach pieszej wędrówki przez Portugalię i Hiszpanię gorliczanin dotarł przed katedrę w Santiago de Compostela, kończąc charytatywne Camino dla Poli Betkier i Nikoli Woźniak. Ostatnie metry pokonał na żywo, z kamerą w ręku, a mieszkańcy Gorlic mogli wspólnie z nim przeżywać finał podróży. Były gratulacje, wzruszenie i słowa, które najlepiej pokazują, jak wielkie znaczenie miała dla niego ta wyprawa. Choć marsz dobiegł końca, najważniejsza misja Artura nadal trwa. Data dodania artykułu: 30.10.2026 14:15Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 4 Brutalny atak w powiecie gorlickim. 26-latek wtargnął przez okno i pobił 62-latka Brutalny atak w powiecie gorlickim. 26-latek wtargnął przez okno i pobił 62-latka Prokuratura Rejonowa w Gorlicach ujawniła szczegóły brutalnego ataku, do którego doszło 21 października 2026 roku na terenie powiatu gorlickiego. Według ustaleń śledczych 26-letni mężczyzna dostał się do domu 62-latka przez otwarte okno, a następnie zaatakował gospodarza. Pokrzywdzony odniósł obrażenia zagrażające życiu. Podejrzany usłyszał trzy zarzuty i decyzją sądu trafił do tymczasowego aresztu. Data dodania artykułu: 28.10.2026 20:16Liczba komentarzy artykułu: 3Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 4
Reklama

Temperatura: 7°C Miasto: Gorlice

Ciśnienie: 1027 hPa
Wiatr: 11 km/h

Reklama
Reklama