Na miejsce natychmiast skierowano kilka zastępów straży pożarnej – w tym ratowników z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Gorlicach oraz druhów z OSP Dominikowice. Po przybyciu służb okazało się, że drewniany dom jest silnie zadymiony. Strażacy w aparatach ochrony dróg oddechowych rozpoczęli przeszukiwanie pomieszczeń, ponieważ nie było pewności, czy wszyscy domownicy zdołali opuścić zagrożony teren.
Starsze osoby przebywały już na zewnątrz, jednak brakowało najmłodszego z mieszkańców. Poszukiwania trwały kilkanaście minut, aż w końcu okazało się, że chłopak wyjechał wcześniej rowerem. Po powrocie sam zgłosił się do policjantów, którzy obsługiwali miejsce zdarzenia.
Po upewnieniu się, że nikt nie znajduje się w środku, strażacy przystąpili do dogaszania źródeł ognia i przelewania nadpalonego wyposażenia. Budynek został następnie dokładnie oddymiony i sprawdzony kamerą termowizyjną. Dzięki szybkiemu działaniu służb pożar nie rozprzestrzenił się na całą konstrukcję domu.
Na miejscu obecna była także policja, która wyjaśnia przyczyny zdarzenia. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń, a sytuację udało się opanować zanim ogień zajął całą drewnianą zabudowę.
Więcej szczegółów wkrótce.







Napisz komentarz
Komentarze