Orzeł Ryczów - Glinik Gorlice 2:0 (2:0)
Glinik: Krawczyk - Mkhnienko, Zięba, Dąbrowski, Drąg, Geci, Gogola, Koźma, Olejnik, Szafran, Stasik. Trener: Łukasz Krzysztoń, Bartosz Madeja.
Sędziowie: Paweł Bagan, Jan Moskal, Kazimierz Dzióbek
Tym razem jednak przebieg spotkania potwierdził, że to gospodarze są dziś w znacznie lepszej dyspozycji.
Od pierwszego gwizdka Orzeł Ryczów narzucił wysokie tempo i szybko przejął inicjatywę. Już w 6. minucie meczu gospodarze objęli prowadzenie – do siatki trafił Damian Zięba, wykorzystując błąd w ustawieniu obrony Glinika. Gol ten ustawił przebieg pierwszej połowy, w której gospodarze pewnie kontrolowali grę i częściej utrzymywali się przy piłce.
Glinik próbował odpowiadać pojedynczymi kontratakami, jednak brakowało precyzji w rozegraniu. W 26. minucie po składnej akcji Orła wynik na 2:0 podwyższył Przemysław Kapek, który mocnym strzałem nie dał szans bramkarzowi gości. Gorliczanie mieli trudności z organizacją gry w środku pola, a przewaga gospodarzy w tym fragmencie meczu była wyraźna.
Po przerwie Glinik próbował jeszcze odwrócić losy meczu, ale sytuacja na boisku szybko się skomplikowała. W 52. minucie sędzia pokazał drugą żółtą kartkę Mateuszowi Szafranowi, co oznaczało osłabienie drużyny z Gorlic. Mimo gry w dziesiątkę Glinik zdołał wywalczyć rzut karny w 68. minucie, jednak Piotr Gogola nie wykorzystał doskonałej okazji na zdobycie kontaktowego gola.
Do końca spotkania gospodarze spokojnie kontrolowali wydarzenia na murawie, utrzymując korzystny wynik 2:0. Dla Orła był to kolejny mecz bez porażki na własnym stadionie i potwierdzenie, że drużyna z Ryczowa w tym sezonie walczy o najwyższe cele.
Z kolei Glinik Gorlice, który w poprzednim sezonie potrafił wygrać w Ryczowie 3:1 i długo rywalizował o drugie miejsce w tabeli, dziś przeżywa wyraźny kryzys formy. Obecnie gorliczanie zajmują 12. miejsce z 20 punktami po 17 meczach, a ich gra jest cieniem tego, co prezentowali rok temu.
Podopieczni trenera z Gorlic wciąż szukają formy i skuteczności, która pozwoliłaby im wrócić do górnej części tabeli. Największym problemem wydaje się brak stabilności w defensywie i skuteczności w ataku – elementów, które w poprzednich rozgrywkach stanowiły ich atut.
Przed Glinikiem ostatnie spotkanie tej rundy, które pokaże, czy drużyna zdoła jeszcze odwrócić niekorzystny trend i wrócić na zwycięską ścieżkę.





Napisz komentarz
Komentarze