Powiat gorlicki. 114 interwencji w 24 godziny
Brygadier Dariusz Surmacz z Państwowej Straży Pożarnej w Gorlicach przekazuje, że w ciągu ostatnich 24 godzin, od sobotniego poranka do niedzielnego poranka, strażacy interweniowali aż 114 razy.
To jedna z najbardziej intensywnych dób w tym roku, jeśli chodzi o działania ratownicze związane z warunkami pogodowymi. Każde zgłoszenie dotyczyło skutków nawalnych opadów śniegu.
Interwencje obejmowały przede wszystkim usuwanie powalonych drzew z dróg, chodników oraz zerwanych linii energetycznych i telekomunikacyjnych. Mokry śnieg gromadzący się na gałęziach zwiększa ich masę, prowadząc do gwałtownych złamań.
Brygadier Surmacz wskazuje także dwa szczególnie groźne zdarzenia:
W Regietowie drzewo przewróciło się na jadący samochód osobowy – na szczęście nikt nie ucierpiał. W Gorlicach na ul. Kopernika kolejne drzewo runęło na zaparkowany pojazd, uszkadzając go.
Strażacy przypominają, że przy takich opadach niebezpieczeństwo pojawia się również na dachach budynków. Zalegający, mokry śnieg i tworzące się sople mogą przekraczać dopuszczalne obciążenie konstrukcji, prowadząc do pęknięć, deformacji lub nawet zawalenia dachu.
Właściciele i zarządcy obiektów mają – zgodnie z Prawem budowlanym, art. 61 ust. 2 – obowiązek odśnieżania dachów oraz usuwania sopli. Spadające nawisy i bryły lodu stwarzają realne zagrożenie dla przechodniów.
Opady, które rozpoczęły się w piątek rano i trwają nieprzerwanie, pokazały pełną siłę listopadowej zimy. Drogi w wielu miejscach są nieprzejezdne, a kolejne powalone drzewa powodują utrudnienia oraz lokalne przerwy w dostawach prądu.




Napisz komentarz
Komentarze