Ropa znów podrożała
Koszt ropy brent według ceny z 28 lipca 2026 roku wynosi 87,16 dolara za baryłkę. Od 29 stycznia wzrosła o 25,12 proc. Oznacza to, że na początku analizowanego okresu baryłka kosztowała około 69,66 dolara.
Wiosną notowania przekraczały 110 dolarów. Następnie nastąpił spadek, który na początku lipca sprowadził cenę ropy w okolice 70–72 dolarów. Kolejna eskalacja napięcia na Bliskim Wschodzie ponownie wywindowała notowania w pobliże 100 dolarów, po czym pojawiła się gwałtowna przecena.
We wtorek 28 lipca Brent kosztowała w bieżącym handlu około 86,68 dolara. Spadek był reakcją na informacje o możliwym postępie rozmów pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Rynek nadal zachowuje jednak dużą ostrożność, ponieważ ruch statków przez Cieśninę Ormuz pozostaje ograniczony.
Kurs dolara podnosi koszt
Ropa i gotowe paliwa rozliczane są na światowych rynkach w dolarach. Z tego powodu dla polskich rafinerii i importerów znaczenie ma nie sama cena baryłki, lecz jej wartość po przeliczeniu na złote.
Pod koniec stycznia dolar kosztował około 3,51 zł. Średni kurs NBP z 28 lipca wynosił już 3,8023 zł. Amerykańska waluta podrożała więc w tym okresie o około 8,2 proc.
Po połączeniu zmiany notowań ropy i kursu dolara wartość baryłki wyrażona w złotych wzrosła z około 245 zł do ponad 331 zł. Oznacza to podwyżkę o około 35,4 proc. To lepiej pokazuje obciążenie polskiego rynku niż sam wykres cen wyrażonych w dolarach.
Hurt rośnie szybciej
Cena hurtowa oleju napędowego wynosiła 29 stycznia 4 572 zł za metr sześcienny. Obecnie jest to 6 628 zł. W ciągu sześciu miesięcy hurt podrożał więc o blisko 45 proc., czyli wyraźnie więcej niż przeliczona na złote baryłka ropy.
Jeszcze 1 lipca olej napędowy kosztował w hurcie 5 495 zł za metr sześcienny. Do 28 lipca cena wzrosła o 1 133 zł, czyli o 20,6 proc. Odpowiada to podwyżce hurtowej o 1,13 zł na każdym litrze paliwa.
Podawana kwota 6 628 zł jest ceną netto za metr sześcienny, ale zawiera już akcyzę i opłatę paliwową. Po doliczeniu 23-procentowego VAT daje to około 8,15 zł za litr. Jest to obliczeniowa cena brutto wynikająca z aktualnego cennika hurtowego, jeszcze bez kosztów prowadzenia stacji i jej marży.
Podatki zmieniły ceny
Na przełomie czerwca i lipca na ceny przy dystrybutorach wpłynęły również zmiany podatkowe. W ramach programu osłonowego VAT na paliwa został czasowo obniżony z 23 do 8 proc. Niższa stawka obowiązywała do 30 czerwca. Obniżona akcyza przestała natomiast obowiązywać wcześniej, 16 czerwca.
Przy cenie hurtowej 5,495 zł netto za litr sama zmiana VAT z 8 do 23 proc. zwiększa wartość brutto o około 82 gr na litrze. Nie jest to podwyżka marży rafinerii ani stacji, lecz skutek powrotu standardowego opodatkowania.
Cena hurtowa z 30 czerwca po doliczeniu 8 proc. VAT odpowiadała kwocie około 5,89 zł za litr. Aktualny hurt po doliczeniu 23 proc. VAT daje około 8,15 zł. Różnica wynosi ponad 2,26 zł, przy czym część tej kwoty wynika ze zmiany podatku, a część z lipcowego wzrostu cen paliwa w hurcie.
Dystrybutor reaguje później
Drugi z przesłanych wykresów obejmuje okres od 28 lipca 2025 roku do 6 lipca 2026 roku. Wynika z niego, że przez drugą połowę 2025 roku ceny oleju napędowego najczęściej utrzymywały się w granicach 5,80–6,20 zł za litr.
W marcu 2026 roku widoczny jest gwałtowny skok. Cena chwilowo zbliżyła się do 8,80 zł za litr. W kolejnych miesiącach wykres pokazuje dużą zmienność, z wahaniami od około 6,20 do ponad 8 zł. Na początku czerwca cena spadła w okolice 6 zł, a 6 lipca wynosiła około 7,70 zł.
Wykres nie zawiera informacji o źródle, obszarze badania ani dokładnej tabeli cen. Można na jego podstawie analizować kierunek zmian, ale nie powinien być traktowany jako precyzyjna średnia dla Gorlic lub całej Polski. Jego ostatni punkt pochodzi także z 6 lipca, a więc nie przedstawia sytuacji z 28 lipca.
Nowsze dane e-petrol wskazywały 22 lipca średnią cenę diesla na poziomie 7,64 zł za litr. Według zestawienia BM Reflex średnia wynosiła w podobnym okresie 7,80 zł. Różnica może wynikać z innego dnia pomiaru, liczby badanych stacji oraz sposobu obliczania średniej. Prognoza e-petrol na okres od 27 lipca do 2 sierpnia zakłada ceny oleju napędowego od 7,99 do 8,15 zł za litr.
Geopolityka napędza ryzyko
Cieśnina Ormuz jest jednym z najważniejszych punktów światowego transportu surowców. W 2024 roku przepływało przez nią około 20 mln baryłek ropy i produktów naftowych dziennie. Była to ilość odpowiadająca około jednej piątej globalnego zużycia paliw płynnych. Możliwości skierowania tak dużych dostaw inną drogą są ograniczone.
Każda informacja o atakach, blokadzie statków lub zerwaniu rozmów z Iranem powoduje wzrost premii za ryzyko. Drożeją ubezpieczenia transportu, fracht morski i zabezpieczenia kontraktów. Gdy pojawia się szansa na porozumienie, ropa może potanieć w ciągu kilku godzin.
Sytuację pogarszają problemy na rynku gotowych paliw. Ograniczenia eksportu rosyjskiego diesla, ataki na instalacje przetwórcze oraz zakłócenia transportu przez Bliski Wschód doprowadziły do wzrostu marż rafineryjnych. Europejska marża na produkcji diesla osiągała poziomy bliskie 65 dolarów na baryłce. Dlatego olej napędowy może drożeć szybciej niż surowa ropa.
Czy ceny są uzasadnione?
Obecne ceny diesla w przedziale około 7,80–8,15 zł za litr można wyjaśnić kosztami hurtowymi, podatkami, kursem dolara oraz sytuacją na rynku gotowych paliw. Sama aktualna cena hurtowa po doliczeniu VAT odpowiada kwocie około 8,15 zł za litr.
Nie oznacza to, że każda cena na każdej stacji jest jednakowo uzasadniona. Do rzetelnej oceny konkretnego punktu potrzebna byłaby informacja o cenie zakupu paliwa, terminie dostawy, rabatach hurtowych, kosztach transportu oraz wysokości marży.
Stacje mogą przez pewien czas sprzedawać paliwo kupione wcześniej, po niższej cenie. Duże sieci korzystają także z indywidualnych rabatów, dlatego rzeczywista cena zakupu może być niższa od oficjalnego cennika. Z tego samego powodu spadek ceny ropy nie prowadzi do natychmiastowej obniżki na pylonach.
Dane nie wskazują, aby poziom około 8 zł był oderwany od kosztów. Pokazują jednak, że na rynku gotowego oleju napędowego pojawiła się bardzo wysoka premia, której nie da się wytłumaczyć samą baryłką ropy.
Co czeka kierowców w najbliższym czasie?
Ostatni spadek Brent z okolic 100 do około 87 dolarów może zatrzymać wzrost cen hurtowych. Warunkiem jest utrzymanie rozmów z Iranem, poprawa żeglugi przez Cieśninę Ormuz oraz brak kolejnych ataków na rafinerie i szlaki transportowe.
Jeżeli cena ropy pozostanie niższa, pierwsza reakcja powinna być widoczna w hurtowych cennikach. Dopiero później zmiany dotrą do stacji w Gorlicach i powiecie gorlickim. Jeżeli konflikt ponownie się zaostrzy, powrót cen ropy powyżej 100 dolarów może oznaczać dalsze podwyżki diesla.
Kierowcy powinni porównywać ceny na kilku stacjach. Przy tankowaniu 50 litrów różnica wynosząca 20 gr na litrze oznacza oszczędność 10 zł, a różnica 40 gr daje już 20 zł.



Źródło info: e-petrol/NBP/Ministerstwo Finansów/EIA/Reuters/Bankier.pl/BM Reflex/Cenapaliw.pl




Napisz komentarz
Komentarze