Krzesło dla oczekujących na autobus?
Dziś wzrok przyciąga kolejne dość osobliwe „znalezisko”. Na trawniku w pobliżu przystanku naprzeciwko Galerii Gorlickiej ktoś pozostawił krzesło obrotowe.
Trudno podejrzewać, by był to nowy element miejskiej małej architektury albo próba podniesienia komfortu pasażerów oczekujących na autobus. Krzesło stoi więc samotnie i skutecznie zwraca uwagę każdego, kto przechodzi w pobliżu.
Nie wiadomo, kto je tutaj zostawił, skąd przyjechało ani dlaczego swoją dalszą karierę rozpoczęło właśnie przy jednym z bardziej ruchliwych miejsc w centrum Gorlic.
Wózek był wcześniej
Samo krzesło mogłoby być jedynie zabawną miejską ciekawostką. Problem w tym, że takich obrazków pojawia się coraz więcej.
Niedawno opisywaliśmy metalowy wózek sklepowy, który zamiast wrócić pod sklep, zakończył swoją podróż na trawniku w pobliżu rzeki Ropy. Przy ścieżkach spacerowych także można natknąć się na pozostawione przedmioty i śmieci, które zdecydowanie nie poprawiają uroku tej części miasta.
W sierpniu zwracaliśmy również uwagę na stan przestrzeni w rejonie ul. Ogrodowej. Tam problemem ponownie były odpady i bałagan pozostawiony przez ludzi korzystających z przestrzeni publicznej.
Centrum z mocniejszym akcentem
Jest jeszcze jedna obserwacja, zdecydowanie mniej zabawna niż krzesło czy zabłąkany wózek sklepowy. Z racji lokalizacji naszej redakcji centrum Gorlic obserwujemy niemal każdego dnia. Coraz częściej można tutaj spotkać osoby, dla których przestrzeń miejska staje się miejscem spotkań przy alkoholu. Niestety wiele z tych miejsc służy im do załatwiania potrzeb fizjologicznych i to już jest po prostu słabe.
Nie chodzi o tworzenie sensacji ani przypinanie komukolwiek łatki. Chodzi o zwykły obraz miasta. Butelki pozostawiane na ławkach, trawnikach czy w mniej widocznych zakamarkach nie biorą się przecież znikąd.
I właśnie zestawienie tych drobnych rzeczy zaczyna niepokoić najbardziej. Jednego dnia butelka, kolejnego sterta śmieci, później porzucony wózek, teraz krzesło.
Ktoś musi posprzątać
Łatwo powiedzieć, że służby miejskie powinny posprzątać. I oczywiście przestrzeń publiczna wymaga regularnego utrzymania. Warto jednak pamiętać o jeszcze jednej rzeczy: zanim ktoś będzie musiał krzesło zabrać, wózek odwieźć, a butelki pozbierać, ktoś inny najpierw musiał je tam zostawić.
To właśnie jest najbardziej gorzka część tej historii.
Możemy remontować ulice, sadzić kwiaty, ustawiać ławki i poprawiać wygląd miasta, ale niewiele z tego zostanie, jeśli część osób będzie traktowała wspólną przestrzeń jak miejsce, w którym można pozostawić wszystko, czego akurat chce się pozbyć.
Gorlice mogą wyglądać lepiej
Gorlice mają wiele miejsc, które potrafią wyglądać naprawdę dobrze. Park, okolice Rynku, starówka czy tereny nad Ropą są codziennie wykorzystywane przez spacerowiczów, rodziny i osoby odpoczywające po pracy. Tym bardziej szkoda, gdy obok zadbanej zieleni pojawia się krzesło biurowe, wózek sklepowy albo kolekcja pustych butelek.
To może wydawać się drobiazgiem. Jednak właśnie z takich drobiazgów powstaje później ogólne wrażenie, jakie pozostawia po sobie miasto.
Na razie pozostaje pytanie, co znajdziemy następnym razem?
Patrząc na ostatnie przykłady, trudno już cokolwiek wykluczyć.




Napisz komentarz
Komentarze