Problem pojawia się losowo
Mowa o dużym skrzyżowaniu na gorlickim Zawodziu, w rejonie ul. Kościuszki, ul. Mickiewicza, ul. Sienkiewicza i ul. Parkowej. To jeden z najważniejszych punktów komunikacyjnych miasta, codziennie wykorzystywany przez tysiące kierowców i bardzo wielu pieszych.
Z relacji przekazywanych naszej redakcji wynika, że problem pojawia się losowo na różnych przejściach. Na skrzyżowaniu są cztery przejścia dla pieszych i – według zgłoszeń Czytelników – nieprawidłowość była obserwowana w różnych jego częściach.
Przycisk bez reakcji
Schemat powtarza się podobnie. Pieszy podchodzi do przejścia i naciska przycisk zgłoszeniowy. Mija jeden cykl ruchu samochodów, później następny, a zielony sygnał dla pieszych nadal się nie pojawia.
Najbardziej kłopotliwe jest to, że problemu nie da się zaobserwować bez przerwy. W pewnych momentach sygnalizacja pracuje prawidłowo, a pieszy otrzymuje zielone światło zgodnie z cyklem. Kilka minut później sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej.
Takie zachowanie może wskazywać na niestabilną pracę elementów systemu sterowania, przycisków zgłoszeniowych albo programu odpowiadającego za poszczególne fazy sygnalizacji. Bez kontroli technicznej wykonanej przez zarządcę nie można jednak przesądzić, co dokładnie jest przyczyną.
Piesi tracą cierpliwość
Problem przestaje być zwykłą niedogodnością, kiedy dezorientacja prowadzi do niebezpiecznych zachowań. Czytelnicy zwracają uwagę na przypadki, gdy po długim oczekiwaniu część pieszych decyduje się wejść na przejście pomimo czerwonego sygnału.
Zdarzają się również momenty, w których czerwone światło wyświetlane jest dla samochodów, a piesi nadal nie otrzymują sygnału zielonego. Krótka taka faza może oczywiście wynikać z normalnego programu sterowania i konieczności zachowania czasu bezpieczeństwa pomiędzy poszczególnymi kierunkami ruchu. Jeżeli jednak oczekiwanie trwa przez kolejne pełne cykle, działanie systemu powinno zostać pilnie sprawdzone.
Wchodzenie na przejście przy czerwonym świetle pozostaje złamaniem przepisów, niezależnie od tego, jak długo trzeba czekać. Nie zmienia to faktu, że prawidłowo działająca infrastruktura powinna być dla uczestników ruchu przewidywalna i czytelna.
To strategiczne skrzyżowanie
Trudno znaleźć w Gorlicach miejsce, w którym sprawność sygnalizacji miałaby większe znaczenie. Przez Zawodzie przebiega droga krajowa nr 28, a samo skrzyżowanie obsługuje zarówno ruch tranzytowy, jak i samochody przemieszczające się pomiędzy poszczególnymi częściami miasta.
To również jedna z głównych tras pieszych prowadzących pomiędzy Zawodziem a centrum Gorlic. Awaria, nawet występująca okresowo, może więc bardzo szybko przełożyć się na bezpieczeństwo dużej liczby osób.
Problemy były wcześniej
Sprawa ma również swoją historię. Gorliczanie od lat zwracają uwagę na funkcjonowanie sygnalizacji w tym rejonie. Już w 2017 roku wprowadzano na skrzyżowaniu nowy program sterowania ruchem. Ówczesna informacja GDDKiA wskazywała, że system wykorzystuje różne strategie w zależności między innymi od pory dnia i natężenia ruchu.
Temat działania świateł powrócił również we wrześniu 2024 roku., wtedy Czytelnicy zgłaszali między innymi bardzo długie oczekiwanie pieszych na zielone światło i problemy z przyciskami przy przejściach.
Na samym Zawodziu wielokrotnie dochodziło też do poważnych kolizji i wypadków. Nie można automatycznie przypisywać ich wadliwemu działaniu sygnalizacji – policyjne ustalenia wskazywały w poszczególnych przypadkach między innymi na nieustąpienie pierwszeństwa czy niezastosowanie się kierujących do wskazań świateł. Historia zdarzeń pokazuje jednak, jak niewielki margines na dodatkowy chaos pozostaje w tym miejscu.
Potrzebna szybka kontrola
Zarządcą drogi krajowej nr 28 oraz znajdującego się na niej skrzyżowania i sygnalizacji jest Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. To właśnie do zarządcy infrastruktury powinien więc trafić sygnał o możliwej usterce i prośba o pilną kontrolę urządzeń.
Sprawa jest „gardłowa”. Jeżeli urządzenie działa raz prawidłowo, a za chwilę przestaje odpowiednio obsługiwać zgłoszenia pieszych, zwykła kilkuminutowa obserwacja może nie wystarczyć do wykrycia problemu. Potrzebna może być dłuższa kontrola pracy sterownika i poszczególnych faz sygnalizacji.
Nie czekajmy na wypadek
W tym przypadku nie powinno być miejsca na zasadę „sprawdzimy, gdy problem się powtórzy”. On już się powtarza, a sygnały napływają do naszej redakcji od środowego popołudnia także dziś w czwartek, 10 września.
Przy tak dużym natężeniu ruchu samochodowego i pieszego każda nieprawidłowość działania świateł powinna zostać potraktowana poważnie. Potrzebna jest szybka reakcja GDDKiA, sprawdzenie wszystkich czterech przejść oraz programu sterującego całym skrzyżowaniem.
Jeżeli okaże się, że urządzenia są sprawne, mieszkańcy powinni otrzymać jasne wyjaśnienie, skąd bierze się wielocykliczne oczekiwanie na zielone światło. Jeżeli natomiast mamy do czynienia z usterką, powinna zostać usunięta jak najszybciej. Na tak newralgicznym skrzyżowaniu lepiej interweniować przed kolejnym niebezpiecznym zdarzeniem niż po nim.


Napisz komentarz
Komentarze