Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
ReklamaZnajdź swój wymarzony rower w IwoBike
Reklama Zapraszamy na zakupy do Delikatesów Szubryt w Gorlicach przy ul. Kościuszki 34
ReklamaHydrotech - skład budowlany, stacja diagnostyczna, mechanika pojazdowa, wulkanizacja - Siedliska 116, tel. 513 184 054 | Kwiaciarnia Gabi - dekoracje kościołów, dekoracje samochodów ślubnych, dekoracje sal weselnych, bukiety ślubne i okolicznościowe - ul. Węgierska 5, Bobowa, tel. 510 199 110
Reklama Dołącz do zespołu ProtexDent CLINIC - stanowisko lekarz dentysta - Zagórzany 386A, 38-300 Gorlice

CZARNE RECENZJE – Noc porzuconej matki

Podziel się
Oceń

 Kiedy masz dzieci, widzisz w nich zawsze swoje anioły, swoje skarby, swoją moc. Niestety ten ułamek natury człowieka, który pozwala mu być takim dzieckiem, jest niezwykle kruchy. „Jest noc” to bardzo trudna opowieść: pamiętnik matki, której duszę rozszarpują między sobą syn kryminalista i córka, której życie zbieżne może być z biografiami wielu zwykłych nierządnic.

 

Kolejne strony nakładają na siebie kolejne elementy całego życia kobiety, która pragnąc szczęścia swoich dzieci gotowa jest na wszystko. Takie wielkie zdanie nie przystaje jednak do warunków, w których żyje. Mając pod swoją opieką wnuka ( którego córka porzuciła dla jednej ze swoich kolejnych miłosnych przygód), stara się zarabiać pieniądze jako poetka. Wybór takiego życia nawet dla nas wydaje się być dość karkołomnym. Cóż jednak może zdziałać w trudnej moskiewskiej rzeczywistości kobieta, która zaufała do końca swojej miłości? Zakochała się w archeologu, dała mu dwójkę dzieci,  z których mężczyzna dość łatwo zrezygnował. I tak pozostała na świecie: samotna, dość jeszcze ładna, ale już bardzo zmęczona.

Nie przestaje jednak walczyć: nie o siebie, ale o lepsze jutro dla swoich dorosłych dzieci. Tytułowa noc przenika jej życie: po co słońce, po co dzień, po co światło? Skoro w domu nieustannie brakuje jedzenia, a ukochany wnuk potrzebuje tak wiele.

Dni mijają w odliczaniu na powrót z więzienia najukochańszego syna. Dziecko, jakim był, nadal wygrywa w jej wyobraźni: nie był, nie jest i nigdy nie będzie w oczach matki kryminalistą. Zawsze pozostanie najbliższym sercu. Bliskim niewinności, prawie doskonałym: najlepszym z synów.

Jego wulgarność, przekleństwa i wyzwiska nie wytrącają matki z równowagi. Prostytutki przyprowadzone do domu, ani pieniądze, których nieustannie się domaga  także za każdym razem, są otaczane przez słowotok usprawiedliwienia, wyrozumiałości i matczynej cierpliwości.

Ile kobieta może jeszcze znieść?

Jeszcze wiele!

Jest przez życie nieustannie wykuwana, hartowana i obijana: jakby miała stać się najlepszym ze znanych nam metali. Jakby wykuwał w niej ktoś najtrwalszy z mieczy: tak, jakby miała już niedługo, już lada dzień wygrać na loterii, zapomnieć o zmartwieniach, odegnać smutki.

Dramat jednak trwa. Codzienna walka o życie to przede wszystkim głód, którego nie zaspokaja. Córka przelotnie odwiedzająca i pomieszkująca u niej z (tymczasowym) mężem, znów będzie miała dziecko. Nie wiadomo, dokąd zmierza i kiedy znów porzuci swe dzieci, by uciec z nieznajomym mężczyzną. Jakże bolą kolejne słowa, które matka odnalazła w jej pamiętniku. Obraz poszukiwania, zagubienia, braku nadziei na życie inne, niż od zmierzchu do świtu.

A i dożywająca swych dni matka bohaterki, nie umniejsza jej cierpienia. Chora psychicznie zostaje oddana do szpitala: brak sił, brak środków, brak nadziei.

Cały obraz kobiety, rysujący się na kartach opowieści „Jest noc”, to niemal niemożliwa historia o rodzinie rozbitej i matce, która w potoku łez próbuje za wszelką cenę powiązać wszystko razem. Szuka fragmentów sznurka, nici, wiąże supły na dawno pourywanych już żyłkach, próbuje: niezdarnie i niezręcznie, ale pozbierać życie swych najbliższych w całość.

Cała układanka nieustannie się jednak rozsypuje.

Dzieci są już dorosłe, a matkę traktują tylko jak przystanek w swoim własnym życiu. Jeden z wielu. Niekoniecznie znaczący. Wychodzą i wracają do niej w chwilach załamania, dramatu, szybko zapominają i uciekają. Bez słowa.

Ciemna, i gęsta jest noc, która spowija umysł bohaterki.

Koi swój ból, a jednocześnie nie traci nadziei na to, że życie jeszcze nie skończone i dzieci też już niebawem powrócą i wszystko się zmieni. Chociaż jeszcze nie dziś, nie jutro.

 

Opowieść „Jest noc” nie należy do przyjemnych. Jest jednak opowieścią ważną. Ból i cierpienie kobiety było już opisywane na różny sposób: jako milczenie, jako impuls do działania, jako odcięcie się od świata. Nie pamiętam jednak obrazu kobiety, która z takim zaangażowaniem rzucałaby się w życie. Płakała, a jednocześnie zawsze znajdywała uśmiech dla swych dzieci. Otrzymywała od nich kolejne wyrazy odrzucenia i pogardy, a jednocześnie nie ustawała w walce o każdą chwilę z nimi.

Obraz tak heroicznej walki duchowej połączony z tak daleko idącą dramaturgią, otaczającą naszą bohaterkę, powoduje, że zaczynamy się zastanawiać: czy tę kobietę w ogóle można złamać?

Czy prawdziwą matkę cokolwiek może złamać w walce o dziecko? Choćby nawet było dorosłe, choćby samo się odcinało od jej opieki, to taka matka zawsze będzie odpowiadała miłością.

Ciekawe, czy wśród nas istnieją jeszcze Takie Kobiety? Z pewnością tak. Oby nigdy nie zostały wystawione na podobne próby…

Mak


 

„Jest noc” - Ludmiła Pietruszewska

Wyd. Czarne 2012


Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaAQUAPLAST - rynny, pokrycia dachowe
Reklama Nowe mieszkania na sprzedaż, Osiedle "Szklane Tarasy" - Gorlice, ul. Kapuścińskiego
Reklama Warsztaty twórcze - TKAMY WIĘZI - rękodzieło, tradycja i sztuka spotkania międzypokoleniowego w bibliotece - WRZESIEŃ - GRUDZIEŃ 2026 - Biblioteka Biecz
AKTUALNOŚCI
Reklama
POPULARNE
Reklama

Temperatura: 14°C Miasto: Gorlice

Ciśnienie: 1025 hPa
Wiatr: 4 km/h

Reklama
OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Emma Treść komentarza: To raczej jasne, że większość jest lub była uczniami Szkoły Muzycznej (choć nie wszyscy), ale to nie zmienia faktu, że orkiestra jest szkolna. Uczniowie przy pomocy nauczycieli musieli opracować repertuar, zaaranżować go, zgrać się ze sobą wzajemnie, co też nie jest łatwe. Proszę nie umniejszać pracy uczniów i nauczycieli Kromera. Data dodania komentarza: 25.09.2026, 22:20 Źródło komentarza: Gorlicki Kromer ma już 120 lat. Prof. Marta Kwiatkowska i Jarosław Królewski na jubileuszu [FOTO] Autor komentarza: Rodzic Treść komentarza: Szkolna orkiestra kameralna? Szkoda tylko że nie ma żadnej wzmianki że wszyscy czlonkowie orkiestry są uczniami Zespołu Szkół Muzycznych w Gorlicach. Data dodania komentarza: 25.09.2026, 20:31 Źródło komentarza: Gorlicki Kromer ma już 120 lat. Prof. Marta Kwiatkowska i Jarosław Królewski na jubileuszu [FOTO] Autor komentarza: Gorlicki Kierowca Treść komentarza: A może zamiast pisać o kolizjach na skrzyżowaniu ul. Kościuszki , Parkowej i Sienkiewicza Panowie Policjanci pokierują ruchem w godzinach szczytu i nie 15 minut jak obecnie a np. godzinę a Rajcy miejscy udowodnią że są zainteresowani życiem mieszkańców i nie tylko w roku wyborów i coś uczynią by światła działały a problem kolizji na tym skrzyżowaniu zniknie . Data dodania komentarza: 25.09.2026, 20:09 Źródło komentarza: Policyjny raport z Gorlic i okolic. Kilka dni pełnych interwencji Autor komentarza: strona wuwuwu Treść komentarza: To miłe, że pominęliści w tej relacji wątpliwej jakości obecność pewnej persony z naszego parlamentu. Widać, że na tle innych gości nie przywiozła ze sobą niczego wartościowego. Data dodania komentarza: 25.09.2026, 17:13 Źródło komentarza: Gorlicki Kromer ma już 120 lat. Prof. Marta Kwiatkowska i Jarosław Królewski na jubileuszu [FOTO]
Reklama