Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Nowe mieszkania na sprzedaż "Osiedle Szklane Tarasy" - Gorlice, ul. Kapuścińskiego
Reklama Zapraszamy na zakupy do Delikatesów Szubryt w Gorlicach przy ul. Kościuszki 34
ReklamaHydrotech - skład budowlany, stacja diagnostyczna, mechanika pojazdowa, wulkanizacja - Siedliska 116, tel. 513 184 054 | Kwiaciarnia Gabi - dekoracje kościołów, dekoracje samochodów ślubnych, dekoracje sal weselnych, bukiety ślubne i okolicznościowe - ul. Węgierska 5, Bobowa, tel. 510 199 110
Reklama Podaruj dzieciom dom! Zostań rodziną zastępczą - Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie, ul. Słoneczna 7, Gorlice, tel. 18 352 53 80

Kacper z przyjaciółmi chce zawieźć inkubator do wioski na Madagaskarze oddalonej o trzy dni drogi od najbliższego szpitala

Podziel się
Oceń

Na własną rękę świata nie zmienimy, ale możemy zmienić świat mieszkańców pewnej małej miejscowości – Berevo – położonej w trudnodostępnym terenie na zachodzie wyspy – przekonuje Kacper Dziedzic z Lipinek, student medycyny, który w sierpniu wybiera się na Madagaskar, by razem z innymi wolontariuszami Fundacji My Baobab wspomóc tamtejszych lekarzy.

Mieszkańcy tego „lądu na końcu świata” codziennie stawiają czoła różnym wyzwaniom. Najpoważniejsze z nich to dostęp do edukacji i opieki zdrowotnej. Nauka oraz służba zdrowia nie są tam bowiem bezpłatne.

Wspólnie z przyjaciółmi pomyśleliśmy, że jeśli już się tam wybieramy, to warto zorganizować zbiórkę pieniędzy, by zawieźć tamtejszym mieszkańcom najpotrzebniejszy sprzęt medyczny – mówi 22-latek. I dodaje: My będziemy na Madagaskarze zaledwie miesiąc, a taki inkubator posłużyłby im na lata.

Docelowa kwota to 20 tysięcy złotych, ale zbiórka jest tak pomyślana, żeby w razie czego wolontariusze za zebraną kwotę mogli kupić trochę mniej sprzętu.

W zależności od sumy, którą będziemy dysponowali, kupimy inkubator, ciśnieniomierz, stojaki do kroplówek, termometry, aparat do EKG – wylicza Kacper.

Przyznaje również, że tak naprawdę potrzebne jest tam wszystko, gdyż problemem nie jest brak wiedzy lekarzy – jak obsługiwać sprzęt medyczny, ale niemal całkowity jego brak.

Brakuje również leków, przede wszystkim tych na infekcje dróg moczowych, choroby jelitowe, skórne i pasożytnicze oraz antybiotyków – dodaje chłopak.

Na koncie zbiórki jest teraz ponad trzy tysiące złotych – to o wiele za mało, żeby zrealizować chociaż te najbardziej podstawowe „medyczne” potrzeby, czyli zakup inkubatora oraz ciśnieniomierza, termometrów, strzykawek i gruszek… do wyciągania woskowiny.

W wiosce, do której jedziemy, brakuje nawet tego najdrobniejszego sprzętu. Dla nas gruszka do wyciągania woskowiny jest reliktem przeszłości, ale tamtejsi mieszkańcy nie znają innego sposobu czyszczenia uszu, a często nie mając nawet wspomnianych gruszek, uszkadzają słuch, próbując poradzić sobie z problemem w inny sposób – wyjaśnia Kacper Dziedzic.

Wolontariusze, którzy już byli w wioskach na Madagaskarze podkreślają, że komuś, kto nie zobaczył na własne oczy skali potrzeb, trudno jest sobie to nawet wyobrazić. Do placówki w rodzaju naszej „przychodni” zgłasza się codziennie kilkunastu pacjentów, a do najbliższego szpitala jest trzy dni drogi.

Idealnie byłoby zebrać 20 tys. złotych, ale jeśli będzie to 10 tys. złotych, to też poprawimy choć trochę los mieszkańców wioski Berevo. Każde wsparcie się przyda – kończy Kacper Dziedzic.

LINK DO ZBIÓRKI: TUTAJ





Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaAQUAPLAST - rynny, pokrycia dachowe
ReklamaNowe mieszkania na sprzedaż, Osiedle "Szklane Tarasy" - Gorlice, ul. Kapuścińskiego
AKTUALNOŚCI
Reklama
Reklama
POPULARNE
Reklama
opady śniegu

Temperatura: -4°C Miasto: Gorlice

Ciśnienie: 1019 hPa
Wiatr: 23 km/h

Reklama