Jan Orkisz - Europa. Jesteś u siebie
Jan Orkisz - Europa. Jesteś u siebie
Jan Orkisz - Europa. Jesteś u siebie

„Waleczne lwy” z Gorlic nie dały rady. Przeciwnicy z szacunkiem bili im brawo.

  • 19.05.2018, 09:30 (aktualizacja 19.05.2018 09:36)
  • Tomasz Stasiowski
Podziel się:
Oceń:
„Waleczne lwy” z Gorlic nie dały rady. Przeciwnicy z szacunkiem bili im brawo.
Siatkarze GKPS-u Gorlice uczestniczą w finałowym turnieju w Miliczu, który wyłoni spośród czterech drużyn nowego drugoligowca. W piątkowy wieczór zmierzyli się z drużyną KS Camper Wyszków.

KS Camper Wyszków -  GKPS Gorlice 3:0 (25:20, 25:21, 25:23)

Niestety po meczu pełnym walki i spektakularnych akcji w obronie GKPS Gorlice uległ doświadczonemu zespołowi KS Camper Wyszków, w stosunku setów 0:3.

Mecz rozpoczął się po myśli drużyny z Wyszkowa, która lepiej weszła w grę. Prowadząc kilkoma punktami od samego początku, utrzymała przewagę i zwyciężyła 25:20.

Drugi set był już bardziej zacięty. Gorliczanom udało się przełamać blok przeciwnika i wyjść na prowadzenie 10:8. Reprymenda grającego trenera Wyszkowian, Macieja Główczyńskiego, przyniosła efekt. Przeciwnicy sprężyli się i odrobili straty z nawiązką. Grając punkt za punkt, doprowadzili do wygrania seta i wyszli na prowadzenie 2:0 w całym meczu.

 

 

Najbardziej dramatyczny był trzeci set, jak się okazało ostatni. Początkowo przeważali Wyszkowianie, by oddać inicjatywę gorlickiej drużynie. Gdy wszystko zmierzało do szczęśliwego zakończenia (23:20), przytrafił się im przestój. Dwa błędy własne, blok i dwa ataki w aut, dały Camperowi 5 punktów z rzędu, i było niestety po meczu.

Graliśmy na 100% naszych możliwości i 200% zaangażowania - mówi Przemysław Nikiel, kapitan zespołu. Nie przestraszyliśmy się przeciwników, którzy dysponowali lepszymi warunkami fizycznymi. Szkoda zwłaszcza trzeciego seta, którego przegraliśmy, popełniając kilka błędów własnych. Gdyby ten set padł naszym łupem, kto wie, co stałoby się dalej. Walczyliśmy jak równy z równym, a w obronie dokonywaliśmy prawdziwych cudów. Dzisiejsi przeciwnicy byli pod wrażeniem naszej gry, gratulowali nam postawy. Cóż, jedna porażka nie zamyka nam drogi do II ligi, jednak awans nie zależy już tylko od naszej gry. Przeciwnicy są bardzo mocni, a nasza drużyna nie występuje w komplecie, więc o kolejne zwycięstwa będzie bardzo trudno. Walczymy dalej.

 



źródło: własne / gkps.pl

Tomasz Stasiowski

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe