Dziś drzwi sklepu pozostają zamknięte, a lokal podzielił los innej znanej placówki tej samej spółdzielni. Rok temu działalność zakończył sklep „Marysia” przy ul. Kościuszki, który przez dziesięciolecia był ważnym punktem dla mieszkańców osiedla Zawodzie.
Drugi sklep w krótkim czasie
Zamknięcie „Królówki” pokazuje, że problemy tradycyjnych sklepów spółdzielczych nie należą do przeszłości. Jeszcze w kwietniu ubiegłego roku mieszkańcy bezskutecznie próbowali ratować sklep „Marysia”, podpisując apele i szukając rozwiązań pozwalających utrzymać działalność placówki. Ostatecznie sklep zakończył funkcjonowanie, a lokal opustoszał.
Teraz podobny scenariusz dotknął kolejny punkt handlowy należący do „Jedności”. Dla starszych mieszkańców to nie tylko zamknięcie sklepu, ale także koniec miejsca, które przez lata było elementem codziennego życia sąsiedzkiego.
Handel się zmienia
Nie jest tajemnicą, że lokalne sklepy od kilku lat muszą mierzyć się z coraz większą konkurencją ze strony dużych sieci handlowych. Klienci zwracają uwagę na ceny, promocje, szeroki wybór produktów i długie godziny otwarcia. W takich warunkach niewielkim placówkom coraz trudniej utrzymać rentowność. Podobne problemy wskazywano już przy okazji zamknięcia „Marysi”, gdy zwracano uwagę na zmieniające się realia rynku detalicznego.
Faktem pozostaje jednak, że kolejny sklep związany z wieloletnią historią gorlickiej spółdzielczości przestał funkcjonować.
Coraz mniej sklepów osiedlowych
Jeszcze kilkanaście lat temu sklepy „Jedności” były naturalnym miejscem codziennych zakupów dla wielu mieszkańców Gorlic. Dziś krajobraz handlowy miasta wygląda zupełnie inaczej. W kolejnych częściach miasta pojawiają się nowe markety i dyskonty, a tradycyjne sklepy stopniowo znikają.
Zamknięcie „Królówki” może być dla wielu mieszkańców kolejnym sygnałem, że kończy się pewna epoka lokalnego handlu. Dla jednych będzie to jedynie zmiana miejsca zakupów, dla innych utrata sklepu, z którym związane są wspomnienia kilku pokoleń gorliczan.





Napisz komentarz
Komentarze