Andrzej GUT-MOSTOWY - Kandydat na Posła RP
Andrzej GUT-MOSTOWY - Kandydat na Posła RP
Andrzej GUT-MOSTOWY - Kandydat na Posła RP

There are only three sports, bullfighting, motor racing, and mountaineering and all the rest are merely games

  • 30.06.2019, 22:25
  • Gregus
Podziel się:
Oceń:
There are only three sports, bullfighting, motor racing, and mountaineering and all the rest are merely games fot. facebook / GSMP Magura Małastowska 2019 Action by MaxxSport
Tako rzecze wielki Hemingway… Co łączy te sporty? Odpowiedź jest oczywista- uczestnik zabawy kładzie swoje życie na szali i udowadnia, że ze śmiercią mu do twarzy. Niektórzy do sportów zaliczają boks i pewnie mają racę.

Wyjść na ring naprzeciwko faceta, którego uderzenie waży półtorej tony, to rzeczywiście dylemat iście szekspirowski- być albo nie być… Sobotnio niedzielne zmagania atletów na trasie Wyścigu Magurskiego przebiegały na pozór spokojnie, do czasu, gdy Karol swym lotem udowodnił, że sport samochodowy to jednak nie gra, tylko coś znacznie więcej, a zieleń drzew nie jest idyllicznym tłem, przeciwnie- granicą, poza którą jest wielka niewiadoma.

W magurskich zawodach znalazło się paru turystów, będących tłem dla większości, która przyjechała przesunąć granice niemożliwego. Może to nie była czołówka światowa, ale prędkość 249 km/h, blisko 70 metrów na sekundę, na drodze, której konstruktor postawił znak 40 km/h budzi szacunek. Większość zawodników pokonała magurski podjazd w czasie około dwóch minut, podczas gdy większość z nas (was) potrzebuje do tego prawie minut pięciu.

Autor niejeden raz przekonał się, że w motorsporcie jesteś tak odważny i tak szybki jak twój ostatni start. Kilka razy słyszał, że już są szybsi, a jego czas minął. Wokół toru stoją ludzie, których oszukać się nie da, bo za dużo widzieli, zanim ty pojawiłeś się w ich polu widzenia. Zbyt wczesne hamowanie unicestwia cię w oczach widowni. To potężny balast. Dlatego zawodnicy bardzo długo wciskają prawy pedał, nim użyją środkowego, nawet gdy mają dzieci i wnuki. Możesz nie umieć za wiele, ważne jak późno hamujesz. Szaleńców kochają tłumy, z Leszkiem, Krzyśkiem, Robertem utożsamiają się kibice, więc ciśniesz, a gdy trzeszczą żebra, a szkło niszczy cerę, wstajesz z bliznami i wracasz niepokonany, albo jeździsz na wózku, gdy prawa Newtona okazały się silniejsze.

Zostawmy ten przydługi wstęp, by spojrzeć na ciekawe postacie, które się pojawiły na trasie wyścigu. Gorliczan powinien zainteresować sukces Maćka Serafina w klasie A-PL 2000. Maciek nogę ma ciężką i talent niewiarygodny. Jeśli silnik nie rzuci ręcznika i nie trafi się błąd debiutanta, Maciek musi wygrać rywalizację, bo nie odpuszcza, nawet gdy wóz jedzie na dwóch kołach.

W sobotę czy z powodu błędów, czy też stukająca panewka uruchomiła tryb awaryjny Kisielek uznał wyższość Jaślanina, Adama Wojtunika, z którym nie rywalizował bezpośrednio, bo Adam „chodzi” w innej, niższej wadze. Niedzielne zmagania odwróciły role. Maciek przez noc wymienił silnik i dał z siebie wszystko. Adam nie miał szans, ale należy docenić jego nienaganną technikę, optymalny tor jazdy i wykorzystany każdy centymetr drogi, co pozwoliło mu stracić do Maćka tylko 4,5 sekundy w dwóch przejazdach. Adam hałasu nie robi, ale jest niezwykle skuteczny. Za to Maciek jest efektowny i niestety dla rywali coraz bardziej efektywny. Na dzień dzisiejszy niepodzielnie panuje wśród dwulitrówek w klasie A-PL 2000. Między nim, a drugim na mecie Konradem było prawie 6,5 sekundy, a pozostali koledzy do drugiego w klasie stracili nie więcej, niż 3,5 sek. Rywale mają więc o czym myśleć. Taktyka Serafina, zapożyczona z toru motocyklowego, gdzie oprócz czasu, presję wywiera kolega, walczący o każdy centymetr, stanowi mieszankę wybuchową. Kisielek wie, co znaczy jechać wszystko… gdy będzie na mecie, zwycięzca nie będzie trudny do wytypowania. Można to też ująć inaczej: Maciek, najmłodszy z trzech braci, robi, co mu starsi wpoili: odważny, niezwykle silny, ale spokojny i zawsze życzliwy Jacek oraz przerażająco inteligentny, agresywny i brawurowy Prezes, co na wstecznym z Gorlic do Krakowa jechał.

Na teraz Maciek zajął 21. a Adam 26. miejsce w generalce, ale na to nie można patrzeć inaczej, niż przez pryzmat technicznych ograniczeń sprzętu. Czołówka dysponowała potworami, których osiągi oszałamiały, a kierowcy musieli się wykazać odwagą, sprawnością i techniką na wysokim poziomie. Nie warto o tym mówić, ale istotne są budżety poszczególnych zespołów wyścigowych i potencjał sponsorów. Wśród sprzętu, nazwijmy to, budżetowego, nasi ziomkowie wstydu nie przynieśli. Warto śledzić zmagania sportowe w Górskich Samochodowych Mistrzostwach Polski, bo może się okazać, że na koniec sezonu do Gorlic i do Jasła trafią okazałe puchary, a Maciek dołączy do zeszłorocznych triumfatorów HRSMP, Mariusza i Tadka. Podsumowanie roku w Automobilklubie Bieckim zapowiada się owocnie.

dla Urszuli

Gregus

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Kibic
Kibic 30.06.2019, 23:01
A KTO POSPRZĄTA MAGURĘ PO TEJ IMPREZIE? Było pięknie przed imprezą a teraz syf i rozpierdziel! Mnóstwo żwiru naniesione przez te śmierdzące szroty. Gdzie organizatorzy z miotłami??
ultra zrutka rzeźnik pies komandos
ultra zrutka rzeźnik pies komandos 01.07.2019, 07:05
pan wielki pisarz to załatwi tak że nie będzie więcej żadnego wyścigu ,albo nawiedzony mikołaj tak że ten.... spokojna twoja rozczochrana

Pozostałe