Półroczny Antoś z Gorlic musi przejść operację na otwartym serduszku. Trwa zbiórka na leczenie chłopczyka.

  • 03.02.2020, 12:15
  • Barbara Ćmiech

Podziel się:

Oceń:

Półroczny Antoś z Gorlic musi przejść operację na otwartym serduszku. Trwa zbiórka na leczenie chłopczyka. Foto: archiwum rodzinne
Mały Antoś sprawia wrażenie zupełnie zdrowego dziecka, jest uśmiechnięty i ciekawy otaczającego go świata. Czar znika, kiedy trzeba go przebrać, a wtedy oczom ukazuje się blizna na klatce piersiowej malucha. To najwyraźniejszy znak jego choroby i przypomnienie, że niedługo czekają go kolejne operacje.

Do 21 tygodnia ciąży Antoś rozwijał się zupełnie prawidłowo, a rodzice byli spokojni o swojego trzeciego malucha. Wszystko zmieniło się tuż po połowie ciąży, kiedy to lekarz przekazał Patrycji i Łukaszowi Woźniakom zatrważającą diagnozę.

Lekarz stwierdził poważną wadę serca, tak zwany Zespół Niedorozwoju Lewego Serca, oznaczało to, że Antoś urodzi się bez prawidłowo rozwiniętej lewej komory i konieczne będą operację, które pozwolą mu w miarę normalnie żyć. W miarę normalnie, bo jego serduszko już do końca życia będzie wspomaganie tylko przez jedną, prawą komorę – wspomina mama chłopczyka.

Chłopiec przyszedł na świat 25 lipca 2019 roku w Centrum Medycznym Ujastek w Krakowie. Następnego dnia został przewieziony do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie Prokocimiu.

Okazało się, że synek oprócz Zespołu Niedorozwoju Lewego Serca ma również hipoplazję łuku aorty oraz częściowo nieprawidłowy spływ żył płucnych – wylicza tata Antosia.

1 sierpnia chłopczyk przeszedł operację ratującą mu życie, operację na otwartym serduszku, w głębokiej hipotermii, pozaustrojowo. Potem spędził niekończące się dla rodziców tygodnie w oddziale Intensywnej Terapii Kardiochirurgicznej i Kardiologii w Krakowie.

Pobyt Antosia w szpitalu przedłużył się, ponieważ w międzyczasie złapał groźnego wirusa i musiał dostać bardzo silny antybiotyk, aby dojść do siebie – wspominają rodzice. I dodają: Dopiero 20 września mogliśmy zabrać go w końcu do domu, gdzie czekali na niego brat i siostra.

 

Chłopczyk jest pod stałą opieką kardiologa i czujnym okiem rodziców oraz troskliwego rodzeństwa. Rozwija się prawidłowo, jest wesołym i pogodnym dzieckiem, ale kolejne operacje są nieuniknione.

25 marca Antoś jedzie do krakowskiego szpitala na badania i wtedy lekarze określą czy kolejna operacja będzie teraz, czy dopiero za jakiś czas.

Prosimy Was o wsparcie w walce o zdrowie naszego dziecka. Leki, rehabilitacja, wyjazdy do szpitala i prywatne wizyty sporo kosztują. Każdy z nas chce jak najlepiej dla swojego dziecka. My też zrobimy wszystko, żeby nasze dziecko było jak najzdrowsze, bo całkowicie zdrowy nigdy nie będzie – apelują.

Antosiowi można pomóc, wpłacając pieniądze poprzez serwis zrzutka.pl TUTAJ lub licytując bądź wystawiając na licytację przedmioty i usługi poprzez Facebooka TUTAJ. Chłopczykowi można też przekazać jeden procent swojego podatku, wpisując w rozliczeniu numer KRS: 0000 2 666 44 i cel: ZC 8656 Antoni Woźniak.

Barbara Ćmiech

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe