Nasza Czytelniczka prosto z Włoch opowiada o policyjnych kontrolach, kolejkach do sklepu i ludziach uwięzionych w domach

  • 12.03.2020, 14:15
  • Barbara Ćmiech

Podziel się:

Oceń:

Nasza Czytelniczka prosto z Włoch opowiada o policyjnych kontrolach, kolejkach do sklepu i ludziach uwięzionych w domach Foto: archiwum prywatne
Czy ominie nas „włoski scenariusz”? Tak, jeśli sami o to zadbamy.

Mieszkam na południu Włoch, gdzie sytuacja nie jest może tragiczna, w porównaniu do tego, co się dzieje na północy kraju, ale szpitale się zapełniają, a ludzie zaczynają po prostu panikować. Wczoraj została przecież ogłoszona pandemia – mówi Luciana Matula, która pochodzi z Libuszy, ale od 20 lat mieszka we Włoszech.

Sytuacja na dzisiaj wygląda tak, że w miejscowości Bari, gdzie mieszka nasza Czytelniczka, otwarte są sklepy z żywnością, poczty i banki. Kto może po prostu siedzi w domu. Obowiązuje również zakaz przychodzenia z dziećmi do parku. Do sklepów wchodzi się po parę osób, tylko w swojej gminie i tylko jedna osoba z rodziny.

Idę do sklepu co dwa, trzy dni po świeże mleko czy mięso, ale staram się zrobić zakupy na kilka dni do przodu, by po pierwsze nie stać codziennie w kolejce, a po drugie, chociaż w najmniejszy sposób ułatwić pracę kasjerkom, bo one też przecież mają dzieci i rodziny, a jednocześnie codziennie kontaktują się z bardzo dużą liczbą potencjalnych nosicieli choroby. No i oczywiście każdy, kto robi zakupy, musi cierpliwie poczekać na swoją kolej, by zostać wpuszczonym do sklepu – relacjonuje Luciana.

Na ulicach policja kontroluje pojazdy i pieszych – trzeba mieć ze sobą tak zwany autocertyfikat, którym deklaruje się powód wyjścia z domu czy opuszczenia gminy.

Autocertyfikat to dokument, który trzeba wydrukować ze strony ministerstwa zdrowia i w którym są wypisane trzy powody, z jakich możemy opuścić swoje miejsce zamieszkania, a mianowicie są to: praca, która jest w tej chwili niezbędna, na przykład: kasjerka, urzędniczka bankowa czy pocztowa, kurier, opiekunka osób starszych i niedołężnych, pielęgniarka czy lekarz, kolejny powód to niezbędna wizyta u lekarza, a trzeci – to zakupy – mówi kobieta.

Kontrole są skrupulatne, a policjanci bardzo dokładnie sprawdzają wiarygodność tego, co mieszkańcy napisali w autocertyfikacie. Za składanie nieprawdziwych zeznań grozi kara pieniężna lub sprawa jest zgłaszana do prokuratury.

 

Włosi podeszli do sprawy koronawirusa bardzo niepoważnie. W momencie ogłoszenia „czerwonej strefy” na północy kraju i zakazu przemieszczenie się ci masowo ruszyli na południe do rodzin, nie zdając sobie sprawy, że są nosicielami wirusa i oczywiście nie stosując się do kwarantanny – wspomina nasza Czytelniczka.

Skutek jest taki, że w 300-tysięcznej miejscowości Bari jeszcze 10 dni temu nie było żadnego przypadku zakażenia koronawirusem, a dzisiaj jest ich 45 i liczba ta rośnie w zastraszającym tempie.

Kiedy we Włoszech ogłoszono „czerwoną strefę” – bary nadal funkcjonowały, a ludzie przyjeżdżali na wakacje, bo media informowały, że nie trzeba panikować, a koronawirus to tylko odmiana grypy – mówi Luciana Matula. I dodaje: Kto zrozumiał powagę sytuacji, został w domu. Ja niestety jestem zmuszona iść do pracy, bo mój pracodawca odmówił mi urlopu – wychowawczego, a nawet bezpłatnego. I cały czas się śmieje, że to ja przesadzam.

Pomimo ogłoszonej pandemii niektórzy dalej podchodzą do problemu, jakby go nie było..... I w tym jest problem, że przez ludzką ignorancję ciężko będzie pozbyć się tego wirusa.

Mój mąż pracuje w szpitalach i niestety musi iść do pracy, a co za tym idzie, cała nasza rodzina powinna ograniczyć kontakty z innymi ludźmi. Pojawia się strach o dzieci. Bardzo ciężko też wytłumaczyć trzylatkowi, dlaczego musi siedzieć w domu i że nie możne nawet wyjść do babci czy do koleżanki, która mieszka na tym samym pietrze, a w parku czyha niebezpieczeństwo, którego z kolei on nie widzi. Nie ma przytulania i buziaków na dobranoc. No i ta smutna twarz córki, której po raz setny tłumaczymy, że raczej pierwszej komunii nie będzie i że dziadkowie, na których czeka od miesięcy, też raczej odpuszczą przyjazd – opowiada nasza rozmówczyni.

I dodaje: Bardzo się ciesze, że w Polsce też jest stan alarmowy, że rząd zawiesza pracę szkół i innych instytucji. Doświadczając na własnej skórze problemu, który jest teraz we Włoszech, denerwują mnie komentarze, że to zwykła grypa, bo tu nie chodzi o śmiertelność czy o to, że na koronawirusa umierają najczęściej osoby starsze. Uświadommy sobie, że osoby starsze to nasi rodzice, dziadkowie, wujkowie i ciocie. Młodsi zachorują i przejdą wirusa bezobjawowo albo ze zwykłym kaszlem, a „przy okazji” mogą zarazić kogoś innego, kto ma na przykład astmę, kto jest leczony chemią, kto nie ma odporności i dla nich nie skończy się to na zwykłym kaszlu...

Włosi obudzili się za późno, a niektórzy nadal nie widzą narastającego problemu z koronawirusem. Zaczynają chorować lekarze, zaczyna brakować miejsc w szpitalach.

Patrząc na włoskie doświadczenie, proszę Was, nie buntujcie się i pilnujcie się nawzajem. Zamknięte szkoły nie oznaczają, że młodzież ma spacerować po mieście, chodzić po sklepach i do pizzerii – ma siedzieć w domu.

I najważniejsze: rozprzestrzenianie się koronawirusa to ogromny problem, z którym nie poradzimy sobie, wyśmiewając go i bagatelizując, uważając, że „mnie to nie spotka”...

 

* Na zdjęciach poniżej doskonale widać, jak wygląda sytuacja we Włoszech – ulice opustoszały, a promenadzie, która o tej porze roku i przy takiej pogodzie jest oblegana również hula  tylko wiatr. Ludzie spotykają się jedynie w kolejkach do sklepu.
 

Załączamy również relację innej Polki, która jest lekarzem i przebywa we Włoszech. Pani Dagmara Popek prosi o udostępnianie tego posta i apeluje: zostańcie w domach!

 

Barbara Ćmiech

Zdjęcia (22)


Komentarze (8)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Lek.
Lek. 13.03.2020, 00:38
A co z tradycyjną naszą panną z nad poczty?!
Ce
Ce 12.03.2020, 16:20
Bo włosi to brudasy nie trzymajacy się żadnych zasad niestey
Kz
Kz 12.03.2020, 18:54
Dobrze że Polacy to czystoszki
Magda
Magda 12.03.2020, 18:32
Mieszkam we wloszech od 20-lat i moge ci powiedziec ze nie sa brudasy wstydz sie za to Co piszesz zasady? Mam nadzieje ze to Co sie dzieje u nas nie dojdzie do Polski nawet sobie nie wydajecie sprawy Co sie tu dzieje. Ti dovresti vergognare
marcella
marcella 12.03.2020, 19:47
mam trzeci samochód sprowadzony z italii jedna tragedia w środku. wszystko zniszczone i syf.
Gorliczanka
Gorliczanka 12.03.2020, 16:16
Zakupy jedynie w małych osiedlowych sklepach.ludzie zobaczcie bułki są dotykane bez rękawiczek ludzie kaszla na towar za 14 dni wasze zakupy i pełne wózki nikt zje bo znadziecie się pod realizatorem w szpitalach w obecnej sytuacji tylko male sklepy i małe skupiska ludzi.
Czytelniczka
Czytelniczka 12.03.2020, 16:05
Potwierdzam to o czym ta pani pisze poniewaz mam rodzine na poludniu Wloch i tak wlasnie jest .
MrRed
MrRed 12.03.2020, 15:11
WOW. Powściągnąć się. Powstrzymać. Unikać. Cała mądrość zachowania. Pozdrowienia! Powodzenia! Damy radę

Pozostałe