Akcja ma charakter ogólnopolski i wpisuje się w szerszy protest środowiska pracowników ZUS. W tym samym czasie w centrali odbywa się spotkanie przewodniczących krajowych związków zawodowych, którzy prowadzą rozmowy dotyczące wzrostu wynagrodzeń.
Gorliccy pracownicy podkreślają, że ich wyjście przed budynek to forma wsparcia dla negocjatorów. Podobne działania prowadzone są w oddziałach, inspektoratach i biurach terenowych w całym kraju.
Jednym z głównych punktów sporu pozostaje wysokość proponowanych podwyżek. Jak wynika z relacji pracowników, początkowo mowa była o kwocie około 170 zł brutto na etat, która po negocjacjach wzrosła jedynie nieznacznie. Obecnie pojawia się propozycja około 200 zł, jednak – zdaniem protestujących – jest to kwota niewystarczająca i nieadekwatna do rosnących kosztów życia.
Zwracają oni uwagę, że w praktyce realne podwyżki dla wielu pracowników mogą być jeszcze niższe, ze względu na sposób ich podziału w strukturze organizacyjnej.
Wśród podnoszonych argumentów pojawia się także kwestia różnic w wynagrodzeniach pomiędzy pracownikami a lekarzami orzecznikami współpracującymi z ZUS. Jak wskazują uczestnicy protestu, część środków przeznaczanych na podwyżki trafia właśnie do tej grupy zawodowej, co – w ich ocenie – ogranicza możliwości wzrostu płac dla pozostałych pracowników.
Jednocześnie podkreślają, że system wymaga obecności lekarzy, jednak obecny sposób finansowania budzi wątpliwości i poczucie niesprawiedliwości.
To już kolejna tego typu akcja w ostatnich tygodniach. Jak przyznają pracownicy, wcześniejsze działania nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, dlatego zdecydowano się na kontynuację protestów.
Warto zaznaczyć, że akcje mają charakter krótkotrwały i symboliczny – trwają kilkanaście minut i nie wpływają bezpośrednio na obsługę klientów. Ich celem jest przede wszystkim zwrócenie uwagi na sytuację pracowników oraz wywarcie presji na decydentów.
Protestujący przypominają, że zgodnie z zapisami Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy podwyżki wynagrodzeń powinny być przyznawane co roku w kwietniu, z wyrównaniem od stycznia. Tymczasem – jak wskazują – rozmowy w tej sprawie przeciągają się, a proponowane kwoty nie nadążają za inflacją.
Dodatkowo zwracają uwagę na stale rosnący zakres obowiązków nakładanych na ZUS przez administrację państwową, przy jednoczesnym braku adekwatnego wzrostu wynagrodzeń.
Pierwsza z akcji protestacyjnych odbyła się 2 kwietnia. Pisaliśmy o niej w osobnym artykule.





Napisz komentarz
Komentarze