Tragedia w Sitnicy
Do wypadku doszło we wtorek, 30 czerwca 2026 roku, po południu. Zgłoszenie do służb wpłynęło o godz. 15.24. Informacja dotyczyła upadku mężczyzny z rusztowania podczas prac prowadzonych przy kościele w miejscowości Sitnica.
Informowaliśmy o tym zdarzeniu w osobnym artykule.
Na miejsce skierowano służby ratunkowe. Jak przekazał Konrad Abram, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Gorlicach, po przybyciu zespołu ratownictwa medycznego zapadła decyzja o zadysponowaniu śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Ratownicy podjęli działania na miejscu zdarzenia. Niestety, obrażenia 49-latka okazały się śmiertelne. Mężczyzna zmarł na miejscu.
Akcja ratunkowa ze śmigłowcem LPR
W działaniach uczestniczyły służby ratownicze, policja oraz zespół ratownictwa medycznego. Na miejsce wezwano również Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, jednak śmigłowiec nie zabrał poszkodowanego do szpitala.
Policja zabezpieczyła miejsce zdarzenia, a następnie pod nadzorem prokuratora rozpoczęto czynności procesowe. Jak poinformował podkom. Gustaw Janas, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Gorlicach, ciało zmarłego mężczyzny zostało zabezpieczone do badań sekcyjnych.
Śledztwo gorlickiej prokuratury
Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Gorlicach. Jak przekazała prokurator Arleta Osikowicz, śledztwo prowadzone jest w sprawie śmiertelnego wypadku przy pracach remontowych wykonywanych wewnątrz kościoła.
Postępowanie dotyczy czynów z art. 220 par. 1 Kodeksu karnego oraz art. 155 Kodeksu karnego w związku z art. 11 par. 2 Kodeksu karnego. Na obecnym etapie oznacza to, że śledczy sprawdzają, czy przy organizacji i wykonywaniu prac mogło dojść do naruszenia przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy oraz czy ewentualne nieprawidłowości mogły mieć związek ze śmiercią pracownika.
Prokuratura na tym etapie nie przesądza, kto ponosi odpowiedzialność za tragedię. Śledztwo ma dopiero odpowiedzieć na pytanie, czy doszło do zaniedbań, a jeśli tak, kto mógł być za nie odpowiedzialny.
Przepisy i odpowiedzialność
Art. 220 par. 1 Kodeksu karnego dotyczy sytuacji, w której osoba odpowiedzialna za bezpieczeństwo i higienę pracy nie dopełnia swoich obowiązków, narażając pracownika na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Za taki czyn grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Art. 155 Kodeksu karnego odnosi się do nieumyślnego spowodowania śmierci. W tym przypadku przepisy przewidują karę od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
W sprawie wskazano również art. 11 par. 2 Kodeksu karnego, który dotyczy sytuacji, gdy jeden czyn może wyczerpywać znamiona kilku przestępstw. W praktyce oznacza to, że śledczy będą analizować zdarzenie pod kątem kilku możliwych naruszeń prawa, ale ewentualna odpowiedzialność karna zależeć będzie od ustaleń postępowania.
Kluczowe ustalenia
Dla dalszego biegu sprawy istotne będą wyniki sekcji zwłok, oględziny miejsca wypadku, zeznania świadków oraz dokumentacja związana z prowadzonym remontem. Śledczy będą sprawdzać między innymi organizację pracy, stan rusztowania, zabezpieczenia stosowane podczas robót oraz zakres obowiązków osób odpowiedzialnych za nadzór nad pracownikami.
Znaczenie mogą mieć także opinie biegłych z zakresu budownictwa oraz bezpieczeństwa i higieny pracy. To one pozwolą ocenić, czy prace były prowadzone zgodnie z obowiązującymi zasadami i czy ewentualne uchybienia mogły przyczynić się do tragedii.
Sprawa wymaga czasu
W tej sprawie kluczowe będzie ustalenie, w jakich okolicznościach 49-letni pracownik spadł z rusztowania i czy w miejscu prowadzenia robót zachowano wymagane procedury bezpieczeństwa.
Na razie wiadomo, że do tragedii doszło podczas remontu kościoła w Sitnicy, a ofiarą jest 49-letni mieszkaniec Moszczenicy. Odpowiedzi na pytania dotyczące przyczyn wypadku ma przynieść śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Rejonową w Gorlicach.
Źródło informacji: PSP w Gorlicach/KPP w Gorlicach/Prokuratura Rejonowa w Gorlicach






Napisz komentarz
Komentarze