Fotoradar za agawą w Parku Miejskim?!

  • 24.09.2020, 10:17
  • Monika Kulka-Smołkowicz

Podziel się:

Oceń:

Fotoradar za agawą w Parku Miejskim?! fot. haloGorlice
Rowerzysto, zwolnij! Takie znaki rozstawione w gorlickim parku mogą budzić zdziwienie: 10km/h maksymalną dopuszczalną prędkością dla rowerzystów?! Jak, dlaczego i czy w ogóle można tego zakazu przestrzegać?

 

O tym, za co mogą nam zwrócić uwagę policjanci przy kontroli stanu technicznego roweru  pisaliśmy m.in. >>>TUTAJ Jak wiemy, obowiązkowe wyposażenie roweru nie obejmuje prędkościomierza. Znak ustawiony w parku może jednak budzić pytania o to, czy faktycznie można nakazać rowerzystom przemieszczanie się z konkretnie określoną prędkością?

Czy znak obowiązuje?

Tak, w tym przypadku nie ma wątpliwości – możliwe jest ustawienie znaku, który w taki a nie inny sposób będzie wydawał dyspozycję rowerzystom. Wskazanie maksymalnej, dopuszczalnej prędkości nakazuje jednak zapytać: czy takie ograniczenie ma w ogóle sens?

Intencją takiej regulacji było z pewnością wymuszenie na rowerzystach zachowania szczególnej ostrożności na ścieżce, po której mogą poruszać się także piesi. Zgodnie z prawem, rowerzyści na takich trasach mają poruszać się powoli. Trasa w parku jest przeznaczona jednocześnie dla spacerowiczów jak i rowerzystów, bez jednoznacznego ich rozdzielenia, jak ma to miejsce np. przy ul. Bieckiej, o czym pisaliśmy m.in. >>>TUTAJ.

Troska o dobro jednych i drugich powoduje, że odgórne wprowadzenie nakazu ograniczenia prędkości może mieć sens, ale...

Czy jest możliwe do wyegzekwowania?

To właśnie w tym miejscu życie weryfikuje zamierzenia. Po pierwsze, rowerzyści nie mogą ściśle kontrolować swojej prędkości ze względu na brak wymogu posiadania prędkościomierza. Zakładając, że przeciętna prędkość spacerowicza to ok 5-6 km/h, przekroczenie rowerem wskazanej prędkości 10km/h wydaje się dość łatwe.

Raczej nie powinniśmy się spodziewać lotnych patroli policji ukrytych za krzakami agawy, łapiących fotoradarem rowerzystów jadących z nadmierną prędkością. Negatywne konsekwencje nie pojawią się prawdopodobnie dopóty, dopóki konsekwencją takiego zachowania, nie będzie krzywda drugiego człowieka.

Wszystko jednak do czasu. Czy nadchodzą ważne zmiany?

Jak się okazuje, ten nakaz, który znamy z naszego Parku Miejskiego i chyba wszyscy patrzmy na niego nieco przez palce, już niedługo się rozciągnąć na inne miejsca. Powodem zmian może być zapowiadana przez władze, stopniowa regulacja ruchu użytkowników... hulajnóg elektrycznych. W tym przypadku Ministerstwo Sprawiedliwości zaproponowało zmianę, zgodnie z którą te urządzenia miałyby możliwość poruszania się z maksymalną prędkością 8 km/h po chodniku, 20 km/h po ulicy oraz 25 km/h po ścieżce rowerowej. Propozycja ta nie została przyjęta w podpisanej niedawno nowelizacji prawa o ruchu drogowym, ale co się odwlecze...

Już teraz pojawiają się głosy, że podobne rozwiązanie dedykowane rowerzystom będzie najczęściej przepisem martwym, zupełnie nie przystającym do realiów. Dużo ważniejsze wydaje się nie tyle ograniczanie tempa ich przemieszczania się, co rozbudowa tras, które są im dedykowane.
W ruchu wielkomiejskim, ograniczenia prędkości mogą mieć istotne znaczenie, szczególnie tam, gdzie na szerokim deptaku próbują znaleźć swoje miejsce piesi, rowerzyści i użytkownicy innych pojazdów (np. rolek, wrotek, segwayów, deskorolek). Zazwyczaj jednak w takiej sytuacji pojawia się dość szybko alternatywna ścieżka rowerowa, która ułatwia poruszanie się wszystkim.

Przepis tego typu nie wydaje się potrzebny, a rozwiązaniem problemów współistnienia w ruchu drogowym nas wszystkich jest po prostu edukacja i zdrowy rozsądek.

Monika Kulka-Smołkowicz

Komentarze (14)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

mirek CCCP
mirek CCCP 24.09.2020, 18:12
Przepis nie do egzekwowania. Pomijając park to ścieżki rowerowe na skrzyżowaniach. Tam powinien być obowiązek zejścia z roweru. Powinien być rów/garb zmuszający rowerzystę do chwili refleksji. Kierowca skręcając w prawo zwalnia bo tego wymagają prawa fizyki. Jadąc ostatnie kilkanaście metrów przed skrętem obserwuje chodnik połączony ze ścieżką, widzi pieszych i rowerzystów jadących spacerowo. Ocenia, że spokojnie przejedzie a tu nagle wyskakuje jakiś "cymbał" który uznał że ścieżka to bezpieczne miejsce do wyczynowej jazdy. Prędkości roweru nikt nie zmierzy, ale można rowerzystów zmusić do zejścia z roweru. On na przejściu naal zachowuje pierwszeństwo, ale ...
Smaczkiem są ci ze słuchawkami na uszach
Dziki
Dziki 24.09.2020, 17:18
Rowerzysta nie musi mieć licznika ale... nieświadomość, z jaką prędkością się jedzie, nie zwalnia od obowiązku stosowania się do ograniczeń. Przekroczenie prędkości jest wykroczeniem, które można popełnić również nieumyślnie. Były już w tej sprawie wyroki.
Cyklista
Cyklista 24.09.2020, 15:14
Widziałem Policje raz samochdem w parku, i co mi się bardzo spodobało, oni pomalej jechali jak ja szłem i tak powinno być.
Język polski trudny
Język polski trudny 24.09.2020, 19:17
Szedłem
niedzielny rosół
niedzielny rosół 24.09.2020, 23:02
W Galicji przejdzie, w centralnej "świecisz."
Rolka
Rolka 24.09.2020, 15:12
Tak właśnie. Gdyby tylko przestrzegano wytyczonych ścieżek i poruszano z prędkością o nazwie zdrowy rozsądek nie byłoby problemu. Sama jeżdżę na rowerze i nie mam nic przeciwko ale Kiedy koleś który zakłada kaptur na głowę i nie widzi bjc dookoła na pełnej prędkości wjeżdża we mnie i ucieka nie jest fajne... tu nie trzeba kolejnych znaków i martwych przepisów tylko wzajemnego szacunku I respektowania tych zasad które już są
MrRed
MrRed 24.09.2020, 15:59
Ten komentarz z "prędkością o nazwie zdrowy rozsądek" zapamiętam na długo- Brawo Rolka. Dokładnie o to chodzi. nie o wymyślanie sztucznych zakazów i nakazów, ale rozsądne poruszanie się w zależności od tego ile jest innych osób w okolicy (czasem jest pusto, czasem aż ciemno od spacerowiczów)
he he
he he 24.09.2020, 15:01
A ja Pieszo przekroczyłem i co będzie jakaś kara?
MrRed
MrRed 24.09.2020, 15:59
a biegacze?! dokładnie! skandal! :D
To troche nałapie mandatów :) , najgorsze we wszystkim ze to pomysl osoby…
To troche nałapie mandatów :) , najgorsze we wszystkim ze to pomysl osoby po studiach :) masakra :( 24.09.2020, 14:51
Artur
w punkt
w punkt 24.09.2020, 12:07
"Dużo ważniejsze wydaje się nie tyle ograniczanie tempa ich przemieszczania się, co rozbudowa tras, które są im dedykowane"-i to jest najlepsze podsumowanie. Jako rowerzystka pytam się kiedy wreszcie będzie jakiś łącznik od ścieżki w Szymbarku do Ropy, Uścia? Z Gorlic do Biecza? Tyle się mówi o ekologii, jakie to ważne by dojeżdżać rowerem nie tylko na wycieczki, ale i do pracy przynajmniej w lecie, podczas gdy się zobaczy rowerzystę na drodze czy nie daj Boże rowerzystkę, to jakby się kosmite widziało...pogardliwe spojrzenie i kpiący uśmieszek...Ile jeszcze czasu musi upłynąć żeby ludzie zrozumieli, że rower to nie jest jakiś wymysł nawiedzonej osoby tylko normalny środek transportu nie tylko dla sportsmenów, i potrzebna jest dla niego odpowiednia infrastruktura
ja
ja 24.09.2020, 11:12
rolek też to dotyczy? dopiero na rolkach rozwijają prędkości
Żenada
Żenada 24.09.2020, 10:55
Szkoda że rowerzysci jeżdżący po parku nie stosują się do znaków ... Zamiast jeździć wytyczonymi ścieżkami , poruszają się gdzie popadnie .Jazda na jednym kole na placu przy misiach między klombami to normalność . Co więcej , jazda przez kładkę prowadzącą do parku , slalomem, między spacerowiczami , sygnalizując dzwonkiem że oto zbliża się sportsmen -też jest normą...a znaki są .Domagają się aby szanować ich prawa a sami nie stosują się do znaków . Żenada
MrRed
MrRed 24.09.2020, 11:12
zgadzam sie. sam jeżdżę i to mnie bardzo razi, bo to nie są wygórowane oczekiwania względem rowerzystów. a wszystkim byłoby łatwiej.

Pozostałe