Siedem twarzy Ignacego. Witajcie w Gorlicach, szykujcie się na wielkie zmiany!

  • 31.12.2021, 18:29
  • Monika Kulka-Smołkowicz

Podziel się:

Oceń:

portret ignacego łukasiewicza Fot. halogorlice.info ©
Sukces pierwszej lampy naftowej wykorzystanej w szpitalu był momentem, który spowodował, że Ignacy skupił się jeszcze bardziej na swojej pracy. Choć okoliczności przeprowadzki do Gorlic pozostają nieznane, możemy powiedzieć z radością: to właśnie u nas miały miejsce najważniejsze odkrycia!

 

...nie od razu Kraków zbudowano

Łukasiewicz kontynuował swoją pracę apteczną. W Gorlicach zagościł na przełomie 1853 i 1854 roku, gdzie objął w dzierżawę aptekę (źródła nie są zgodne co do tego, czy stała się ona w końcu jego własnością, czy też nie – pozostaniemy więc przy nieco popularniejszej wersji o dzierżawie). Apteka mieściła się tam, gdzie dziś stoi Urząd Miejski. Techniki destylacji ropy stały się jego ulubionym przedmiotem badań, co miało doprowadzić do wielu rewolucji w świecie przemysłu. Pasja eksperymentatora mogła jednakże doprowadzić także do tragedii.

Jak mówi jedna z opowieści, w czasie remontu budynku ratusza w latach 50. XX wieku odkryto ślady po wybuchu, do którego doprowadził pewnego dnia właśnie Łukasiewicz...

Wybór Gorlic, jako nowego miejsca pracy nie był przypadkowy. Okolice były zaś pełne oleju skalnego, więc kłopot sprowadzania cennej dla Łukasiewicza substancji nie była trudna. Wystarczyło oddać się w pełni pracy! Wiedząc już, jaki potencjał drzemie w ropie naftowej, Ignacy aktywnie współdziałał m.in. w budowie rafinerii w Siarach i Ropie oraz współuczestniczył w tworzeniu kopalni ropy naftowej w podgorlickich Siarach. Jak sam Łukasiewicz podkreślał, pierwsza na świecie była jednak kopalnia w Bóbrce. Ignacy Łukasiewicz był zafascynowany ropą, ale doskonale już wiedział, jak wielkie znaczenie będzie miała dobra sieć kontaktów pomiędzy osobami, które będą ją wykorzystywały na różne sposoby. To spowodowało, że stał się stałym bywalcem m.in. fabryki Stanisława Jabłonowskiego w Kobylance, który produkował asfalt.

Starał się też nawiązać kolejne kontakty, które umożliwiałyby mu dotarcie do osób, które mogłyby stać się w przyszłości mecenasami niezwykłej myśli o wykorzystaniu produktów destylacji ropy naftowej na skalę przemysłową.

Doskonalenie konstrukcji budowy lampy naftowej, która nie będzie zbyt szybko gasła, kopciła a jej światło będzie jasne, doprowadziło do niezwykłej zmiany. W Gorlicach, na znanym nam dobrze skrzyżowaniu dróg (dziś ul. Węgierska i ul. Kościuszki) w 1854 roku zapłonęła pierwsza na świecie uliczna lampa naftowa. Jedna z historii mówi o tym, że miejsce wybrano nieprzypadkowo: chodziło o ochronę pieszych, którzy w tym miejscu mogli wpadać pod koła wozów, wychodząc z przydrożnego baru.

Ignacy widział, że jego dzieło zaczyna rosnąć w oczach i przynosić korzyść ludziom okolicznych miejscowości. Chciał to dzieło kontynuować, poprawiając warunki życia mieszkańców Gorlic i okolic. Stawał się udziałowcem w kolejnych projektach rafineryjnych, zakładał kolejne spółki kopalniane.

 

Ignacy – człowiek kontrowersyjny...

Czas najważniejszych odkryć miał dopiero nastąpić, ale Łukasiewicz bardzo szybko wsiąkł w lokalną społeczność. Podkreślić należy: społeczność ludzi bardzo biednych, wyniszczonych ekonomicznie i fizycznie trudami zaborów. Tutaj, jako aptekarz, Ignacy miał kontakt z wieloma osobami. Służył im oddanie swoją wiedzą i specyfikami, które przygotowywał. W chwili przeprowadzki do Gorlic nie wiedział, że stanie oko w oko z... epidemią cholery (1855 rok).

Jego wiedza chemiczna, biologiczna czy zoologiczna była niezwykle cenna, a ludzie z biednej Galicji bardzo cenili Łukasiewicza, jako człowieka otwartego na potrzeby innych. Mimo rosnącego majątku Łukasiewicz pozostał osobą, która chętnie pomagała i dużo środków kierowała na rozmaite dzieła charytatywne.

W Gorlicach Ignacy zawiera ślub z wybranką swego serca: Honoratą. Nie była to osoba przypadkowa: Ignacy wybrał sobie za żonę piętnaście lat od niego młodszą siostrzenicę. Bliskie pokrewieństwo powodowało, że wybór ten był traktowany przez wielu jako bardzo kontrowersyjny. By małżeństwo doszło do skutku, Ignacy wystarał się o dyspensę samego papieża. Także urzędnicy miejscy ostatecznie wyrazili zgodę na ten ślub. Ten zawarto w kościele po około roku starań nad dopełnieniem niezbędnych i nietypowych w tym przypadku formalności. Oznaczono go pod datą 20 kwietnia 1857 roku.

Rok później narodziło się jedyne dziecko Łukasiewiczów: córka, Marianna. Zmarła w wieku niecałych dwóch lat, co poprowadziło Honoratę do głębokiej i długotrwałej depresji. Przekazy, którymi dysponujemy, pokazują Ignacego jako męża dalekiego od doskonałości. Choć nie szczędził swej żonie pieniędzy, nie potrafił okazać uczuć. Znamienna jest tu opowieść o tym, że Honorata oczekiwała czułości, czasem zwykłego przytulenia i bycia razem. Niestety, nie mogła na to liczyć: zasypywana pieniędzmi tonęła w smutku.

Monika Kulka-Smołkowicz

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe