Było późne jesienne popołudnie. Rudger otworzył oczy, nie wiedział, jak długo spał i dlaczego znajduje się w parku. Zaczął intensywnie mrugać powiekami i rozglądać się dookoła w poszukiwaniu kogoś lub czegoś. Nagle wróciła do niego ta sama przygnębiająca myśl, że Amanda, jego ukochana przyjaciółka już nigdy nie wróci. Park stawał się gasnąć w zachodzącym powoli słońcu i on sam również zdawało się, że gaśnie razem z nim. Nagle usłyszał to samo ciche wołanie, które sprawiło, że się obudził.
– Halo, widzę cię.
Teraz Rudger był pewien, że to mu się nie przyśniło, tylko ktoś go obserwuje.
– Tu jestem – usłyszał.
Rudger wstał i wtedy go zobaczył. Na ścieżce wysypanej drobnym, kolorowym żwirkiem stał rudy, piegowaty chłopiec, lat może około 13, z lekką nadwagą i wielkimi okularami na nosie. Rudger zebrał się w sobie i zapytał:
– Do mnie mówisz?
– Tak, a widzisz tu kogoś innego – rzekł rudzielec.
– No nie. Jestem Rudger, a ty jak masz na imię?
– Ernest Makówka, tylko się ze mnie nie śmiej – powiedział chłopak.
– Dlaczego miałbym się śmiać? – odparł Rudger.
– No wszyscy się ze mnie śmieją, nie dosyć, że jestem rudy, to jeszcze mam kretyńskie nazwisko Makówka.
– No, Makówka nie brzmi może najlepiej, ale przynajmniej jest prawdziwe, a nie tak jak ja wymyślone – powiedział Rudger i spojrzał na swoje dłonie, które jakby nagle zrobiły się trochę wyraźniejsze. – Ale to ja chcę mieć przyjaciela i dla mnie jesteś najprawdziwszy z prawdziwych – odparł chłopiec i się zarumienił.
Rudger podszedł do niego i podał mu dłoń.
– Teraz już masz przyjaciela – rzekł Rudger patrząc Ernestowi głęboko w oczy.
Chłopcy bez słowa i pośpiechu zaczęli iść w stronę furtki parkowej, gdyż robiło się już późno i w każdej chwili park mógł zostać zamknięty, a oni w nim. Wtedy jeszcze nie wiedzieli, co ich czeka i z jakimi trudnościami będą musieli się zmierzyć, aby pokonać zło, które miało powrócić w postaci Pana Trznadla.
Dni mijały im beztrosko, mimo że Ernest musiał uważać, aby nikt z dorosłych nie zauważył, że mówi do siebie, gdyż Rudger był widoczny tylko dla niego. Pewnej wrześniowej soboty rodzice Ernesta wybierali się na bal. Mama martwiła się trochę o to, że ich jedynak będzie musiał spędzić samotnie wieczór, a nawet noc. Ernest był jednak przeszczęśliwy, że w końcu będą mogli robić z Rudgerem to, na co mają ochotę. Przekonał rodziców, aby nie dzwonili po babcię Lusię i że on da sobie świetnie radę. Kiedy za rodzicami zamknęły się drzwi, Ernest zaczął śpiewać.
– Ale super! Będzie się działo, będzie zabawa – wrzeszczał na całe gardło chłopiec.
Nie mógł przewidzieć, że ta sobota długo zapadnie mu w pamięci, ale o tym miał się dopiero przekonać. Chłopcy postanowili urządzić sobie wieczór filmów grozy, zamówili też pizzę, zestaw nuggetsów z frytkami i dwie duże cole. Kiedy zabawa rozkręcała się w najlepsze, a oni pochłaniali kolejny kawałek pizzy, rozległo się pukanie do drzwi. Ernest trochę się zdziwił, ale nie podejrzewając niczego złego, postanowił otworzyć i zobaczyć, kto tam przyszedł o tej porze, aby ich odwiedzić.
– To pewnie nasza sąsiadka przyszła, żeby sprawdzić, czy wszystko w porządku. Mama na pewno jej kazała – rzekł Ernest i z ociąganiem poszedł do korytarza, wycierając w rękaw umorusaną ketchupem buzię.
Ernest popełnił błąd, nie popatrzył przez szybkę, kto stoi po drugiej stronie drzwi, tylko przekręcił klucz i jego oczom ukazał się dziwny, niski mężczyzna ubrany w kolorową, hawajską koszulę.
– Kim Pan jest? – zapytał Ernest.
– Przyjacielem rodziny mój chłopcze – rzekł nieznajomy.
W tym właśnie momencie do korytarza wszedł Rudger i zamarł.
Ernest już wiedział, że postąpił źle, otwierając bez zastanowienia drzwi, ale było już za późno. Mężczyzna popchnął chłopca i wszedł do środka.
– Witaj Rudgerze, mój mały przyjacielu. Jak miło, że znów możemy się spotkać – odezwał się nieznajomy.
– Poznajesz mnie? – zapytał, nie odrywając oczu od chłopca.
Rudger stał jak sparaliżowany. Ernest patrzył to w jedną, to w drugą stronę, nie wiedząc, co ma zrobić. Za oknem zapadał zmrok.
– Rudgerze, przyszedłem tu po ciebie. Jeżeli będziesz grzeczny i udasz się ze mną do krainy zapomnienia, twojemu przyjacielowi nic się nie stanie, a jeżeli nie, to będzie on musiał opuścić ziemię, tak jak uczyniła to twoja poprzednia przyjaciółka Amanda – rzekł mężczyzna i zamknął za sobą drzwi.
Rudgera jakby poraził prąd, skoczył do przodu i zaczął krzyczeć.
– Ty wstrętny bandyto, niszczysz wszystko na swojej drodze, bo sam nigdy nie miałeś przyjaciela, nigdy nikt cię nie kochał – krzyczał Rudger.
– Może masz rację, a może nie, taki już jestem, żeby istnieć, muszę żywić się tymi, którzy się przyjaźnią, czyli wami, wymyślonymi bohaterami, dziwolągami – powiedział mężczyzna i zaczął się śmiać.
– Nigdy nie pozwolę zabrać ci Rudgera, odejdzie wtedy, kiedy będzie chciał – powiedział bardzo spokojnie, ale głośno Ernest.
Chłopiec po raz pierwszy w życiu odkrył w sobie ogromną odwagę i siłę dzięki wielkiej przyjaźni, jaka połączyła tych dwóch chłopców, którzy teraz musieli wykorzystać potęgę swojej wyobraźni, by wygrać tę jakże trudną i ważną bitwę, mającą ocalić innych, podobnych do nich małych bohaterów, a czasem też dorosłych.
– Ha, a co zamierzacie zrobić kozie bobki? – zapytał Pan Trznadel.
– Zaraz zobaczysz mięczaku! – krzyknął Ernest i pociągnął za rękę Rudgera.
– Chodu na górę – szepnął i razem pobiegli na piętro.
Pan Trznadel zaklął pod nosem i zaczął wspinać się po schodach. Był niezadowolony, że znowu musi tracić energię na czary i przez to staje się słabszy, a jeszcze nie udało mu się w pełni zregenerować po ostatniej potyczce, którą stoczył z tym przebrzydłym Rudgerkiem, jak miał go w zwyczaju nazywać.
– Gdzie jesteście patałachy! – krzyknął, pokonując ostatni schodek.
Nagle całe piętro zaczęło się wypełniać mgłą, a ze ścian wyrastały małe rośliny, które z każdą chwilą zaczęły pęcznieć i rosnąć. Rozpoczęła się walka dwóch różnych światów, dobra i zła, walka potężnej wyobraźni. Chłopcy ukryci w olbrzymiej jaskini, która poprzednio była wielką szafą, naradzali się, jak przechytrzyć swojego wroga i sprawić, by powrócił do krainy nicości już na zawsze. Nagle do ich uszu dobiegł odgłos przypominający dziwne brzęczenie. To muchy zwiadowcze wysłane przez Pana Trznadla wpadły na ich trop i leciały z wiadomością do swojego Pana. Nie było chwili do stracenia. Chłopcy zaczęli uciekać. Kluczyli wąskimi tunelami, musieli bowiem znaleźć niezwykłą komnatę, w której czary Pana Trznadla nie mogły wyrządzić im już żadnej krzywdy, a on sam mógł zostać unicestwiony na zawsze. Biegnąc tak, tracili oddech oraz wiarę w to, że może im się udać. Słyszeli za sobą stukot butów swojego wroga. Trznadel był już za nimi, czuli jego oddech na swoich plecach, a w uszach dźwięczał im jego przeraźliwy śmiech. Nagle pod nogami wyczuli wodę. Po paru krokach znaleźli się nad dużą przepaścią, byli w pułapce. Na ułamek sekundy zrobiło się ciemno, a oni sami zobaczyli, że siedzą w łodzi podwodnej, a dookoła nich pływają kolorowe ryby oraz wielkie rekiny i olbrzymie manty. Chłopcy płynęli przed siebie, podziwiając piękno podwodnego świata, który otaczał ich szklaną kapsułę. I właśnie w chwili kiedy podziwiali ogromnego długoszpara coś szarpnęło ich łodzią, a wszystkie guziki zaczęły świecić na czerwono, zawyły alarmy i silniki przestały działać. To Trznadel storpedował ich łódź, musieli się ewakuować. W pośpiechu nakładali skafandry i otwierali właz wyjścia ewakuacyjnego. Byli teraz w ogromnym niebezpieczeństwie. Dookoła nich pływały niebezpieczne żarłacze białe, jeden z rekinów zaczął płynąć prosto w ich kierunku. Miał otwartą paszczę, w której tkwiły trzy rzędy śmiercionośnych, ostrych jak brzytwy zębów. Zbliżał się z ogromną szybkością i kiedy wydawało się, że zostaną pożarci, znów zrobiło się całkowicie ciemno, a chłopcy poczuli, że nagle spadają gdzieś w dół. Próbowali krzyczeć, ale nie mogli wydobyć głosu. Nagle jeden po drugim upadli na coś miękkiego i pachnącego. Chłopcy zaczęli rozglądać się na boki. To, na czym wylądowali, okazało się olbrzymią lilią. Nie byli jeszcze pewni, czy to oni są tacy mali, czy też ogród, w którym się znaleźli jest gigantycznych rozmiarów, ale na zastanawianie nie było już czasu, musieli znaleźć się na ziemi i ukryć gdzieś przed Trznadlem, który w każdej chwili mógł im zagrozić.
Kiedy już zdołali zsunąć się po gigantycznej łodydze w dół, ich oczom ukazał się niebywały widok. Trawa wyglądała bowiem jak pradawne paprocie, zaś kamyki były wielkości Mount Everestu. Nagle ziemia zaczęła drżeć, trawy zaczęły się poruszać, coś dużego szło w ich kierunku. Nie minęła chwila, a ich oczom ukazał się olbrzymi chrząszcz Rohatyniec nosorożec, który na swoim grzbiecie niósł Trznadla we własnej osobie. Chłopcy znieruchomieli, byli tak zdumieni tym niecodziennym widokiem, że zapomnieli o ucieczce. Nagle z boku usłyszeli czyjś szept.
– Chodźcie powoli za mną, spróbuję wam pomóc – powiedział miły kobiecy głos. Chłopcy nie pytali o nic, gdyż wiedzieli, że są w ogromnym niebezpieczeństwie. Kiedy zaczęli wycofywać się w kierunku, z którego dobiegał ich szept przekonali się, że istota, która zaoferowała im pomoc, jest biedronką. Z jej pomocą udało się im po raz kolejny uciec przed podstępnym i złym Trznadlem. Biedronka zdradziła im wielką tajemnicę dotyczącą zaczarowanej komnaty, w której mogli sprawić, że Pan Trznadel zostanie zabrany do krainy nicości i już nigdy nikomu nie będzie zagrażać.
Chłopcy wiedzieli, gdzie jej szukać, gdyż wejście do niej znajdowało się pod korzeniami pradawnej akacji rosnącej w ogrodzie, w którym się znaleźli. Musieli się jednak spieszyć, gdyż magiczne przejście otwierało się tylko podczas pełni księżyca, co miało miejsce właśnie tej nocy dokładnie o północy. Musieli jednak zdążyć przed wschodem słońca, bo wtedy czary przestawały działać i mogli zostać uwięzieni w komnacie na kolejne sto lat.
Kacper Firlit









![Wybuch gazu w budynku przy stadionie w Maniowych. Na tym obiekcie rozgrywane są mecze 4. ligi [FOTO] zdjęcie przedstawia zniszczony budynek po wybuchu gazu](https://static2.halogorlice.info/data/articles/sm-16x9-wybuch-gazu-w-budynku-przy-stadionie-w-maniowych-1776696690.jpg)
![Grudna Kępska. Zdarzenie drogowe, są poszkodowani [FOTO] zdjęcie przedstawia pojazd osobowy w zaroślach](https://static2.halogorlice.info/data/articles/sm-16x9-gleboka-zdarzenie-drogowe-sa-poszkodowani-foto-1776688012.jpg)



![Grad złotych medali podczas gorlickich mistrzostw. Kto był najlepszy? [FOTO] zdjęcie przedstawia grupę dzieci w strojach kąpielowych na basenie](https://static2.halogorlice.info/data/articles/sm-16x9-grad-zlotych-medali-podczas-gorlickich-mistrzostw-kto-byl-najlepszy-foto-1776676061.jpg)

![Uwaga kierowcy. Dziś zamknięcie drogi powiatowej [KOMUNIKAT] Zdjęcie przedstawia remont drogi](https://static2.halogorlice.info/data/articles/sm-16x9-uwaga-kierowcy-dzis-zamkniecie-drogi-powiatowej-komunikat-1776673175.jpg)
![Ekipa Polsatu w Uściu Gorlickim. Marcelina Zawadzka zachwycona Beskidem Niskim [FOTO/VIDEO] zdjęcie przedstawia grupę kobiet](https://static2.halogorlice.info/data/articles/sm-16x9-ekipa-polsatu-w-usciu-gorlickim-marcelina-zawadzka-odwiedzila-z-kamera-grupe-teatralna-1775734767.jpg)
![16 lat po katastrofie. Obchody Dnia Pamięci Smoleńskiej w Gorlicach [FOTO] zdjęcie przedstawia kobietę w okularach mówiącą do mikrofonu](https://static2.halogorlice.info/data/articles/sm-16x9-16-lat-po-katastrofie-obchody-dnia-pamieci-smolenskiej-w-gorlicach-foto-1776586954.jpg)


![Owacje na stojąco po premierze „Calineczki” w Gorlicach [FOTO] Owacje na stojąco po premierze „Calineczki” w Gorlicach [FOTO]](https://static2.halogorlice.info/data/articles/sm-16x9-1ef457aa23675c70a9df26657e20a662.jpg)



![Gorlice. Potrącenie rowerzysty na ul. Stróżowskiej [FOTO] zdjęcie przedstawia samochody na drodze, przed nimi stoją ludzie](https://static2.halogorlice.info/data/articles/sm-16x9-gorlice-potracenie-rowerzysty-na-ul-strozowskiej-1776161214.jpg)
![Dni Gorlic 2026. Znamy pełen program miejskiego święta. Szykuje się muzyczne trzęsienie ziemi [PROGRAM] zdjęcie przedstawia dużą grupę ludzi](https://static2.halogorlice.info/data/articles/sm-16x9-dni-gorlic-2026-znamy-pelen-program-miejskiego-swieta-szykuje-sie-muzyczne-trzesienie-ziemi-progr-1775819919.png)
![Sękowa. Pożar w domu mieszkalnym [FOTO/VIDEO] zdjęcie przedstawia wozy straży pożarnej przed domem z którego wydobywa się dym](https://static2.halogorlice.info/data/articles/sm-16x9-sekowa-pozar-w-domu-mieszkalnym-foto-1776428954.jpg)
![Incydent na gorlickim Rynku. Dzieci skopały świąteczne makiety jajek [FOTO/VIDEO] zdjęcie przedstawia makiety jajek na rynku w Gorlicach](https://static2.halogorlice.info/data/articles/sm-16x9-incydent-na-gorlickim-rynku-dzieci-skopaly-swiateczne-makiety-jajek-video-1776071392.jpg)
![Wilczyska. Straż pożarna i policja rozpoczynają poszukiwania mężczyzny [AKTUALIZACJA] zdjęcie przedstawia wozy straży pożarnej i strażaków na jezdni w nocy](https://static2.halogorlice.info/data/articles/sm-16x9-wilczyska-straz-pozarna-i-policja-rozpoczynaja-poszukiwania-mezczyzny-1775758037.jpg)
Napisz komentarz
Komentarze