Do zdarzenia doszło 20 lipca 2026 roku około godz. 12.05 w Moszczenicy. Służby zostały powiadomione przez świadka, który usłyszał huk dochodzący z okolic drogi.
Po wyjściu z budynku świadek zauważył samochód znajdujący się w rowie i zawiadomił służby. Na miejsce skierowano patrol gorlickiej policji.
Funkcjonariusze zastali audi poza jezdnią. W bezpośrednim sąsiedztwie samochodu przebywał mężczyzna, mieszkaniec gminy Łużna.
Ponad 3,2 promila
Mężczyzna został przebadany na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Urządzenie wskazało 1,55 mg/l, co odpowiada około 3,3 prom. alkoholu – informuje podkom. Grzegorz Szczepanek z KPP w Gorlicach.
Jest to poziom świadczący o skrajnym upojeniu alkoholowym. Osoba znajdująca się w takim stanie ma poważnie zaburzoną ocenę sytuacji, refleks, koordynację ruchową i zdolność prawidłowego reagowania na zagrożenie.
Policjanci nie przesądzają jednak na tym etapie, że to właśnie ten mężczyzna prowadził samochód w chwili zdarzenia. Został on wskazany jako prawdopodobny kierujący, a potwierdzenie tej wersji wymaga zgromadzenia i przeanalizowania dowodów.
Policja zabezpiecza dowody
Na miejscu wykonano oględziny samochodu oraz terenu, na którym doszło do zdarzenia. Funkcjonariusze zabezpieczyli ślady mogące pomóc w ustaleniu, kto kierował audi.
Przeprowadzono także kolejne badania, które pozwolą określić, czy stężenie alkoholu w organizmie mężczyzny rosło, czy spadało. Analiza retrospektywna może pomóc w oszacowaniu jego stanu w czasie, gdy samochód wypadł z drogi.
Znaczenie będą miały również ślady znajdujące się wewnątrz pojazdu, zeznania świadków oraz pozostała dokumentacja zgromadzona w postępowaniu.
Skrajnie nieodpowiedzialna postawa
Jeżeli postępowanie potwierdzi, że mężczyzna prowadził samochód, jego zachowanie należy ocenić jako skrajnie nieodpowiedzialne i niebezpieczne. Kierowanie pojazdem przy stężeniu przekraczającym 3,2 prom. oznacza świadome narażanie życia innych kierowców, pieszych i pasażerów.
Przy takim poziomie alkoholu trudno mówić o przypadkowym przekroczeniu dopuszczalnej normy. Byłby to stan wielokrotnie wyższy od granicy, od której prowadzenie samochodu jest w Polsce przestępstwem.
Trafił do aresztu
Mężczyzna uskarżał się na dolegliwości, dlatego został przewieziony do szpitala. Po przeprowadzeniu badań lekarze nie stwierdzili obrażeń zagrażających jego życiu lub zdrowiu.
Następnie policjanci przewieźli go do Komendy Powiatowej Policji w Gorlicach. Został umieszczony w policyjnym pomieszczeniu dla osób zatrzymanych do czasu wytrzeźwienia.
Źródło info: KPP w Gorlicach




Napisz komentarz
Komentarze