Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
ReklamaAparaty słuchowe? Sprawdź u nas bezpłatnie jakie będą najlepsze dla Ciebie! Badanie słuchu? u nas są wszystkie badania dzieci i dorosłych - Gorlice, ul. 11 Listopada 27/1.9, tel. 510 500 802
Reklama SANTANDER PARTNER - placówka partnerska nr 1 | Kredyty: gotówkowe, konsolidacyjne, hipoteczne, dla firm, leasing | GORLICE, ul. Legionów 12
ReklamaZnajdź swój wymarzony rower w IwoBike
Reklama Zapraszamy na zakupy do Delikatesów Szubryt w Gorlicach przy ul. Kościuszki
ReklamaHydrotech - skład budowlany, stacja diagnostyczna, mechanika pojazdowa, wulkanizacja - Siedliska 116, tel. 513 184 054 | Kwiaciarnia Gabi - dekoracje kościołów, dekoracje samochodów ślubnych, dekoracje sal weselnych, bukiety ślubne i okolicznościowe - ul. Węgierska 5, Bobowa, tel. 510 199 110

Przekazać komuś dar życia. Uczucie bezcenne

Podziel się
Oceń

Do niedawna nasz redakcyjny kolega, obecnie pracujący dla Gazety Gorlickiej. Lech Klimek jako dziennikarz miał okazję rozmawiać z wieloma osobami, pochylać się nad trudnymi kolejami losu. Nie brakowało mu też tematów radosnych, dających nadzieję.

Tym razem role się odwróciły i to on stał się postacią, o której pragniemy napisać Czytelnikom. Oto relacja z rozmowy, którą przeprowadziliśmy z Lechem Klimkiem wczoraj (16 lutego) w siedzibie Gazety Gorlickiej.

HG: Tydzień temu przebywałeś w Krakowie. Celem wizyty nie było jednak zwiedzanie Wawelu, czy też spacer po rynku. Gdzie się zatrzymałeś i jaki był cel Twojej wizyty?

LK: Zatrzymałem się w hotelu na ulicy św. Tomasza, potem po zameldowaniu udałem się na ulicę Kopernika do pobliskiej Kliniki Hematologii, gdzie zrobiono mi ostatnie badania, a potem gdzieś koło południa jedna z pielęgniarek Jola Bater zaprowadziła mnie do Kliniki Neurochirurgii i Neurotraumatologii, gdzie zostałem przyjęty na oddział, bo na drugi dzień miałem mieć pobrany szpik kostny.

HG: Wiele osób podobnie jak Ty, odebrało niespodziewanie telefon z DKMS z informacją o możliwości zostania dawcą szpiku kostnego. Jak pamiętasz ten dzień i tę rozmowę?

LK: Długo będę pamiętać wieczór 23 listopada 2016 roku. Sprawdzałem sobie tego dnia pocztę mailową, natrafiłem na wiadomość od DKMS. Pierwsze co pomyślałem, to że piszą do mnie w związku z faktem ukończenia przeze mnie niedawno 55 lat. Myślałem, że chcą poinformować o tym, że to już koniec, że dziękują za rejestrację. Tymczasem treść maila była zgoła odmienna: „Jakiś czas temu zarejestrował się Pan jako potencjalny dawca w bazie Fundacji DKMS. Dzisiaj otrzymaliśmy zapytanie o Pana, jako o dawcę komórek macierzystych dla konkretnego pacjenta. Zwracamy się więc do Pana o pilny kontakt telefoniczny z Fundacją”.

HG: Wiadomość taka to zapewne ogromne przeżycie. Musiała to być zatem bardzo niespokojna dla Ciebie noc.

LK: Zgadza się. Z niecierpliwością oczekiwałem ranka, by jak najszybciej skontaktować się z biurem DKMS. Nie mogąc w domu usiedzieć spokojnie pojawiłem się w siedzibie redakcji około 6.30. Raz po raz nerwowo wybierałem numer Fundacji, ale kilkakrotne próby nic nie dawały. Myślałem że z nerwów pomyliłem numer, próbowałem nadal. Koleżanka Halinka Gajda sprowadziła mnie na ziemię, że nie ma przecież jeszcze 7 i nikt tam nie odbierze na razie telefonu. Tylko, że to wcale mnie nie uspokoiło. Czułem coraz mocniejsze kołatanie serca, dłuższy stres byłby nie do wytrzymania.

HG: Jak się domyślam, wreszcie ktoś odebrał telefon od Ciebie.

LK: Tak (uśmiech). Wreszcie około 8.30 usłyszałem: „Fundacja DKMS, w czym mogę pomóc?.” Po tych słowach trochę chaotycznie zacząłem opowiadać o wczorajszym mailu. Potwierdziłem o gotowości oddania szpiku, wtedy też poinformowano mnie, że konieczne jest  oddanie krwi do pobrania. Odszukano najbliższy dla mnie punkt pobrania krwi, udałem się tam, a potem moja krew pojechała na dalsze badania do Warszawy i do Niemiec. Zająłem się pracą i na pewien czas zapomniałem o tych badaniach. Pod koniec stycznia zadzwonili do mnie ponownie, poinformowali, że wszystko jest OK i zapytali, czy ja nadal podtrzymuję chęć oddania szpiku. Potwierdziłem, że tak.

HG: Też jestem zarejestrowana w bazie DKMS i wiem, że zanim dojdzie do pobrania szpiku, jest wiele procedur. Ty w styczniu wkroczyłeś więc w kolejny etap.

LK: Zgadza się. Potrzebne były kolejne, jeszcze bardziej szczegółowe badania w Krakowie. Pojechałem więc tam 24 stycznia i oddałem krew. Oprócz tego zaaplikowano inne badania, typu prześwietlenie płuc, USG jamy brzusznej, EKG. Jeszcze nigdy w życiu nie byłem tak przebadany, jak wtedy.

HG: To nie był jednak koniec. Wróciłeś znów do Gorlic.

LK: Tak, ale już wtedy wyznaczono mi datę pobrania szpiku. Miał to być 8 lutego. Zgodnie z procedurami podczas obydwu pobytów w Krakowie zarezerwowano i opłacono mi hotel w pobliżu kliniki, na ulicy św. Tomasza.

HG: Chodzi zapewne o to, by w dniu badania być wypoczętym.

LK: Oczywiście, że tak. 8 lutego miało być pobranie, ale ja musiałem być w szpitalu już 7 lutego. Miałem w hotelu do dyspozycji pokój dwuosobowy, jeśli ktoś bliski chciałby być ze mną w trakcie pobrania. 7 lutego zgłosiłem się na ostatnie badania krwi plus EKG. W tym samym dniu, gdy pojawiły się wyniki badań, zostałem przyjęty na oddział. Wiedziałem, że będę oddawać szpik, nie z krwi obwodowej, ale z kości.

HG: Ludzie niezbyt chętnie chcą być dawcami, bo boją się że pobranie szpiku będzie bolesne. Czy to prawda?

LK: O to samo zapytałem pielęgniarkę już na oddziale. Odpowiedziała, że pobieranie nie boli, boli dopiero potem, po wszystkim. Gdy trafiłem na oddział znów czekały mnie badania, rozmowy z anestezjologiem, ostatnie podpisy. Leżałem na neurochirurgii, napatrzyłem się na pacjentów po ciężkich operacjach. I pomyślałem, co musiałoby się zdarzyć, jakie mógłbym mieć sytuacje bólowe, żebym miał narzekać, po tym co ja tu widzę? A widziałem facetów ze śrubami w kręgosłupie, innych po trepanacjach czaszek, itp.

HG: Jak wyglądał dzień pobrania. Jak go zapamiętałeś?

LK: 8 lutego tuż po 7 rano dostałem kroplówkę, tzw. ”głupiego Jasia” i dwie pielęgniarki powiozły mnie windą, nie do nieba, ale do piwnicy. Potem stromym korytarzem w dół, z progami zwalniającymi jechaliśmy na salę operacyjną. Dotarłem na tzw. węzeł i tam musiałem się rozebrać jak mnie Pan Bóg stworzył. Przeniosłem się na kolejny wózek powożony przez kobiety w białych maseczkach i dojechałem na salę operacyjną. Zapamiętałem maskę na twarz, tlen oraz pytanie ile ważę. Po chwili, z boku słyszę głos głównego anestezjologa, żeby wykonać dwa wdechy i zaczynamy. Szpik pobierał dr Zbigniew Walter.

HG: Ile trwał zabieg pobierania?

LK: Nie wiem dokładnie. Na stronie DKMS piszą, że trwa to około 3 godziny, ale chyba liczą w tym wszystkie te procedury przed zabiegiem. Wiem, że sala operacyjna dla mnie była zarezerwowana na godzinę. Sam proces pobierania jest krótki. Dowiedziałem się, że pobrano łącznie litr materiału, w tym 800 mililitrów szpiku. Po półtorej godzinie obudziłem się już na sali wybudzeń. Pamiętam, że leżałem nagusieńki, przykryty zielonymi materiałami, ale było mi bardzo ciepło. Kilka razy zapadałem jeszcze w lekki sen, po tej narkozie. Po pewnym czasie przyszły po mnie te same pielęgniarki, które mnie przywiozły rano i zabrały mnie na górę. Tam znów spałem (śmiech) i dopiero całkowicie obudziłem się popołudniu, było już ciemno. Ktoś zapytał czy coś mnie boli. Faktycznie trochę bolało, dostałem chyba paracetamol. Rano na obchodzie profesor powiedzial, że pan to zdrowy dawca, pogratulował mi i zlecił koło południa wypis do domu. Musiałem jednak poczekać trochę dłużej na podpis lekarza prowadzącego, który miał akurat operację.

HG: Czy miałeś świadomość, że gdzieś tam jest osoba, której prawdopodobnie uratujesz życie?

LK: Oj tak. Wspomnę najpierw, że jak leżałem w swojej sali i obudziłem się z tej gruntownej drzemki, to kolega leżący obok powiedział mi, że gdy spałem, to dzwonił mój telefon, ale nie chcieli mnie budzić. Wziąłem więc ten telefon, patrzę a tu warszawski numer, to oddzwoniłem. Okazało się, że to dzwonili z DKMS i pytali, jak się czuję. Ja najbardziej byłem jednak ciekaw, kto jest biorcą. Wtedy się dowiedziałem, że to kobieta lat 49, z Niemiec.

HG: Czułeś zadowolenie, szczęście, satysfakcję?

LK: Bardzo byłem szczęśliwy. Wtedy to dopiero zaczęło do mnie docierać. Mimo bólu pooperacyjnego, zrobiłbym to drugi raz. Właśnie podczas tej rozmowy, kobieta zapytała czy zgadzam się, mimo wieku być jeszcze przez dwa lata w gotowości do oddania szpiku (DKMS pobiera do 55 roku życia). Powiedziałem, oczywiście, jak najbardziej. Nawet teraz mimo, że od pobrania szpiku minęło już kilka dni, gojenie boli, ale ja nigdy przez sekundę nawet nie wahałbym się na to, by po raz drugi komuś pomóc.

HG: Gratuluję jeszcze raz, podjąłeś dobrą decyzję. Domyślam się, że to co się wydarzyło, było jednym z najważniejszych momentów w życiu i dostarczyło Ci dużo wzruszeń oraz satysfakcji.

LK: Masz rację. Czuję wielką radość z tego, że zrobiłem coś ważnego. Możliwe, że po dwóch latach spotkam moją bliźniaczkę, wtedy też podzielimy się wrażeniami.

HG: Dziękuję za rozmowę i życzę dużo zdrowia.

LK: Dziękuję bardzo.

p.s. Lech Klimek jest jedną z kilku osób z powiatu gorlickiego, które w ostatnich latach były dawcami szpiku kostnego.

Powiązane galerie zdjęć:


Napisz komentarz

Komentarze

ania 17.02.2017 17:06
Dobre wieści cieszą najbardziej:) Powodzenia:)

kk 17.02.2017 13:08
PS. Wiem że to mogłoby stać się źródłem wielu nadużyć ale uważam że powinno być wiadomo kto jest dawcą dla kogo. Jestem w 100 % pewny że wiele osób chciałoby powiedzieć zwyczajnie dziękuję. Kolejną sprawą jest to że jeszcze przed zabiegiem widząc choćby na zdjęciu osobę której możesz pomóc jest to też inaczej.

kk 17.02.2017 13:06
Brawo i brawo za prawdę. Razi mnie gdy czytam że "to nie boli", "to nic takiego". Okłamywanie ludzi nawet w "dobrej" wierze to nic fajnego.Powiem szczerze, że nie wiem czy bym się odważył na zostanie dawcą. Bardzo możliwe, ale jak bym się zachował już na miejscu ? Ciężko powiedzieć :) Niestety z powodów zdrowotnych nie mogę być nawet dawcą krwi (nad czym ubolewam)

Joanna 17.02.2017 11:58
Wyrazy uznania i oby było więcej takich osób:)

smooth 17.02.2017 08:56
dla Pana BRAWA! choć nie życzę nikomu choroby mam nadzieję, że kiedyś sam dostąpię podobnego zaszczytu udzielenia pomocy potrzebującemu!

ReklamaAQUAPLAST - rynny, pokrycia dachowe
ReklamaSkup katalizatorów i filtrów DPF - Gorlice, ul. Wyszyńskiego  tel. 536 420 420
AKTUALNOŚCI
Reklama
POPULARNE
zdjęcie przedstawia plakat i wizerunek kobiety w okularach Barbara Bartuś chce tańszego paliwa dla kierowców. Akcję promuje hasło: Tusk łupi Polaków Barbara Bartuś promuje na swoim profilu Facebooku projekt nazwany „Tarczą Paliwową PiS”, który – według zapowiedzi – miałby doprowadzić do obniżenia kosztów tankowania dla kierowców. W przestrzeni publicznej pojawiają się przy tym mocne hasła polityczne, takie jak „Tusk łupi Polaków”. Jednocześnie coraz częściej pojawiają się pytania, czy proponowane rozwiązania są rzeczywistą odpowiedzią na sytuację rynkową, czy raczej elementem bieżącej walki politycznej.Data dodania artykułu: 09.03.2026 12:28Liczba komentarzy artykułu: 28Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 49zdjęcie przedstawia policjanta oraz list z podziękowaniami Policjant pomógł kobiecie z odmrożonymi dłońmi. Mieszkanka prosi o udzielenie mu pochwały Do Komendy Powiatowej Policji w Gorlicach wpłynęło wczoraj (18 marca) pismo od mieszkanki powiatu gorlickiego, w którym wyraziła ona wdzięczność dla dzielnicowego, asp. szt. Konrada Patera za okazaną pomoc.Data dodania artykułu: 19.03.2026 20:36Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 10zdjęcie przedstawia zamgloną drogę Ranek mglisty, potem wyjdzie słońce | Prognoza pogody na dziś - halogorlice.info We środę pogoda w naszej okolicy się poprawi. Po rozproszeniu się nocnej mgły, która miejscami w naszej okolicy powstała podczas nocy z wtorku na środę, w trakcie dnia ponownie zza chmur wyjdzie Słońce.Data dodania artykułu: 18.03.2026 07:08Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 10
ReklamaStand-up Grzegorz Dolniak - Kino Farys w Bieczu - 29 marca 2026
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 2°C Miasto: Gorlice

Ciśnienie: 1018 hPa
Wiatr: 3 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: lemingTreść komentarza: Paliwo może być nawet po 10 zł, ważne że nie rządzi PiS i że można zawierać homomałżeństwa.Data dodania komentarza: 22.03.2026, 08:16Źródło komentarza: Barbara Bartuś chce tańszego paliwa dla kierowców. Akcję promuje hasło: Tusk łupi PolakówAutor komentarza: ElvisTreść komentarza: Panie szanowny, przecież w PiS nawet nie wiedzą, co to jest rozum, od tego trzeba zacząć. Oni bezwolnie wykonują dyrektywy wydawane przez el komendante Kaczafiego. Poszedł przekaz dnia, że trzeba szczuć na Tuska to szczują, nic innego nie potrafią. A że ich elektorat jest ciemny jak tabaka w rogu, to i łykają te brednie jak pelikany. Na ludzką głupotę i naiwność lekarstwa nie ma. Życzę zdrowia przede wszystkim i pozdrawiam ludzi myślących własnym mózgiem.Data dodania komentarza: 21.03.2026, 21:01Źródło komentarza: Barbara Bartuś chce tańszego paliwa dla kierowców. Akcję promuje hasło: Tusk łupi PolakówAutor komentarza: ElvisTreść komentarza: Przecież za ceny paliw odpowiadają wydarzenia na bliskim wschodzie i to piekiełko jakie USA z Izraelem rozpętały w Iranie. Ale że wyborcy PiS są ciemni jak tabaka w rogu, to łykają te brednie posłanki BB jak pelikany. Posłanka zaś miernie, ale wiernie wykonuje przekaz dnia jaki poszedł od mini kolosa z Żoliborza. W we wszystkich europejskich krajach ceny paliw poszły w górę, kto obserwuje europejski rynek paliw, ten wie. Pozdrawiam ludzi myślących własnym mózgiem. Dużo zdrowia wszystkim życzę.Data dodania komentarza: 21.03.2026, 20:55Źródło komentarza: Barbara Bartuś chce tańszego paliwa dla kierowców. Akcję promuje hasło: Tusk łupi PolakówAutor komentarza: THTreść komentarza: Dobrze jest mieć ubezpieczenieData dodania komentarza: 21.03.2026, 20:50Źródło komentarza: Dramat właścicieli sklepu z bielizną. Lokal przy ul. Kościuszki został zniszczony
Reklama