Kontrole prowadzi Inspekcja Handlowa w ramach systemu monitorowania jakości paliw. Badaniom podlegają m.in. benzyny (RON 95 i RON 98), olej napędowy, biopaliwa oraz LPG, a w szerszym katalogu także np. CNG czy wodór. Co istotne, kontrolami obejmuje się cały łańcuch dystrybucji – nie tylko stacje detaliczne, ale też magazynowanie i obrót, a punkty do sprawdzenia bywają zarówno losowane, jak i typowane po sygnałach o możliwych nieprawidłowościach.
Na oficjalnej mapie UOKiK widać kontrole przeprowadzone od 13 stycznia 2025 do 31 października 2025 r. i to jest najwygodniejsze źródło „na co dzień”, bo możemy filtrować wyniki i zajrzeć w szczegóły. W równolegle cytowanych podsumowaniach medialnych – odnoszących się do wcześniejszego wycinka roku (od 13 stycznia do 30 września 2025 r.) – mowa jest o ponad tysiącu przebadanych próbek i kilkunastu negatywnych wynikach. Wniosek dla nas, kierowców, jest prosty: skala uchybień nie wygląda na masową, ale nie jest też zerowa.
Jeżeli mamy diesla, ta informacja boli najbardziej. W zestawieniach UOKiK wśród niezgodności najczęściej przewija się olej napędowy, a różnice dotyczą parametrów technicznych typu stabilność oksydacyjna, zawartość siarki, zanieczyszczenia czy temperatura zapłonu. Dla nas to nie są „papierowe” cyferki: paliwo poza normą może oznaczać gorszą pracę silnika, problemy z układem paliwowym albo zwyczajnie więcej stresu i kosztów, gdy zaczynamy szukać przyczyny awarii.
W naszym regionie również pojawia się punkt, który w wykazie UOKiK ma negatywny wynik badania próbki oleju napędowego. Nie podajemy nazwy ani adresu, bo nie o internetowy lincz tu chodzi – tym bardziej że urząd zastrzega, iż wynik dotyczy jakości paliwa pobranego w dniu kontroli. Natomiast jako kierowcy powinniśmy potraktować to jak żółte światło: zanim zatankujemy, sprawdźmy oficjalne dane i miejmy świadomość, że „czarna lista” bywa bliżej, niż się wydaje.
UOKiK udostępnia otwartą mapę kontroli oraz pliki do pobrania. Tam każdy z nas może samodzielnie wyszukać interesującą stację i zobaczyć, jaki był wynik badania w dniu pobrania próbki:
Jeżeli po tankowaniu auto zaczyna pracować inaczej niż zwykle – szarpie, faluje na obrotach, kopci albo nagle rośnie spalanie – nie udawajmy, że „przejdzie”. Zostawiajmy paragon, zapisujmy datę i miejsce tankowania i reagujmy szybko, bo bez podstawowych dowodów później zostaje nam głównie frustracja. A przed samym tankowaniem – szczególnie gdy jedziemy w trasie i wybieramy stację „z przypadku” – warto poświęcić minutę na sprawdzenie mapy jakości paliw.
Poniżej mapa jakości paliw Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Źródło info: moto.pl/UOKiK




Napisz komentarz
Komentarze