Bogdan usłyszał słowa, których nikt nie chce słyszeć. Złośliwy nowotwór moczowodu. Choroba, która w jednej chwili przewraca życie do góry nogami i każe spojrzeć na przyszłość z zupełnie innej perspektywy. To nie jest anonimowa historia z internetu. To ktoś, kogo znamy, z kim rozmawialiśmy, śmialiśmy się i snuliśmy plany na kolejne miesiące.
Za nim bardzo ciężka, rozległa operacja, przeprowadzona w jednym czasie operacyjnym. Lekarze musieli usunąć całą nerkę wraz z moczowodem oraz fragment pęcherza moczowego. To była jedyna szansa, by zatrzymać chorobę. Operacja się udała, ale wszyscy wiemy, że w onkologii nie oznacza to końca drogi. To dopiero początek długiego, wyczerpującego leczenia.
Ciało się goi, lecz przed Bogdanem kolejne etapy terapii, rehabilitacja i ogromna niepewność. Każdego dnia mierzy się z bólem, ale też z lękiem o zdrowie, przyszłość i możliwość powrotu do normalnego życia. Dochodzi strach o pracę, o codzienne funkcjonowanie, o to, czy choroba nie wróci. Na takie chwile nie da się przygotować.
Udostępniamy i wspieramy zbiórkę, bo wiemy, że sam nie udźwignie tego ciężaru. Leczenie onkologiczne, rehabilitacja, leki i dojazdy do specjalistycznych placówek generują ogromne koszty. Chcemy, aby mógł skupić się na zdrowiu, a nie na ciągłym liczeniu pieniędzy i stresie, który potrafi odebrać resztki sił.
Za tym nazwiskiem stoi człowiek. Może dziś bez idealnego zdjęcia, bez uśmiechu sprzed choroby, ale z ogromną wolą życia. Ktoś, kto chce wrócić do normalności i jeszcze nie raz powiedzieć: udało się. Ta zbiórka jest realną szansą na leczenie, odzyskanie sił i poczucie, że nie jest w tym wszystkim sam.
Jeśli możesz – pomóż. Każda wpłata, każde udostępnienie i każde dobre słowo mają znaczenie. Dają Bogdanowi siłę, a nam wszystkim nadzieję, że razem damy radę. Dziękujemy za poświęconą chwilę i każdą formę wsparcia.





Napisz komentarz
Komentarze