Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
ReklamaAparaty słuchowe? Sprawdź u nas bezpłatnie jakie będą najlepsze dla Ciebie! Badanie słuchu? u nas są wszystkie badania dzieci i dorosłych - Gorlice, ul. 11 Listopada 27/1.9, tel. 510 500 802
Reklama Eko-Tech 2 - Gorlice, ul. 11 Listopada 27, tel. 519 832 580 - tylko u nas w Gorlicach znajdziesz tak bogaty i unikalny asortyment roślin!
ReklamaZnajdź swój wymarzony rower w IwoBike
Reklama Zapraszamy na zakupy do Delikatesów Szubryt w Gorlicach przy ul. Kościuszki - skorzystaj z promocji między 18 a 31 maja 2026
Reklama Zapraszamy na zakupy do Galerii Gorlickiej. Świętuj z nami Dzień Mamy 2026
Reklama
Reklama Akademia Nauk Stosowanych w Nowym Sączu - rekrutacja od 8 czerwca - WYBIERZ DOBRY KIERUNEK STUDIUJ W NOWYM SĄCZU
Reklama Akademia Humanistyczno Ekonomiczna w Łodzi, Filia w Jaśle - rekrutacja na studia w AHE w Jaśle trwa! Studia licencjackie i magisterskie (zaoczne), administracja, pedagogika - ZAPISZ SIĘ JUŻ TERAZ I ZYSKAJ RABAT 10%!

Po Sikorskiego „siedemdziesiątką”, czy może jednak „pięćdziesiątką”?

Podziel się
Oceń

Podczas dzisiejszej Sesji Rady Miasta wątkiem, który wywołał największe emocje, był temat ulicy Sikorskiego. W tym przypadku nie chodziło o stan infrastruktury, a o ograniczenie prędkości na tym odcinku.
zdjęcie przedstawia ulicę w mieście, powyginane bariery przy chodniku, grafika znaków ograniczenia prędkości
Ulica Sikorskiego na celowniku radnych.

Autor: ilustracyjne/halogorlice.info

 

Chodzi o drogę powiatową nr 1467K, czyli północne obejście Gorlic, gdzie na wybranym odcinku dopuszczono jazdę z prędkością 70 km/h mimo terenu zabudowanego. Radny Ryszard Szarowicz ponownie zaapelował, by miasto wystąpiło do starostwa o zniesienie podwyższonego limitu i powrót do standardowych 50 km/h.

Radny budował swój wniosek na dwóch filarach, liczbie zdarzeń i konkretnym miejscu, które jego zdaniem jest najbardziej ryzykowne. Wskazał, że od czasu oddania trasy do użytku regularnie dochodzi tam do kilkunastu zdarzeń drogowych rocznie, a wśród nich miały być też wypadki śmiertelne. Wprost powołał się na poważne zdarzenie z 6 lutego, które miało być impulsem do kolejnej interwencji mieszkańców.
 

W imieniu mieszkańców oraz użytkowników ul. Sikorskiego zwracam się z prośbą o wystąpienie do Starostwa Powiatowego w Gorlicach z wnioskiem o zniesienie podwyższonej dopuszczalnej prędkości 70 kilometrów na godzinę na wskazanym odcinku drogi – powiedział radny Ryszard Szarowicz.

Obecna organizacja ruchu dopuszcza jazdę z prędkością 70 kilometrów na godzinę w terenie zabudowanym realnie zagraża bezpieczeństwu. Obecny stan rzeczy budzi uzasadniony lęk rodziców o życie i zdrowie podopiecznych.

Droga jest prawidłowo oznakowana, ale to nie oznacza, że to oznakowanie funkcjonuje. Nie rozmawialibyśmy o tym, gdyby tam nie było mnóstwo wypadków. Jeżeli jest ich tak dużo, to znaczy, że nad tematem powinniśmy się pochylić


W opisie newralgicznego fragmentu padły szczegóły, które mają znaczenie w dyskusji o bezpieczeństwie. Radny mówił o około 250-metrowym odcinku łuków drogi od skrzyżowania z ul. Zagórzańską w stronę ronda przy ul. Wspólnej i ul. Korczaka. W jego relacji rozpędzone auta, mimo zmian ograniczenia tuż przed zakrętami, wypadają z pasa, wjeżdżają na przeciwległy, niszczą ogrodzenia posesji i potrafią wpaść na chodnik. To ostatnie prowadziło go do argumentu najważniejszego politycznie i społecznie, o bezpieczeństwie pieszych, w tym dzieci idących do szkół, oraz o lęku rodziców.

Radny dołożył jeszcze jeden element, jego zdaniem sama obecność znaków nie wystarcza, bo oznakowanie nie funkcjonuje, jeśli kierowcy go nie respektują. Wspomniał też o zdarzeniach, które mogą nie trafiać do pełnych statystyk, bo część kierowców po kolizji “zbiera się” i znika zanim pojawią się służby.

Burmistrz od razu zaznaczył rzecz formalną, ul. Sikorskiego to droga powiatowa, więc miasto może co najwyżej przekazać wniosek dalej. I właśnie to zapowiedział. Jednocześnie przeszedł do sedna, prezentując stanowisko odmienne od radnego.
 

Jako użytkownik, nie jako burmistrz, ta droga była wybudowana jako północne obejście, więc to nie jest droga zwykła – powiedział Rafał Kukla.

Ewidentnie wszyscy, którzy wypadają na tym łuku, to muszą być pojazdy, które albo jechały z nadmierną prędkością. Nie powinniśmy wszędzie ograniczać prędkości, bo już się nigdzie nie da jechać. Tylko żeby ludzie jeździli z głową, jak mamy 50, to niech wszyscy jadą 50, a nie 30. Jak mamy 70, to niech jadą 70.


W jego ocenie problemem nie jest sama ,siedemdziesiątka”, tylko zachowanie kierowców. Burmistrz mówił jak użytkownik drogi, a nie wyłącznie jako samorządowiec. Podkreślał, że trasa powstała jako obejście, ma szeroki chodnik, a przy poprawnej jeździe jest przewidywalna. Padł też argument praktyczny, po jednym ze zdarzeń sprawdzał, jak zachowuje się auto na łuku i sugerował, że nawet przy 90 km/h samochód trzyma się zakrętu w typowych warunkach, co w jego logice oznacza, że wypadają ci, którzy muszą jechać znacznie szybciej, albo mają złe opony, albo rozpraszają się telefonem i “jadą prosto” mimo zakrętu.

Burmistrz dołożył szerszy komentarz o kulturze jazdy i nadmiarze ograniczeń w Polsce. Mówił o katastrofie znaków, o częstych zmianach limitów i o tym, że zamiast kolejnych ograniczeń potrzeba jazdy z głową. W tle była teza, jeśli ktoś ignoruje 70 km/h, to będzie ignorował także 50 km/h, a kluczowe są realne prędkości i odpowiedzialność kierowców.

W odpowiedzi na burmistrza radny Szarowicz nie odpuszczał i próbował wejść w bardziej psychologiczny aspekt organizacji ruchu. Zwrócił uwagę, że odwołanie ograniczenia do 70 km/h bywa źle interpretowane, część osób nie wraca wtedy do prawidłowych 50 km/h, tylko traktuje koniec ograniczenia jako sygnał „rura” i podbija prędkość do 90–100 km/h. To ważny fragment, bo przesuwa debatę z pytania jaki limit na pytanie czy oznakowanie jest czytelne i jak działa na kierowców w praktyce.

W tym miejscu padła też uwaga o systemowym problemie, z jednej strony kierowcy jadący 30 km/h przy ograniczeniu do 50 km/h i podwójnych liniach ciągłych, z drugiej kierowcy jadący dużo szybciej, niż przewiduje limit. Radny przyznał, że tego nie da się rozwiązać jedną decyzją, ale podkreślił, że skoro wypadki na ul. Sikorskiego powtarzają się regularnie, to jakiś pomysł musi się pojawić.

Dyskusja wyraźnie rozeszła się na dwa obozy. Jeden z radnych stanął bliżej burmistrza, argumentując, że odcinek 70 km/h jest na prostym fragmencie i przy właściwej jeździe nie stanowi zagrożenia, nawet zimą. W jego ocenie problem generuje grupa kierowców lekceważących przepisy, a w tle pojawił się wątek młodych osób prowadzących samochody w rejonie szkoły średniej. Ten głos wyraźnie sugerował, że znak nie wychowa brawurowych kierowców i że zbyt daleko idące uspokajanie ruchu zaczyna utrudniać codzienny dojazd.

Radny Marcin Schindler próbował wyjść z konfliktu propozycją kompromisu, jeśli problemem są wypadki i prędkość, to warto wzmocnić przekaz ostrzegawczy, np. tablicą uwaga, wypadki lub wyświetlaczem prędkości przypominającym o zwolnieniu. W tej logice nie zmienia się limitu, ale próbuje się wpłynąć na zachowanie kierowcy w miejscu, gdzie dochodzi do zdarzeń.
 

Czy to brawura czy infrastruktura?

Z samej dyskusji nie da się uczciwie rozstrzygnąć, czy dominuje brawura młodych kierujących, czy złe oznakowanie, bo nie padły twarde dane o przyczynach zdarzeń, pomiarach prędkości ani o stanie nawierzchni w konkretnych punktach. Wypowiedzi na sesji wskazują jednak dwa realne tropy.

Pierwszy trop to zachowania kierowców. Burmistrz i część radnych sugerowali, że wypadnięcia z drogi muszą wynikać z prędkości wyraźnie wyższych niż 70 km/h, albo z rozproszenia, albo ze złego przygotowania auta. Drugi trop to infrastruktura i organizacja ruchu, radny Szarowicz mówił o niebezpiecznej geometrii łuków, o powtarzalności zdarzeń, o odcinku 250 metrów, a także o tym, że oznakowanie bywa nieintuicyjne i może prowokować błędną interpretację.

Najbardziej wiarygodny wniosek na tym etapie jest taki, że problem może być mieszany. Nawet dobra droga nie wytrzyma skrajnej brawury, ale i kierowca jadący “na granicy” łatwiej popełnia błąd, gdy układ zakrętów, czytelność oznakowania i warunki na jezdni nie wybaczają pomyłek. Jeśli temat ma zostać rozstrzygnięty merytorycznie, kluczowe będą dane, analiza przyczyn zdarzeń, pomiary prędkości na dojeździe do łuków, ocena widoczności znaków i ewentualne wnioski audytu bezpieczeństwa ruchu drogowego na tym fragmencie ul. Sikorskiego.

Co dalej z limitem

Na sesji padła zapowiedź, że wniosek zostanie przekazany do powiatu, bo to on zarządza drogą. Różnica zdań została jednak wyraźnie utrzymana, jedni widzą rozwiązanie w powrocie do 50 km/h, inni w egzekwowaniu przepisów i poprawie zachowań kierowców, ewentualnie w miękkich narzędziach ostrzegawczych.
 

Jakie macie doświadczenia z odcinka ul. Sikorskiego od skrzyżowania z ul. Zagórzańską w kierunku ronda przy ul. Wspólnej i ul. Korczaka? Czy Waszym zdaniem to przede wszystkim brawura młodych kierujących, czy raczej problem infrastruktury i organizacji ruchu, który wymaga korekty?  A może macie propozycje na to, by zdyscyplinować niesfornych, młodych kierowców?

 


Napisz komentarz

Komentarze

Molo 20.02.2026 07:53
Gorlice są tak małym miastem że przejazd przez nie, nie zajmuje godzinę więc można jeździć wolniej. A testy burmistrza takim autem mają się nijak do tego jakimi jeździ większość mieszkańców . Kto tu mieszka wie jakie są tu prędkości kierowców już na prostej i na tej prostej były uszkodzenia ogrodzeń co oznacza ,że znowu ktoś wjechał na chodnik z dużą prędkością . Burmistrz zabłysnął , że to wina kierowców . Oczywiście że kierowców dlatego trzeba to skończyć . Była 50 tka to policja tu była co chwilę i nie było wypadków . Po zmianie prędkości co chwilę coś się tu dzieje . Włącznie z wypadkiem śmiertelnym .

Karol 01.03.2026 07:36
Co ty bredzisz!!!???

Joanna Bubak 19.02.2026 21:38
Wyświetlacz prędkości jest dobrze widoczny i informuje o ograniczeniu prędkości przed feralnym łukiem do 50 km/h.

Joanna 19.02.2026 21:33
Wyświetlacz prędkości jest dobrze widoczny i informuje o ograniczeniu prędkości przed feralnym łukiem do 50 km/h.

ReklamaAQUAPLAST - rynny, pokrycia dachowe
ReklamaNowe mieszkania na sprzedaż, Osiedle "Szklane Tarasy" - Gorlice, ul. Kapuścińskiego
Reklama9. edycja Budżetu Obywatelskiego Województwa Małopolskiego - 15 maja - 16 czerwca
ReklamaStylowe Wnętrza - Ropa 1275, tel. 733 920 260 - Oferujemy: wizualizacje 3D, fachowe doradztwo. U nas kupisz: płytki, ceramikę, kabiny, wanny, armaturę łazienkową, meble i wyposażenie łazienkowe. SPRAWDŹ OFERTĘ
AKTUALNOŚCI
Reklama
POPULARNE
ReklamaZnajdujemy się w Jankowej k. młyna, w budynku stacji PKP. Z nami Wybudujesz ,Wykończysz, Wyremontujesz. Największy wybór materiałów budowlanych w regionie. Kontakt: 18 479 14 13 / 692 700 673
Reklama
bezchmurnie

Temperatura: 23°C Miasto: Gorlice

Ciśnienie: 1023 hPa
Wiatr: 21 km/h

Reklama
Reklama Nowe mieszkania na sprzedaż - Szklane Tarasy, Gorlice, ul. Kapuścińskiego