Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
ReklamaAparaty słuchowe? Sprawdź u nas bezpłatnie jakie będą najlepsze dla Ciebie! Badanie słuchu? u nas są wszystkie badania dzieci i dorosłych - Gorlice, ul. 11 Listopada 27/1.9, tel. 510 500 802
Reklama Nowe mieszkania na sprzedaż "Osiedle Szklane Tarasy" - Gorlice, ul. Kapuścińskiego
ReklamaZnajdź swój wymarzony rower w IwoBike
Reklama Zapraszamy na zakupy do Delikatesów Szubryt w Gorlicach przy ul. Kościuszki
ReklamaHydrotech - skład budowlany, stacja diagnostyczna, mechanika pojazdowa, wulkanizacja - Siedliska 116, tel. 513 184 054 | Kwiaciarnia Gabi - dekoracje kościołów, dekoracje samochodów ślubnych, dekoracje sal weselnych, bukiety ślubne i okolicznościowe - ul. Węgierska 5, Bobowa, tel. 510 199 110
Reklama Podaruj dzieciom dom! Zostań rodziną zastępczą - Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie, ul. Słoneczna 7, Gorlice, tel. 18 352 53 80

Po Sikorskiego „siedemdziesiątką”, czy może jednak „pięćdziesiątką”?

Podziel się
Oceń

Podczas dzisiejszej Sesji Rady Miasta wątkiem, który wywołał największe emocje, był temat ulicy Sikorskiego. W tym przypadku nie chodziło o stan infrastruktury, a o ograniczenie prędkości na tym odcinku.
zdjęcie przedstawia ulicę w mieście, powyginane bariery przy chodniku, grafika znaków ograniczenia prędkości
Ulica Sikorskiego na celowniku radnych.

Autor: ilustracyjne/halogorlice.info

 

Chodzi o drogę powiatową nr 1467K, czyli północne obejście Gorlic, gdzie na wybranym odcinku dopuszczono jazdę z prędkością 70 km/h mimo terenu zabudowanego. Radny Ryszard Szarowicz ponownie zaapelował, by miasto wystąpiło do starostwa o zniesienie podwyższonego limitu i powrót do standardowych 50 km/h.

Radny budował swój wniosek na dwóch filarach, liczbie zdarzeń i konkretnym miejscu, które jego zdaniem jest najbardziej ryzykowne. Wskazał, że od czasu oddania trasy do użytku regularnie dochodzi tam do kilkunastu zdarzeń drogowych rocznie, a wśród nich miały być też wypadki śmiertelne. Wprost powołał się na poważne zdarzenie z 6 lutego, które miało być impulsem do kolejnej interwencji mieszkańców.
 

W imieniu mieszkańców oraz użytkowników ul. Sikorskiego zwracam się z prośbą o wystąpienie do Starostwa Powiatowego w Gorlicach z wnioskiem o zniesienie podwyższonej dopuszczalnej prędkości 70 kilometrów na godzinę na wskazanym odcinku drogi – powiedział radny Ryszard Szarowicz.

Obecna organizacja ruchu dopuszcza jazdę z prędkością 70 kilometrów na godzinę w terenie zabudowanym realnie zagraża bezpieczeństwu. Obecny stan rzeczy budzi uzasadniony lęk rodziców o życie i zdrowie podopiecznych.

Droga jest prawidłowo oznakowana, ale to nie oznacza, że to oznakowanie funkcjonuje. Nie rozmawialibyśmy o tym, gdyby tam nie było mnóstwo wypadków. Jeżeli jest ich tak dużo, to znaczy, że nad tematem powinniśmy się pochylić


W opisie newralgicznego fragmentu padły szczegóły, które mają znaczenie w dyskusji o bezpieczeństwie. Radny mówił o około 250-metrowym odcinku łuków drogi od skrzyżowania z ul. Zagórzańską w stronę ronda przy ul. Wspólnej i ul. Korczaka. W jego relacji rozpędzone auta, mimo zmian ograniczenia tuż przed zakrętami, wypadają z pasa, wjeżdżają na przeciwległy, niszczą ogrodzenia posesji i potrafią wpaść na chodnik. To ostatnie prowadziło go do argumentu najważniejszego politycznie i społecznie, o bezpieczeństwie pieszych, w tym dzieci idących do szkół, oraz o lęku rodziców.

Radny dołożył jeszcze jeden element, jego zdaniem sama obecność znaków nie wystarcza, bo oznakowanie nie funkcjonuje, jeśli kierowcy go nie respektują. Wspomniał też o zdarzeniach, które mogą nie trafiać do pełnych statystyk, bo część kierowców po kolizji “zbiera się” i znika zanim pojawią się służby.

Burmistrz od razu zaznaczył rzecz formalną, ul. Sikorskiego to droga powiatowa, więc miasto może co najwyżej przekazać wniosek dalej. I właśnie to zapowiedział. Jednocześnie przeszedł do sedna, prezentując stanowisko odmienne od radnego.
 

Jako użytkownik, nie jako burmistrz, ta droga była wybudowana jako północne obejście, więc to nie jest droga zwykła – powiedział Rafał Kukla.

Ewidentnie wszyscy, którzy wypadają na tym łuku, to muszą być pojazdy, które albo jechały z nadmierną prędkością. Nie powinniśmy wszędzie ograniczać prędkości, bo już się nigdzie nie da jechać. Tylko żeby ludzie jeździli z głową, jak mamy 50, to niech wszyscy jadą 50, a nie 30. Jak mamy 70, to niech jadą 70.


W jego ocenie problemem nie jest sama ,siedemdziesiątka”, tylko zachowanie kierowców. Burmistrz mówił jak użytkownik drogi, a nie wyłącznie jako samorządowiec. Podkreślał, że trasa powstała jako obejście, ma szeroki chodnik, a przy poprawnej jeździe jest przewidywalna. Padł też argument praktyczny, po jednym ze zdarzeń sprawdzał, jak zachowuje się auto na łuku i sugerował, że nawet przy 90 km/h samochód trzyma się zakrętu w typowych warunkach, co w jego logice oznacza, że wypadają ci, którzy muszą jechać znacznie szybciej, albo mają złe opony, albo rozpraszają się telefonem i “jadą prosto” mimo zakrętu.

Burmistrz dołożył szerszy komentarz o kulturze jazdy i nadmiarze ograniczeń w Polsce. Mówił o katastrofie znaków, o częstych zmianach limitów i o tym, że zamiast kolejnych ograniczeń potrzeba jazdy z głową. W tle była teza, jeśli ktoś ignoruje 70 km/h, to będzie ignorował także 50 km/h, a kluczowe są realne prędkości i odpowiedzialność kierowców.

W odpowiedzi na burmistrza radny Szarowicz nie odpuszczał i próbował wejść w bardziej psychologiczny aspekt organizacji ruchu. Zwrócił uwagę, że odwołanie ograniczenia do 70 km/h bywa źle interpretowane, część osób nie wraca wtedy do prawidłowych 50 km/h, tylko traktuje koniec ograniczenia jako sygnał „rura” i podbija prędkość do 90–100 km/h. To ważny fragment, bo przesuwa debatę z pytania jaki limit na pytanie czy oznakowanie jest czytelne i jak działa na kierowców w praktyce.

W tym miejscu padła też uwaga o systemowym problemie, z jednej strony kierowcy jadący 30 km/h przy ograniczeniu do 50 km/h i podwójnych liniach ciągłych, z drugiej kierowcy jadący dużo szybciej, niż przewiduje limit. Radny przyznał, że tego nie da się rozwiązać jedną decyzją, ale podkreślił, że skoro wypadki na ul. Sikorskiego powtarzają się regularnie, to jakiś pomysł musi się pojawić.

Dyskusja wyraźnie rozeszła się na dwa obozy. Jeden z radnych stanął bliżej burmistrza, argumentując, że odcinek 70 km/h jest na prostym fragmencie i przy właściwej jeździe nie stanowi zagrożenia, nawet zimą. W jego ocenie problem generuje grupa kierowców lekceważących przepisy, a w tle pojawił się wątek młodych osób prowadzących samochody w rejonie szkoły średniej. Ten głos wyraźnie sugerował, że znak nie wychowa brawurowych kierowców i że zbyt daleko idące uspokajanie ruchu zaczyna utrudniać codzienny dojazd.

Radny Marcin Schindler próbował wyjść z konfliktu propozycją kompromisu, jeśli problemem są wypadki i prędkość, to warto wzmocnić przekaz ostrzegawczy, np. tablicą uwaga, wypadki lub wyświetlaczem prędkości przypominającym o zwolnieniu. W tej logice nie zmienia się limitu, ale próbuje się wpłynąć na zachowanie kierowcy w miejscu, gdzie dochodzi do zdarzeń.
 

Czy to brawura czy infrastruktura?

Z samej dyskusji nie da się uczciwie rozstrzygnąć, czy dominuje brawura młodych kierujących, czy złe oznakowanie, bo nie padły twarde dane o przyczynach zdarzeń, pomiarach prędkości ani o stanie nawierzchni w konkretnych punktach. Wypowiedzi na sesji wskazują jednak dwa realne tropy.

Pierwszy trop to zachowania kierowców. Burmistrz i część radnych sugerowali, że wypadnięcia z drogi muszą wynikać z prędkości wyraźnie wyższych niż 70 km/h, albo z rozproszenia, albo ze złego przygotowania auta. Drugi trop to infrastruktura i organizacja ruchu, radny Szarowicz mówił o niebezpiecznej geometrii łuków, o powtarzalności zdarzeń, o odcinku 250 metrów, a także o tym, że oznakowanie bywa nieintuicyjne i może prowokować błędną interpretację.

Najbardziej wiarygodny wniosek na tym etapie jest taki, że problem może być mieszany. Nawet dobra droga nie wytrzyma skrajnej brawury, ale i kierowca jadący “na granicy” łatwiej popełnia błąd, gdy układ zakrętów, czytelność oznakowania i warunki na jezdni nie wybaczają pomyłek. Jeśli temat ma zostać rozstrzygnięty merytorycznie, kluczowe będą dane, analiza przyczyn zdarzeń, pomiary prędkości na dojeździe do łuków, ocena widoczności znaków i ewentualne wnioski audytu bezpieczeństwa ruchu drogowego na tym fragmencie ul. Sikorskiego.

Co dalej z limitem

Na sesji padła zapowiedź, że wniosek zostanie przekazany do powiatu, bo to on zarządza drogą. Różnica zdań została jednak wyraźnie utrzymana, jedni widzą rozwiązanie w powrocie do 50 km/h, inni w egzekwowaniu przepisów i poprawie zachowań kierowców, ewentualnie w miękkich narzędziach ostrzegawczych.
 

Jakie macie doświadczenia z odcinka ul. Sikorskiego od skrzyżowania z ul. Zagórzańską w kierunku ronda przy ul. Wspólnej i ul. Korczaka? Czy Waszym zdaniem to przede wszystkim brawura młodych kierujących, czy raczej problem infrastruktury i organizacji ruchu, który wymaga korekty?  A może macie propozycje na to, by zdyscyplinować niesfornych, młodych kierowców?

 


Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaAQUAPLAST - rynny, pokrycia dachowe
ReklamaNowe mieszkania na sprzedaż, Osiedle "Szklane Tarasy" - Gorlice, ul. Kapuścińskiego
ReklamaZapraszamy na zakupy do Galerii Gorlickiej przy ul. Legionów w Gorlicach, Galeria Gorlicka - Twoje Miejsce na Zakupy
AKTUALNOŚCI
Reklama
Reklama
POPULARNE
zdjęcie przedstawia chłopca Matematyczny talent z Biecza. Antek pokonał rywali z całego świata [FOTO] Kolejna edycja Międzynarodowej Olimpiady Online Arytmetyki Mentalnej już za nami, a wśród młodych talentów, które wyraźnie zaznaczyły swoją obecność, znalazł się Antoni Jonatowski. Prywatnie to uczeń Szkoły Podstawowej nr 2 w Bieczu, a w rywalizacji pokazał klasę, która robi wrażenie nawet na tle międzynarodowej stawki.Data dodania artykułu: 17.02.2026 14:14Liczba komentarzy artykułu: 6Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 18zdjęcie przedstawia drogę i szyld przy drodze mcdonalds Komu potrzebny jest McDonalds w Gorlicach? W ostatnich dniach zapadł formalny krok, który w praktyce przesądza, że temat budowy restauracji McDonald’s przestaje być plotką, a zaczyna być inwestycją na konkretnym etapie procedur. Administracyjna decyzja wydana na poziomie powiatowym otworzyła drogę do realizacji obiektu gastronomii szybkiej obsługi. Od tej chwili dyskusja nie dotyczy już wyłącznie tego, czy sieć wejdzie do miasta, ale raczej jak mocno odczuje to rynek i gdzie dokładnie rozłożą się zyski oraz koszty społeczne.Data dodania artykułu: 07.02.2026 10:40Liczba komentarzy artykułu: 34Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 6zdjęcie przedstawia uczestników biorących udział w jubileuszu 75 lecia KGW w Bystrej Gmina Gorlice. Koło Gospodyń Wiejskich obchodzi 75-lecie istnienia [FOTO] Obecny rok jest wyjątkowym czasem dla Koła Gospodyń Wiejskich w Bystrej, które obchodzi jubileusz 75-lecia swojej działalności.Data dodania artykułu: 07.02.2026 19:55Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 5
ReklamaStand-up Grzegorz Dolniak - Kino Farys w Bieczu - 29 marca 2026
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 1°C Miasto: Gorlice

Ciśnienie: 1014 hPa
Wiatr: 10 km/h

Reklama SANTANDER PARTNER - placówka partnerska nr 1 | Kredyty: gotówkowe, konsolidacyjne, hipoteczne, dla firm, leasing | GORLICE, ul. Legionów 12