Podczas spotkania zaprezentowano najnowsze dane Generalnego Pomiaru Ruchu, prowadzonego co pięć lat przez GDDKiA. Wynika z nich, że ruch w centrum Gorlic systematycznie rośnie.
W 2020 roku przez Gorlice przejeżdżało średnio 9 300 pojazdów na dobę, a w 2025 roku już 12 700. Dodatkowo każdego dnia przez miasto, na odcinku od ul. Bieckiej do ul. Kościuszki, przejeżdża około 600 większych pojazdów, w tym samochodów dostawczych i ciężarowych.
Zachodnie obejście Gorlic znów wraca na pierwsze strony portali i gazet. Wczoraj (16 marca) w Kasztelu w Szymbarku uroczyście przekazano umowę na przygotowanie wielowariantowej koncepcji nowej trasy, która w przyszłości ma odciążyć zakorkowane centrum Gorlic. To na razie etap dokumentacji, ale dla miasta to jeden z najważniejszych drogowych tematów ostatnich lat. Dokumentację przygotuje firma Sweco Polska. Ma na to 24 miesiące, a wartość zadania wynosi blisko 2,45 mln zł. Inwestycję finansuje województwo małopolskie przy wsparciu miasta Gorlice, gminy Gorlice i gminy Sękowa.
Samo spotkanie miało wymiar symboliczny, bo po latach rozmów i sporów temat zachodniego obejścia znów wszedł w konkretny etap. Burmistrz Gorlic Rafał Kukla podkreślał, że to efekt wieloletnich starań samorządów. Jak zaznaczał, miasto i okoliczne gminy od dawna apelowały o rozpoczęcie prac nad inwestycją, bo problemy komunikacyjne w Gorlicach z roku na rok są coraz większe.
W jego ocenie nowa droga mogłaby stać się przedłużeniem północnego obejścia i pomóc w rozładowaniu ruchu lokalnego oraz części tranzytu. Zwrócił też uwagę, że takie inwestycje zawsze budzą emocje mieszkańców, dlatego potrzebne jest szerokie poparcie polityczne i samorządowe. Do wcześniejszych koncepcji wróciła poseł Barbara Bartuś. Przypomniała, że dawne warianty wywoływały protesty mieszkańców i prowadziły do konfliktów społecznych.
Jak mówiła, poprzednie plany zakładały przebieg drogi przez tereny osuwiskowe i blisko domów, co mogłoby oznaczać wyburzenia oraz kosztowne rozwiązania techniczne. Według niej tamte propozycje nie rozwiązywały też problemu do końca, bo część ruchu i tak wracałaby do centrum miasta. Wiceprzewodnicząca sejmiku Jadwiga Wójtowicz nie ukrywała, że inwestycja od lat napotykała przeszkody. Przypominała, że o potrzebie kolejnych odcinków mówiło się już przy okazji oddania północnego obejścia w 2015 roku.
Wcześniejsze próby przygotowania projektu kończyły się sporami, protestami i konfliktami prawnymi. Jej zdaniem obecny etap oznacza przełamanie wieloletniego impasu. Marszałek województwa małopolskiego Łukasz Smółka zwracał uwagę na rosnący ruch w Gorlicach. Jak podkreślał, kilka lat temu przez centrum miasta przejeżdżało około 9 tys. pojazdów dziennie, a dziś jest to już nawet 12 tys.
To właśnie rosnące korki mają być jednym z najważniejszych argumentów za budową obejścia. Celem inwestycji jest wyprowadzenie części ruchu poza miasto i poprawa komfortu życia mieszkańców. Przed inwestycją jeszcze długa droga. W ciągu dwóch lat projektanci mają przygotować różne warianty przebiegu trasy, przeanalizować warunki środowiskowe i terenowe oraz wskazać rozwiązanie, które będzie najmniej kolidowało z zabudową.
Dopiero później możliwe będzie przejście do kolejnych etapów, czyli decyzji środowiskowej, projektu budowlanego i szukania pieniędzy na realizację. Jedno jest pewne, temat zachodniego obejścia Gorlic znów mocno wybrzmiał w lokalnej debacie.













Źródło info i foto: Małopolska



Napisz komentarz
Komentarze