O sprawie pisaliśmy w osobnym materiale.
Jak ustalili funkcjonariusze, kontrabanda została przetransportowana przy użyciu balonów. Na miejscu odnaleziono trzy połączone ze sobą balony, do których przymocowano sześć dużych paczek owiniętych czarną folią. W ich wnętrzu znajdowało się 180 tys. sztuk papierosów różnych marek, w tym także mentolowe, których sprzedaż jest zakazana na terenie Unii Europejskiej.
Z ustaleń wynika, że balony wyposażone były w nadajniki GPS. To rozwiązanie pozwalało przemytnikom na śledzenie trasy ładunku i jego późniejsze odnalezienie już po przekroczeniu granicy.
Służby podkreślają, że tego typu działania niosą za sobą poważne ryzyko. Niekontrolowane przemieszczanie się balonów w przestrzeni powietrznej może stanowić zagrożenie dla ruchu lotniczego, zwłaszcza w rejonach lotnisk. Możliwość kolizji z samolotem to scenariusz, którego nie można wykluczyć.
Zgłoszenie o niezidentyfikowanym obiekcie latającym wpłynęło do policji w godzinach porannych. Na miejsce skierowano patrol, a także strażaków i funkcjonariuszy Krajowej Administracji Skarbowej. Po zabezpieczeniu terenu ujawniono balony oraz przymocowane do nich pakunki z wyrobami tytoniowymi.
Cały zabezpieczony towar został przewieziony do magazynu Izby Administracji Skarbowej w Krakowie, gdzie będzie stanowił materiał dowodowy w dalszym postępowaniu.
Jak się okazuje, zdarzenie w Iwkowej nie jest odosobnionym przypadkiem. To element szerszej operacji wymierzonej w zorganizowane grupy przestępcze zajmujące się przemytem papierosów z Białorusi.
W ostatnim czasie funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej oraz Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej rozbili grupę, która wykorzystywała do przemytu balony meteorologiczne. W ciągu niespełna roku na teren Polski trafiło w ten sposób aż 160 takich ładunków.
Śledczy ustalili, że po wylądowaniu balonów kontrabanda była odbierana i przekazywana do dalszej dystrybucji. W sprawie zatrzymano 34-letniego obywatela Białorusi, który miał kierować całym procederem. Mężczyzna usłyszał zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz przemytu na dużą skalę. Grozi mu kara do 15 lat pozbawienia wolności.
Sprawa z Iwkowej pokazuje, że przemytnicy coraz częściej sięgają po niestandardowe rozwiązania, wykorzystując warunki atmosferyczne i nowoczesne technologie. Jednocześnie służby nie mają wątpliwości, że tego typu działania będą nadal przedmiotem intensywnych kontroli i śledztw.
Z perspektywy mieszkańców regionu to kolejny sygnał, że nawet spokojne, lokalne miejscowości mogą stać się miejscem działań zorganizowanych grup przestępczych.
Źródło info: TVP3 Kraków/gov.pl






Napisz komentarz
Komentarze