Kredyt spłacą mieszkańcy powiatu
Podczas debaty starosta otwarcie przyznał, że rozpoczęcie inwestycji wymaga zaciągnięcia kredytu, który został już wpisany do Wieloletniej Prognozy Finansowej Powiatu. Jednocześnie podkreślał, że w przyszłości część zadłużenia mogłaby zostać spłacona dzięki sprzedaży obecnych budynków starostwa oraz pozyskaniu środków zewnętrznych.
Dla części radnych takie deklaracje okazały się jednak niewystarczające. Łukasz Igielski zwracał uwagę, że rozmowy dotyczące ewentualnej sprzedaży nieruchomości nie są jeszcze gwarancją wpływu pieniędzy do budżetu.
Rozmowa z wójtem czy wycena budynku nie oznacza, że te środki już są. Żeby rozpocząć inwestycję, kredyt trzeba będzie zaciągnąć – argumentował podczas sesji.
Zadłużenie może wzrosnąć dwukrotnie
Jednym z najmocniejszych głosów krytycznych było wystąpienie radnego Rafała Knybla. Jak podkreślał, planowane zobowiązanie może praktycznie podwoić obecne zadłużenie powiatu.
W jego ocenie oznacza to ryzyko pogorszenia wskaźników finansowych samorządu oraz osłabienia jego zdolności do realizacji kolejnych inwestycji. Radny zwracał uwagę, że wysoki poziom zadłużenia może wpłynąć na ocenę wiarygodności finansowej powiatu, a tym samym ograniczyć możliwość sięgania po kolejne środki zewnętrzne wymagające wkładu własnego.
Podczas sesji wskazywano również, że obsługa samego kredytu może kosztować około 1,5 mln zł rocznie, czyli blisko 120 tys. zł miesięcznie. Zdaniem przeciwników inwestycji są to środki, które mogłyby zostać przeznaczone na bieżące potrzeby mieszkańców.
Drogi, mosty czy rozbudowa urzędu?
Najwięcej emocji wzbudziło pytanie o priorytety inwestycyjne powiatu.
Radni przeciwni rozbudowie starostwa przekonywali, że samorząd nadal stoi przed ogromnymi wyzwaniami związanymi z infrastrukturą drogową, mostami, chodnikami czy dostępnością usług społecznych. Wskazywano między innymi na konieczność modernizacji kolejnych przepraw mostowych, poprawę stanu dróg powiatowych oraz realizację inwestycji bezpośrednio wpływających na bezpieczeństwo mieszkańców.
Witold Kochan zwracał uwagę, że mieszkańcy mogą odebrać tę decyzję jako sygnał, że władze powiatu stawiają rozwój administracji ponad inwestycjami oczekiwanymi przez lokalne społeczności.
Podczas sesji padły także argumenty dotyczące potrzeb osób korzystających z pomocy społecznej czy placówek powiatowych, gdzie – zdaniem części radnych – nawet stosunkowo niewielkie nakłady mogłyby poprawić codzienne funkcjonowanie mieszkańców.
Część radnych wskazywała na jeszcze jeden aspekt, o którym coraz częściej mówi się w administracji publicznej.
Coraz więcej spraw urzędowych mieszkańcy załatwiają bez konieczności wizyty w urzędzie. Postępująca cyfryzacja sprawia, że wiele dokumentów można złożyć elektronicznie, korzystając z internetu, profilu zaufanego czy platform administracyjnych.
Co więcej, nawet Wydział Komunikacji Starostwa Powiatowego w Gorlicach wyszedł z częścią usług poza budynek urzędu. Przy starostwie działa Urzędomat, dzięki któremu mieszkańcy mogą odebrać gotowe dokumenty przez całą dobę bez konieczności stania w kolejkach i wizyty w godzinach pracy urzędu.
To rozwiązanie pokazuje kierunek, w jakim zmienia się współczesna administracja. Coraz częściej liczy się nie wielkość budynków, lecz dostępność usług online i wygoda mieszkańców.
Starosta broni inwestycji jak lew i zarzuca innym populizm
Starosta nie zgadzał się z zarzutami oponentów. Podkreślał, że nie chodzi o budowę nowego starostwa, lecz rozbudowę istniejącego budynku przy ul. Michalusa oraz stworzenie nowoczesnego centrum obsługi mieszkańców. Argumentował, że obecne siedziby urzędu nie spełniają współczesnych standardów, szczególnie w zakresie dostępności dla osób z niepełnosprawnościami. Zachęcał wszystkich, by na tę inwestycję patrzeć szerzej, rozwojowo, a nie stricte populistycznie pod zainteresowanie mediów.
Według przedstawionych wyliczeń dostosowanie obecnych budynków przy ul. Bieckiej i ul. 11 Listopada do współczesnych wymagań miałoby kosztować blisko 20 mln zł. Zarząd powiatu przekonuje więc, że przy niewiele wyższych nakładach możliwe będzie stworzenie jednego, nowoczesnego kompleksu administracyjnego.
Starosta wskazywał również na potencjalne środki ze sprzedaży nieruchomości oraz przyszłe programy dofinansowań, które mogłyby zmniejszyć ostateczne obciążenie budżetu powiatu.
Kontrowersyjna przerwa przed głosowaniem
Emocje wzbudził również sam przebieg końcowej części sesji. Tuż przed procedowaniem zmian w Wieloletniej Prognozie Finansowej Powiatu Gorlickiego radny Stępień zawnioskował o pięciominutową przerwę w obradach. Przerwa trwała jednak znacznie dłużej niż pierwotnie zakładano.
Obrady wznowiono dopiero po pojawieniu się na sali radnej Marioli Spólnik, która wcześniej nie uczestniczyła w posiedzeniu. Dopiero wówczas możliwe było przeprowadzenie kolejnych głosowań, ponieważ klub radnych PiS dysponował wymaganym kworum.
Po powrocie do obrad radni opozycyjni zagłosowali przeciwko zmianom w Wieloletniej Prognozie Finansowej, które otwierają drogę do dalszego procedowania inwestycji związanej z rozbudową siedziby starostwa i planowanym zaciągnięciem wielomilionowego kredytu.
Dla części radnych wynik głosowania był potwierdzeniem głębokiego podziału w sprawie jednej z największych planowanych inwestycji w historii Powiatu Gorlickiego. Opozycja argumentowała, że przed podjęciem tak istotnych decyzji finansowych potrzebna jest szersza debata i szczegółowa analiza skutków dla budżetu samorządu. Z kolei większość rządząca uznała, że dalsze procedowanie projektu jest konieczne, aby nie opóźniać przygotowań do realizacji inwestycji.
Decyzja ze skutkami na lata
Dyskusja pokazała, że sprawa wykracza daleko poza samą rozbudowę urzędu. W rzeczywistości jest to spór o kierunek rozwoju powiatu gorlickiego i sposób wydawania publicznych pieniędzy.
Z jednej strony zarząd przekonuje, że inwestycja poprawi dostępność urzędu i uporządkuje funkcjonowanie administracji. Z drugiej część radnych ostrzega, że wielomilionowy kredyt może przez wiele lat ograniczać możliwości realizacji innych potrzebnych przedsięwzięć.
Jedno jest pewne – jeśli inwestycja zostanie zrealizowana w oparciu o kredyt przekraczający 30 mln zł, jego spłata nie będzie obciążać obecnych władz powiatu, lecz budżet samorządu tworzony z pieniędzy mieszkańców przez kolejne lata.
Największa finansowa decyzja kadencji?
Niezależnie od ostatecznej oceny inwestycji, już dziś można stwierdzić, że plan rozbudowy starostwa jest jedną z najważniejszych i najbardziej kosztownych decyzji finansowych obecnej kadencji. Przeciwnicy mówią o ryzyku wieloletniego zadłużenia i ograniczeniu możliwości inwestycyjnych powiatu. Zwolennicy przekonują, że jest to konieczny krok w kierunku nowoczesnej administracji.
Ostatecznie to mieszkańcy ocenią, czy ponad 30 mln zł kredytu przeznaczone na rozbudowę urzędu było najlepszym sposobem wykorzystania potencjału finansowego powiatu gorlickiego.





Napisz komentarz
Komentarze