Ma charakterystyczny fioletowy kolor, imponujące rozmiary i trudno go nie zauważyć. Koluś, niezwykły pluszowy miś, stał się nowym ambasadorem zbiórki na leczenie Nikoli Woźniak. Jego zadanie jest proste – pojawiać się w różnych miejscach Polski, przyciągać uwagę ludzi i przypominać o dziewczynce, która każdego dnia walczy z zespołem Retta.
Koluś nie jest zwykłym pluszakiem. To prawdziwy podróżnik, wyposażony we własny plecak i pamiętnik, w którym będą zapisywane wszystkie jego przygody.
Pierwszy przystanek – Bieszczady
Pierwsze zadania Koluś wykonywał już w Gorlicach. Można go było spotkać m.in. na parkingu przy Rondo Center, gdzie wzbudzał zainteresowanie klientów i przechodniów. Wystarczyło jedno spojrzenie na ogromnego, fioletowego misia, by wywołać uśmiech na twarzy i zachęcić do rozmowy o celu jego obecności.
Teraz pluszak wyruszył w swoją pierwszą większą podróż. Długi czerwcowy weekend spędza w Bieszczadach, gdzie odwiedza najbardziej znane i charakterystyczne miejsca regionu. Organizatorzy zdradzają, że to dopiero początek jego wypraw.
Ma koszulkę, kod QR i ważną misję
Na koszulce Kolusia znajduje się informacja o zbiórce dla Nikoli oraz kod QR, który prowadzi bezpośrednio do strony, na której można wesprzeć leczenie dziewczynki. Dzięki temu każdy, kto spotka misia, może w kilka sekund dowiedzieć się więcej o historii Nikoli i przekazać datek.
Dziewczynka choruje na zespół Retta – rzadką chorobę neurologiczną, która stopniowo odbiera dzieciom możliwość mówienia, poruszania się i samodzielnego funkcjonowania. Szansą na poprawę jej stanu zdrowia jest kosztowne leczenie i rehabilitacja, których koszt liczony jest w milionach złotych.
Każdy może zabrać Kolusia w podróż
Jednym z najbardziej wyjątkowych elementów projektu jest pamiętnik, który podróżuje razem z misiem. Każda osoba, która przyjmie Kolusia pod swój dach lub zabierze go w podróż, może opisać wspólnie spędzony czas i pozostawić pamiątkowy wpis.
Pomysłodawcy zachęcają, aby Koluś odwiedzał kolejne miasta, góry, jeziora i nadmorskie miejscowości. Nic nie stoi na przeszkodzie, by został zabrany także za granicę. Wszystko zależy od osób, które zechcą włączyć się do akcji.
Nie trzeba jednak organizować dalekiej wyprawy. Koluś może towarzyszyć podczas codziennych czynności, czy lokalnego wydarzenia. Najważniejsze jest to, by przy okazji opowiedzieć innym o Nikoli i zachęcić ich do wsparcia zbiórki.
Bieszczady to dopiero początek
Choć obecnie Koluś przemierza bieszczadzkie szlaki, w planach ma już kolejne kierunki. Organizatorzy wspominają o wyjeździe nad polskie morze, a niewykluczone, że w przyszłości pluszowy ambasador odwiedzi także inne kraje.
Każde zdjęcie, każda podróż i każdy wpis w pamiętniku mają jeden cel – dotrzeć do jak największej liczby osób i przypominać, że Nikola nadal potrzebuje pomocy. A patrząc na zainteresowanie, jakie wzbudza wielki fioletowy miś, można przypuszczać, że jego misja dopiero nabiera rozpędu.
Poniżej możesz wesprzeć zbiórkę.>>>TUTAJ










![Koluś ruszył w Polskę. Najpierw Gorlice, teraz Bieszczady [FOTO] zdjęcie przedstawia misia Kolusia](https://static2.halogorlice.info/data/articles/xl-kolus-ruszyl-w-polske-najpierw-gorlice-teraz-bieszczady-foto-1780646455.jpg)


Napisz komentarz
Komentarze