Tragedia w Radzyniu
Do wypadku doszło 26 lipca około godz. 20.30 na terenie targowiska miejskiego w Radzyniu Podlaskim. Odbywał się tam pokaz zespołu Flott Cascaders Team, będący częścią pożegnalnej trasy grupy.
Według wstępnych ustaleń policjantów 73-letni kierowca BMW wykonywał ewolucję polegającą na jeździe samochodem z uniesionymi kołami po prawej stronie. Auto miało przejechać nad innym uczestnikiem widowiska. W pewnym momencie kierowca stracił panowanie nad pojazdem, a prawe koła opadły na podłoże. Samochód przygniótł i przejechał 61-letniego kaskadera.
Walka o życie
Ciężko ranny mężczyzna został przewieziony do szpitala. Pomimo pomocy medycznej jego życia nie udało się uratować. Informacja o śmierci kaskadera dotarła do policjantów kilkanaście minut po przewiezieniu go do placówki.
Na miejscu funkcjonariusze prowadzili czynności pod nadzorem prokuratora. Ciało zmarłego zabezpieczono do przeprowadzenia sekcji zwłok. Szczegółowe przyczyny i okoliczności wypadku ma wyjaśnić prowadzone postępowanie.
W maju był w Gorlicach
Tragicznie zmarły mężczyzna był prowadzącym widowiska, które 13 maja odbyło się na placu nad rzeką Ropą przy ul. Mickiewicza w Gorlicach. Lokalna publiczność mogła wtedy zobaczyć jazdę samochodami na dwóch kołach, drifting, freestyle motocross, pokazy ognia oraz inne elementy klasycznej kaskaderki.
Gorlicki występ przebiegł bezpiecznie. Wszystkie zaplanowane ewolucje zostały wykonane bez groźnych zdarzeń. Publiczność znajdowała się za barierkami, a kolejne numery poprzedzały zapowiedzi i instrukcje prowadzącego.
Zapamiętaliśmy go jako niezwykle sympatycznego, otwartego showmana, który potrafił szybko nawiązać kontakt z widzami. Prowadził publiczność przez kolejne części programu, tłumaczył wykonywane numery i budował atmosferę motoryzacyjnego widowiska.
Pożegnalna trasa zespołu
Wizyta grupy w Gorlicach była częścią jej ostatniego tournée. Flott Cascaders Team zapowiadał zakończenie ponad 30-letniej działalności pod jedną marką. Historia czeskiego autorodeo, z którego wywodził się zespół, sięgała ponad 50 lat.
Trasa miała być zwieńczeniem wieloletniej pracy kaskaderów i symbolicznym pożegnaniem z publicznością. Organizatorzy przedstawiali ją jako największe widowisko w historii zespołu. W programie znalazły się numery rozwijane i prezentowane przez grupę przez wiele lat.
Niedzielny występ w Radzyniu Podlaskim miał być kolejnym przystankiem tego pożegnalnego tournée. Jeden z pokazowych numerów zakończył się jednak śmiercią człowieka, który jeszcze kilka tygodni wcześniej z uśmiechem prowadził widowisko w Gorlicach.
Śledztwo wyjaśni przyczyny
Na obecnym etapie nie można przesądzać, co dokładnie doprowadziło do utraty panowania nad BMW. Oficjalny komunikat policji opisuje wstępny przebieg zdarzenia, ale nie wskazuje odpowiedzialności poszczególnych osób. Ostateczne ustalenia będą zależały od wyników śledztwa, opinii biegłych oraz sekcji zwłok.
Policja nie podała nazwiska zmarłego. W oficjalnej informacji nie określono również jego formalnej funkcji w strukturach grupy. Lokalne relacje z miejsca tragedii wskazują natomiast, że był prowadzącym niedzielnego widowiska.
Występ w Gorlicach relacjonowaliśmy w osobnym materiale.




Napisz komentarz
Komentarze