W piątek, 28 sierpnia, na oficjalnej stronie Gminy Biecz pojawił się ważny komunikat skierowany do mieszkańców. Samorząd zwraca się z apelem o oszczędne gospodarowanie wodą w związku z jej niedoborem w sieci.
Mieszkańcy proszeni są przede wszystkim o ograniczenie zużycia wody do niezbędnych potrzeb. Chodzi m.in. o rezygnację z podlewania ogródków, trawników, roślin i innych terenów zielonych wodą z sieci oraz powstrzymanie się od wykorzystywania jej do celów, które w obecnej sytuacji nie są konieczne.
To jeszcze nie zakaz ani informacja o planowanych wyłączeniach wody. Sam fakt pojawienia się takiego apelu należy jednak potraktować bardzo poważnie.
Pierwszy wyraźny sygnał ostrzegawczy
Komunikat z Biecza może być pierwszym sygnałem, że trwający od dłuższego czasu problem hydrologiczny zaczyna być odczuwalny nie tylko w rzekach i zbiornikach, ale również w systemach zaopatrzenia mieszkańców w wodę.
Od wielu tygodni obserwujemy bardzo niskie stany wód w powiecie gorlickim. Szczególnie niepokojąca pozostaje sytuacja Ropy oraz Zbiornika Klimkówka.
20 sierpnia według danych przedstawianych przez Wody Polskie w Klimkówce znajdowało się około 6,04 mln metrów sześciennych wody. Dopływ do zbiornika wynosił wówczas zaledwie 0,11 m³/s, podczas gdy odpływ sięgał 1 m³/s. Oznaczało to, że ze zbiornika wypływało około dziewięć razy więcej wody, niż do niego wpływało.
Kilka dni później zdjęcia wykonane z powietrza pokazywały coraz bardziej cofającą się linię brzegową Klimkówki i rozległe fragmenty odsłoniętego dna.
Wody jest coraz mniej
Problem nie pojawił się nagle. Tegoroczne lato przyniosło długie okresy bez wystarczających, regularnych opadów, a sytuacji nie poprawiają pojedyncze, gwałtowne deszcze.
W takich warunkach spadają przepływy w rzekach, zmniejsza się zasilanie ujęć, a jednocześnie rośnie zapotrzebowanie na wodę. Podlewanie ogrodów czy terenów zielonych może w skali pojedynczego gospodarstwa wydawać się niewielkim obciążeniem, ale przy tysiącach odbiorców dodatkowy pobór zaczyna mieć znaczenie dla całego systemu.
Dlatego apel Gminy Biecz powinien być potraktowany jako ostrzeżenie nie tylko przez mieszkańców tej gminy.
Czy podobne apele pojawią się w kolejnych gminach?
Na razie nie ma podstaw, aby mówić o kryzysie wodnym obejmującym cały powiat gorlicki. Nie można jednak ignorować tego, co dzieje się z lokalnymi zasobami wody.
Jeżeli utrzyma się niewielki dopływ do rzek i zbiorników, a region nadal będzie czekał na długotrwałe, spokojne opady, nie można wykluczyć, że podobne komunikaty będą publikować kolejne samorządy lub przedsiębiorstwa wodociągowe.
Czy podobny apel może wkrótce pojawić się także w Gorlicach? Dziś byłoby zbyt wcześnie, aby to przesądzać. Obecna sytuacja pokazuje jednak, że scenariusza takiego nie należy lekceważyć.
Oszczędzajmy wodę już teraz
Nie trzeba czekać na oficjalne ograniczenia, aby zacząć działać.
Apelujemy do mieszkańców powiatu gorlickiego o rozsądne korzystanie z wody. W najbliższym czasie warto ograniczyć podlewanie trawników i ogrodów wodą z sieci, zrezygnować z mycia samochodów czy kostki brukowej, nie napełniać dużych basenów oraz wykorzystywać wodę przede wszystkim do picia, przygotowywania posiłków, higieny i innych podstawowych potrzeb.
Jeżeli tylko jest taka możliwość, do podlewania roślin korzystajmy ze zgromadzonej deszczówki.
Każdy zaoszczędzony litr może mieć znaczenie. Szczególnie teraz, gdy po raz pierwszy jeden z lokalnych samorządów tak wyraźnie mówi mieszkańcom: wody zaczyna brakować – korzystajmy z niej odpowiedzialnie.
Źródło info : Gmina Biecz, PGW Wody Polskie



Napisz komentarz
Komentarze