Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama ERSTE - Jesteśmy blisko Ciebie - zapraszamy do naszej placówki - Placówka partnerska nr 1 w Gorlicach, ul. Legionów 12, tel. 18 353 77 03
ReklamaZnajdź swój wymarzony rower w IwoBike
Reklama Zapraszamy na zakupy do Delikatesów Szubryt w Gorlicach przy ul. Kościuszki 34
ReklamaHydrotech - skład budowlany, stacja diagnostyczna, mechanika pojazdowa, wulkanizacja - Siedliska 116, tel. 513 184 054 | Kwiaciarnia Gabi - dekoracje kościołów, dekoracje samochodów ślubnych, dekoracje sal weselnych, bukiety ślubne i okolicznościowe - ul. Węgierska 5, Bobowa, tel. 510 199 110
Reklama Dołącz do zespołu ProtexDent CLINIC - stanowisko lekarz dentysta - Zagórzany 386A, 38-300 Gorlice

Emeryt skazany, ale nie za zabójstwo

Podziel się
Oceń

Wczoraj w Sądzie Okręgowym w Nowym Sączu zapadł wyrok sprawie 68-letniego emeryta z Gorlic, o której mówiliśmy niedawno. Mężczyzna był oskarżony o  zamordowanie swojej 51- letniej znajomej – Grażyny W. Dzięki zmianie kwalifikacji czynu z zabójstwa na spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, ostateczny wymiar kary dla mężczyzny to 4 lata i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Wyrok jest nieprawomocny.  

 

Do feralnego zdarzenia doszło 13 sierpnia 2013 roku na jednym z gorlickich osiedli. W bloku przy ul. Kopernika znaleziono martwą, gorliczankę. Kobieta miała na ciele obrażenia, m.in. głowy. Już ze wstępnych ustaleń Policji wynikało, że jej śmierć nie była naturalna, ale przyczyniła się do niej osoba trzecia. Mieszkanie, w którym znaleziono zwłoki należało wówczas do 67-letniego gorliczanina, Andrzeja B. Zatrzymano go jeszcze tego samego dnia.

Krótko po tym odkryciu, mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa 51-latki. Brany wówczas pod uwagę przebieg wydarzeń, które prawdopodobnie doprowadziły do śmierci kobiety był następujący: zgon nastąpił w wyniku zachłyśnięcia się krwią, która pojawiła się u kobiety w wyniku rozległego wylewu śródczaszkowego. Wylew ten był wynikiem obrażeń, jakich kobieta doznała po upadku na podłogę. Upadła zaś pod wpływem wielokrotnych uderzeń, których dokonał Andrzej B.

Pierwotną kwalifikacją było zabójstwo, jednak oskarżony od początku się do niego nie przyznawał. Potwierdzał, że zadał kobiecie kilka ciosów, ale jego zdaniem były one niegroźne. Brak było innych świadków zdarzenia.

Sekcja zwłok ujawniła liczne obrażenia na ciele, w szczególności na twarzy i głowie. Jako przyczynę bezpośrednią zgonu kobiety uznano wylew związany z  obrażeniami czaszkowo-mózgowe i zachłyśnięcie się krwią. Obrażenia zdaniem biegłych, mogły powstać w wyniku kopania i uderzania rękami. Stwierdzono też, że w chwili śmierci kobieta była pod wpływem alkoholu (ok. 3 promille).

Biegli, po badaniu stwierdzili, że w dniu zdarzenia, które doprowadziło do zgonu kobiety, oskarżony miał poczytalność ograniczoną w stopniu znacznym.


Oto, w jaki sposób prokurator Sławomir Korbelak z gorlickiej prokuratury rejonowej, opisywał obrażenia kobiety i całą sytuację w ostatnim dniu rozprawy:

- Powstały one w tym dniu, w mieszkaniu oskarżonego, w wyniku zadania kobiecie mocnych uderzeń pięścią. Sam oskarżony wyjaśniał nawet, że towarzyszyła mu wściekłość na to, że niekiedy Grażyna W. nie wracała do domu na noc. W mieszkaniu Andrzeja B. znaleziono liczne ślady krwi kobiety, które odkryto na podłodze, meblach, na drzwiach, a także pozostałości jej naskórka i włosów. To pokazuje, jak oskarżony brutalnie potraktował te kobietę. Andrzej B. nie podjął żadnych czynności, aby nieprzytomnej udzielić pomocy. Nie wezwał pogotowia ratunkowego, nie poprosił o to innych osób. Oskarżony przebywał tego dnia wiele godzin w mieszkaniu, w którym leżała Grażyna W. i nie zrobił nic, aby jej pomóc. A ona w tym czasie konała.

Oskarżyciel podkreślił, że mimo udowodnienia, że oskarżony w feralnym dniu wykonywał wiele telefonów i spotykał się z wieloma sąsiadami, to ani raz nie poprosił o pomoc - nie zrobił nic, by uratować poszkodowaną kobietę. Nie on wezwał pogotowie. Z tego też względu żądano orzeczenia kary 10 lat pozbawienia wolności i zasądzenia zadośćuczynienia, o które wnioskował oskarżyciel posiłkowy. 

Obrońca Andrzeja B. – mec. Agnieszka Śliwa, już na wstępie swojej mowy końcowej wniosła o uniewinnienie oskarżonego od zarzucanego mu czynu, uchylenia stosowania wobec niego aresztu tymczasowego i oddalenia wniosku oskarżyciela posiłkowego. Mówiła tak:

- Zebrany w tej sprawie materiał dowodowy nie wskazuje jednoznacznie, że Andrzej B. dopuścił się przestępstwa, które jest mu zarzucane. Nie można mu przypisać, że zadał on ofierze obrażenia, które spowodowały jej zgon. Oskarżony mógł zadać pokrzywdzonej ciosy otwartą ręką po twarzy. Andrzej B. konsekwentnie zeznawał, że w tym dniu przyszła ona do jego mieszkania pobita. Miała opuchniętą twarz i usta. Także świadek M. zeznawał, że często wracała pobita. Oskarżonego tego dnia nie było cały czas w domu. Do końca nie wiadomo też, co robiła Grażyna W. Mogła sama przewrócić się. 

Obrońca podnosił w mowie końcowej, że Grażynie W. po powrocie do mieszkania Andrzeja B. miała cieknąć krew – według słów oskarżonego - a on ją „obcierał”.


- Nie można przypisać oskarżonemu żadnego motywu działania. Gdy zorientował się, że „coś jest nie tak,” zadzwonił do swojego kolegi, a ten po przyjściu do Andrzeja B. wezwał pogotowie. Oskarżony, gdy przyjechały służby ratownicze, nie opuścił mieszkania. Do śmierci pokrzywdzonej mogło przyczynić się także i to, że znajdowała się ona w stanie upojenia alkoholowego. Nie można więc przypisać winy oskarżonemu. Żadne z obrażeń, które mógł zadać oskarżony otwartą ręką, nie spowodowały realnego zagrożenia jej
życia.

Na korzyść oskarżonego miały też przemawiać następujące fakty: dobra opinia w środowisku oskarżonego, dobra opinia w zakładzie karnym, w którym przebywał, fakt, że nie był nigdy dotąd karany oraz znaczące ograniczenie poczytalności w chwili czynu.
- Oskarżony nie chciał śmierci pokrzywdzonej. To od niego było niezależne –

Sam oskarżony także prosił sąd o uniewinnienie.


- Nigdy nie skrzywdziłbym Grażyny. Ja jej pomagałem jak umiałem, a ona przychodziła i wychodziła z domu nie wiadomo dokąd. Kilka razy wracała do domu pijana i pobita. Nie wezwałem pogotowia ratunkowego i za to rodzinę Grażyny przepraszam.


Oto jak sprawę podsumował sędzia Bogusław Bajan:
- Przeprowadzony przewód sądowy, biorąc pod uwagę stan faktyczny ustalony w toku śledztwa, potwierdził zasadność zarzutu aktu oskarżenia. Oskarżyciel publiczny wszechstronnie przestawił w mowie końcowej te okoliczności, które wskazują za przyjęciem takiego stanu faktycznego, z którego wynika, że do pobicia Grażyny W. i jej śmierci doszło w mieszkaniu oskarżonego, a także, że ta śmierć była następstwem postępowania Andrzeja B. Zauważyć należy, że Andrzej B. w początkowym etapie śledztwa przyznawał się, że to on zadawał uderzenia. Twierdzenie obrony, że nie ma dowodów potwierdzających, aby oskarżony spowodował u kobiety obrażenia i wnoszenie o jego uniewinnienie, jest nietrafne. Istnieje przecież szereg dowodów pośrednich, wskazanych przez prokuratora, a dotyczących określonych zdarzeń, które w krytycznym dniu zaobserwowały, bądź usłyszały osoby mieszkające w tym samym bloku, bądź znajdujące się wówczas na zewnątrz. Te wszystkie okoliczności prowadzą do jednoznacznego wniosku, że to oskarżony pobił pokrzywdzoną w swoim mieszkaniu, poprzez zadawanie ciosów rękami w głowę.

 

Sędzia podkreślił znaczenie połączenia dwóch czynników wpływających na śmierć kobiety: obrażenia mózgu i zachłyśnięcie się krwią. Sędzia przyznał, że sprawy, w których śledczy mają do czynienia z pobiciem, są bardzo trudne do oceny prawnej.

- W tym przypadku mamy do czynienia z pobiciem rękami . Prokurator przyjął, że nie było to działanie z zamiarem bezpośrednim. Czy było to działanie z zamiarem ewentualnym? Ten zamiar musi być również udowodniony. Możemy jedynie przypuszczać, że oskarżony przewidywał możliwość skutku śmiertelnego. Czy na to się godził. Tutaj istnieją poważne wątpliwości. Bezspornie w tej sytuacji można przyjąć, że skoro oskarżony przewidywał możliwość spowodowania ciężkich obrażeń ciała pokrzywdzonej i na to się godził, to ponosi on odpowiedzialność za przestępstwo z art.156 KK. 

Orzekając o wymiarze ostatecznej kary, sąd wziął pod uwagę dotychczasową niekaralność Andrzeja B., pozytywnie oceniany jego tryb życia i przeproszenie rodziny Grażyny W. za to, co się stało.
W podsumowaniu sędzia podkreślił:
- Uwzględniając także wiek oskarżonego sąd uznał, że kara wymierzona oskarżonemu jest wystarczająca. Kara jest łagodna, ale nie rażąco łagodna.

Wyrok jest nieprawomocny. Sąd przedłużył stosowanie wobec Andrzeja B. aresztu tymczasowego do 13 maja 2015 roku. 

Obrońca Andrzeja B. mec. Agnieszka Śliwa zapowiedziała, że złoży apelację od dzisiejszego wyroku.

opracowanie na podstawie: www.sadeczanin.info

 

 {jcomments on}


Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaAQUAPLAST - rynny, pokrycia dachowe
Reklama Nowe mieszkania na sprzedaż, Osiedle "Szklane Tarasy" - Gorlice, ul. Kapuścińskiego
Reklama Warsztaty twórcze - TKAMY WIĘZI - rękodzieło, tradycja i sztuka spotkania międzypokoleniowego w bibliotece - WRZESIEŃ - GRUDZIEŃ 2026 - Biblioteka Biecz
AKTUALNOŚCI
Reklama
POPULARNE
Reklama

Temperatura: 11°C Miasto: Gorlice

Ciśnienie: 1023 hPa
Wiatr: 4 km/h

Reklama
OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: Rodzic Treść komentarza: Szkolna orkiestra kameralna? Szkoda tylko że nie ma żadnej wzmianki że wszyscy czlonkowie orkiestry są uczniami Zespołu Szkół Muzycznych w Gorlicach. Data dodania komentarza: 25.09.2026, 20:31 Źródło komentarza: Gorlicki Kromer ma już 120 lat. Prof. Marta Kwiatkowska i Jarosław Królewski na jubileuszu [FOTO] Autor komentarza: Gorlicki Kierowca Treść komentarza: A może zamiast pisać o kolizjach na skrzyżowaniu ul. Kościuszki , Parkowej i Sienkiewicza Panowie Policjanci pokierują ruchem w godzinach szczytu i nie 15 minut jak obecnie a np. godzinę a Rajcy miejscy udowodnią że są zainteresowani życiem mieszkańców i nie tylko w roku wyborów i coś uczynią by światła działały a problem kolizji na tym skrzyżowaniu zniknie . Data dodania komentarza: 25.09.2026, 20:09 Źródło komentarza: Policyjny raport z Gorlic i okolic. Kilka dni pełnych interwencji Autor komentarza: strona wuwuwu Treść komentarza: To miłe, że pominęliści w tej relacji wątpliwej jakości obecność pewnej persony z naszego parlamentu. Widać, że na tle innych gości nie przywiozła ze sobą niczego wartościowego. Data dodania komentarza: 25.09.2026, 17:13 Źródło komentarza: Gorlicki Kromer ma już 120 lat. Prof. Marta Kwiatkowska i Jarosław Królewski na jubileuszu [FOTO] Autor komentarza: T Treść komentarza: Podłączą, potem rozłączą, potem podłączą, potem rozłączą i tak co 40-50 lat. W to jeszcze podłączenia i rozłączenia z województwami, a to krakowskim, a to rzeszowskim, a to podkarpackim, a to małopolskim. Możliwa też inna kombinacja, w zależności, jak Niemcy ustalą granicę z Rosją (Ukrainą). Data dodania komentarza: 25.09.2026, 10:22 Źródło komentarza: Gorlice. Park&Ride. Tak będzie wyglądać to miejsce przy ul. Bardiowskiej
Reklama Nowe mieszkania na sprzedaż - Szklane Tarasy, Gorlice, ul. Kapuścińskiego