Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
ReklamaAparaty słuchowe? Sprawdź u nas bezpłatnie jakie będą najlepsze dla Ciebie! Badanie słuchu? u nas są wszystkie badania dzieci i dorosłych - Gorlice, ul. 11 Listopada 27/1.9, tel. 510 500 802
Reklama SANTANDER PARTNER - placówka partnerska nr 1 | Kredyty: gotówkowe, konsolidacyjne, hipoteczne, dla firm, leasing | GORLICE, ul. Legionów 12
ReklamaZnajdź swój wymarzony rower w IwoBike
Reklama Zapraszamy na zakupy do Delikatesów Szubryt w Gorlicach przy ul. Kościuszki
ReklamaHydrotech - skład budowlany, stacja diagnostyczna, mechanika pojazdowa, wulkanizacja - Siedliska 116, tel. 513 184 054 | Kwiaciarnia Gabi - dekoracje kościołów, dekoracje samochodów ślubnych, dekoracje sal weselnych, bukiety ślubne i okolicznościowe - ul. Węgierska 5, Bobowa, tel. 510 199 110
Reklama
Reklama

Ania jest stewardesą międzynarodowych linii lotniczych

Podziel się
Oceń

Od półtora roku mieszka w Dubaju, zwiedziła pół świata, a do tego robi to, o czym najzwyczajniej marzyła od dziecka.


Najbardziej lubię, gdy „ląduję” w nowym miejscu, w kraju, w którym do tej pory nie byłam i wiem, że zobaczę coś, co wcześniej mogłam obejrzeć tylko na zdjęciach. Chętnie wracam również do moich ulubionych miejsc: Australii, Kapsztadu w RPA, Singapuru, USA i Brazylii (zwłaszcza do mojego ukochanego Rio de Janeiro) oraz Japonii – mówi gorliczanka Ania Klimkowicz.



Przyznaje, że dzięki pracy mogła spróbować rzeczy, o których wielu może tylko pomarzyć.

W Rio latałam na paralotni, nurkowałam na Bali, pojechałam na safari w Kenii, wspinałam się po Wielkim Murze Chińskim i odpoczywałam na rajskich plażach na Seszelach i Mauritiusie.

Ale od początku...

Kiedy była kilkuletnią dziewczynką, w jej głowie pierwszy raz pojawił się pomysł, że w przyszłości zostanie stewardesą. Z uśmiechem wspomina fakt, że tę decyzję podjęła dużo wcześniej, nim pierwszy raz poleciała samolotem i to, jako pasażer.

Nie będę ukrywała, że najbardziej pociągało mnie to, że można jednocześnie podróżować i pracować – mówi. I dodaje: Potem przyszły studia, jakieś perturbacje zdrowotne i zamiast w liniach lotniczych wylądowałam za biurkiem.

Praca od 9 do 17 zaczęła ją dość szybko frustrować, więc kiedy dubajskie linie lotnicze szukały stewardes, od razu postanowiła spróbować swoich sił.

Kilkuetapowa rekrutacja

Rekrutacja trwała trzy dni. Sprawdzano między innymi moją umiejętność pracy w grupie, zdolność rozwiązywania konfliktów, a także znajomość języka angielskiego.

Stewardesy muszą mieć również miłą aparycję i przyjazny uśmiech. Liczy się naturalność, ale stewardesa musi mieć przynajmniej 160 centymetrów wzrostu. Nie może mieć za to tatuaży w widocznych miejscach. No i oczywiście musi być zdrowa, bo niektóre choroby całkowicie wykluczają pracę w lotnictwie.

Dostałam się!

Pierwszy tydzień w Dubaju spędziła na przyzwyczajaniu się do nowej sytuacji i aklimatyzacji. Później zaczęły się szkolenia...

Z procedur awaryjnych, pierwszej pomocy, bezpieczeństwa oraz serwisu. Przez kolejne trzy tygodnie wstawałam o 3 nad ranem, bo szkolenia zaczynały się o 5 – wspomina.

Czas po szkole spędzała na wkuwaniu, bo już następnego dnia miała egzaminy z tego, czego nauczyła się dnia poprzedniego.

Na zajęciach w ruchomych symulatorach ćwiczyliśmy procedury w przypadku dekompresji i turbulencji – siedzieliśmy przypięci pasami do foteli, a symulator trząsł się i wypuszczał dym, a my musieliśmy odpowiednio zareagować. Było też praktyczne szkolenie z gaszenia pożaru, bo to jedna z najgorszych rzeczy, jaka może wydarzyć się w powietrzu.

Na szczęście tylko z zajęć zna lądowanie na wodzie, podczas którego każdy z kursantów musiał włożyć kamizelkę ratunkową i wskoczyć do lodowatej wody.

Uczyliśmy się również, jak obezwładnić agresywnego pasażera czy jak odebrać poród – dodaje.

Ania odbyła też specjalne szkolenie, podczas którego uczono ją, jak ma się malować, układać włosy, dbać o skórę.

Każdy detal jest dokładnie określony – kolor i długość paznokci, makijaż czy biżuteria, jaką możemy nosić w pracy.


 


Wyjątkowy pierwszy lot

Szkoliła się na samolocie Boeing777, który mieści ponad 400 pasażerów oraz Airbus380, który jest największym samolotem pasażerskim na świecie – może pomieścić ponad 600 pasażerów.

Mój pierwszy lot (start i lądowanie) na obu maszynach odbywały się w kabinie pilota – dostałam słuchawki i mogłam „podsłuchiwać” ich rozmów z wieżą kontroli lotów  – niesamowite przeżycie – podkreśla.

Briefing przed każdym lotem

Przed każdym lotem załoga spotyka się dwie godziny wcześniej, na tak zwany briefing, w czasie którego sprawdzane są dokumenty – bez nich stewardessa nie może lecieć. Każdy członek załogi musi również odpowiedzieć na pytanie z zakresu procedur bezpieczeństwa lub udzielania pierwszej pomocy.

Potem rozmawiamy z pilotami i omawiamy szczegóły lotu, a następnie cała załoga sprawdza samolot czy przypadkiem nie znajdują się w nim jakieś przedmioty, których nie chcemy zabrać.

Zaraz po starcie stewardesy przygotowują jedzenie dla podróżujących, czasem jest to jeden posiłek a czasem aż trzy – wszystko zależy od długości lotu.

Po wylądowaniu, gdy pasażerowie opuszczą pokład, załoga sprawdza, czy żaden z nich nie zostawił jakiejś rzeczy.

Najdłuższy lot trwa 17 godzin

Gdy lot jest długi, możemy w wolnej chwili wejść do kabiny pilota – widoki z tego miejsca zapierają dech w piersiach, zwłaszcza gdy wymija nas inny samolot – mówi Ania Klimkowicz. I dodaje: Pamiętam piękny widok na Himalaje, Malediwy i piramidy w Egipcie.

Samoloty latające w wielogodzinne trasy są wyposażone w specjalny pokój, w którym znajduje się od 9 do 12 łóżek, na których załoga może spać przez kilka godzin.

Pasażerowie często nie zdają sobie z tego sprawy, a my mamy nawet specjalne piżamy. Taki odpoczynek jest niezbędny podczas długich lotów, na przykład do Australii czy USA. Najdłuższy lot – do Auckland w Nowej Zelandii – trwa aż 17 godzin w jedną stronę – wyjaśnia.

Polacy

W liniach lotniczych Dubaju pracuje około 700 Polaków, przeważnie kobiety, ale są również mężczyźni.

Z niektórymi Polkami utrzymuję kontakty również prywatne – zawsze fajnie porozmawiać z kimś po polsku.

Ania spotyka Polaków także na pokładzie samolotów.

Zawsze staram się zamienić z nimi kilka słów. Często są to babcie i dziadkowie lecący do Australii, aby pierwszy raz zobaczyć swoje wnuki, ale również młodzi Polacy lecący na wakacje – opowiada.

Awaryjne lądowanie?

Jedyną stresującą sytuację, którą do tej pory przeżyła na pokładzie samolotu, były silne turbulencje podczas lotu do Pekinu.

Chciałam szybko gdzieś usiąść, ale podłoga „uciekła" mi spod nóg. Pasażerowi jedli wtedy posiłek i w tylnej części samolotu, gdzie zawsze turbulencje są najmocniejsze, wszystko wylądowało na podłodze – mówi.

Natomiast moje koleżanki „po fachu” musiały na przykład odebrać poród w czasie lotu. Zdarza się również śmierć na pokładzie oraz awaryjne lądowania, najczęściej z powodu złego stanu zdrowia pasażera.

Nieustający jet lag

Najtrudniejsze w tej pracy są na pewno zmiany stref czasowych. Często budzę się w środku nocy, ponieważ dla mojego organizmu jest już rano, mimo że nadal jestem zmęczona – dodaje.

24 godziny na regenerację

Po wylądowaniu w miejscu docelowym Ania ma czas na odpoczynek. Najczęściej jest to 24 godziny, czasem 48 godzin.

Wtedy najchętniej idę zwiedzać, spróbować lokalnego jedzenia, albo korzystam z wycieczek jednodniowych, które oferuje hotel. Wydawać by się mogło, że 24 godziny to bardzo mało, ale nauczyłam się takiej organizacji, że w tym czasie jestem w stanie wyspać się, zjeść i dużo zwiedzić.

Kiedy ma parę dni wolnego, stara się wykorzystać przysługujące jej zniżki na przeloty i w ten sposób odwiedziła Nowy Jork, Jordanie, Bali oraz Maderę.

Najlepsze w tej pracy jest właśnie zwiedzanie i możliwość rozmowy z bardzo ciekawymi ludźmi. Miałam okazje rozmawiać z Polakiem, który leciał do pracy, jako kucharz na statku badawczym pływającym w okolicach Antarktydy, z mężczyzną, który odwiedził prawie wszystkie kraje na świecie czy z amerykańskimi żołnierzami lecącymi do Afganistanu – wspomina.

Przyznaje, że często ma takie poczucie, że cały świat jest na wyciągniecie jej ręki – wystarczy poprosić o konkretny lot lub się z kimś zamienić albo lecieć w wymarzone miejsce w dzień wolny od pracy.


 


 

Powiązane galerie zdjęć:


Napisz komentarz

Komentarze

Pikus 08.08.2017 08:49
Bardzo ładna dziewczyna! Super!

robertson 22.07.2017 16:42
wszędzie można? ale co konkretnie? bo okrągłymi kolego obracasz słowami

Olo 22.07.2017 16:22
Co za bzdury chlopino.Rusz dupsko i zrób coś ze sobą wtedy zobaczysz że wszędzie można.

robertson 22.07.2017 15:48
Ty mnie nie wyganiaj z tego przeklętego kraju, bo podejrzewam że bardziej dbam o ten kraj niż Ty, co w jednym komentarzu mnie obrażasz, szacunek :)

mordoTy 22.07.2017 15:23
Brawo! :-)

ali 22.07.2017 15:23
A ty frustracie,nie pluj na "ten przeklęty kraj".Nie podoba się - wynocha!Ale pewnie nic nie umiesz...

Rolnik 22.07.2017 14:53
Cud malina, dziewczyna, i do tego lata jeszcze po naszym niebie ;-)

mala mii 22.07.2017 13:08
Nareszcie jakiś fajny artykuł a nie lokalne wypadki i połajanki

robertson 22.07.2017 11:25
brawo Ania, wybiłaś się z tego przeklętego kraju :P

ReklamaMet Chem - Okna PCV DRUTEX, kominki, piece kaflowe - Gorlice, ul. Kościuszki 12, tel. 18 353 10 74
ReklamaSkup katalizatorów i filtrów DPF - Gorlice, ul. Wyszyńskiego  tel. 536 420 420
ReklamaStylowe Wnętrza - Ropa 1275, tel. 733 920 260 - Oferujemy: wizualizacje 3D, fachowe doradztwo. U nas kupisz: płytki, ceramikę, kabiny, wanny, armaturę łazienkową, meble i wyposażenie łazienkowe. SPRAWDŹ OFERTĘ
AKTUALNOŚCI
Reklama
POPULARNE
Pracownicy gorlickiego ZUS-u wychodzą przed budynek. „Gorlice. Popieramy związki zawodowe”WAŻNE Pracownicy gorlickiego ZUS-u wychodzą przed budynek. „Gorlice. Popieramy związki zawodowe” Protest w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych nabiera ogólnopolskiego wymiaru. Do akcji solidarnościowej dołączają także pracownicy gorlickiego oddziału, którzy punktualnie w południe wyszli przed siedzibę instytucji.Data dodania artykułu: 02.04.2026 11:58Liczba komentarzy artykułu: 10Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 13zdjęcie przedstawia grupę kobiet Ekipa Polsatu w Uściu Gorlickim. Marcelina Zawadzka zachwycona Beskidem Niskim [FOTO/VIDEO] Uście Gorlickie znalazło się na trasie ogólnopolskiego programu telewizyjnego, który tej wiosny odwiedza różne zakątki kraju. W ramach cyklu „W Polskę jedziemy”, emitowanego w „Halo tu Polsat”, do gminy przyjechała ekipa z Marceliną Zawadzką. Beskid Niski to kolejny przystanek na mapie programu prowadzonego przez byłą Miss Polonię, a obecnie prezenterkę Polsatu.Data dodania artykułu: 09.04.2026 17:54Liczba komentarzy artykułu: 3Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 12zdjęcie przedstawia zmarznięte liście Poniedziałek nie będzie ciepły | Prognoza pogody na dziś - halogorlice. info Poniedziałek będzie kontynuował ostatni chłodny i pochmurny trend w pogodzie. Będzie napływało do nas chłodne i wilgotne powietrze, co przełoży się na obecność większego zachmurzenia oraz niższy wzrost maksymalnej temperatury powietrza.Data dodania artykułu: 30.03.2026 07:32Liczba pozytywnych reakcji użytkowników do artykułu: 7
ReklamaZnajdujemy się w Jankowej k. młyna, w budynku stacji PKP. Z nami Wybudujesz ,Wykończysz, Wyremontujesz. Największy wybór materiałów budowlanych w regionie. Kontakt: 18 479 14 13 / 692 700 673
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 13°C Miasto: Gorlice

Ciśnienie: 1019 hPa
Wiatr: 18 km/h

OSTATNIE KOMENTARZE
Autor komentarza: niedlapatologiiTreść komentarza: "Choć sytuacja może wydawać się błaha, ... "- NIE, to nie jest błaha sytuacja, to niszczenie przestrzeni wspólnej, brak szacunku do czyjejś pracy i zachowania agresywno-przemocowe. Zarówno dzieci jak i rodzice powinni zostać adekwatnie ukarani. Nawet, jeśli wartość zniszczonego mienia nie była wysoka ( koszt dużych jaj, farbek...). Bezkarność to zachęta do takich patrologicznych zachowań. A swoją drogą skoro jest monitoring, jest dyżur straży miejskiej pod nosem której w biały dzień dochodzi do takich ekscesów, to dlaczego nie było natychmiastowej reakcji?Data dodania komentarza: 13.04.2026, 15:32Źródło komentarza: Incydent na gorlickim Rynku. Dzieci skopały świąteczne makiety jajek [FOTO/VIDEO]Autor komentarza: LukaTreść komentarza: Rozumiem, że to pierwszy Gorliczanin w historii który tam wystartował?Data dodania komentarza: 13.04.2026, 14:41Źródło komentarza: Gorliczanin w Runmageddonie. Debiut i od razu mocny wynik [FOTO]Autor komentarza: K.Treść komentarza: Podchodzi pod obrazę uczuć religijnych. Gorlicki Kościół powinien się wypowiedzieć, Policja powinna wszcząć postępowanie.Data dodania komentarza: 13.04.2026, 13:43Źródło komentarza: Incydent na gorlickim Rynku. Dzieci skopały świąteczne makiety jajek [FOTO/VIDEO]Autor komentarza: GorliczaninTreść komentarza: A od czego jest Straż Miejska i Policja? Jest monitoring, zidentyfikować i ukarać przykładnie sprawców. Jak rodzice zapłacą karę i będą mieć sprawę w sądzie rodzinnym, to może w przyszłości te dzieciaki jak podrosną, to nie skopią jakiegoś człowieka na rynku w GorlicachData dodania komentarza: 13.04.2026, 13:13Źródło komentarza: Incydent na gorlickim Rynku. Dzieci skopały świąteczne makiety jajek [FOTO/VIDEO]
Reklama SANTANDER PARTNER - placówka partnerska nr 1 | Kredyty: gotówkowe, konsolidacyjne, hipoteczne, dla firm, leasing | GORLICE, ul. Legionów 12