„Na styku nieba i formy” – czy fotografia może nas zainspirować?

  • 29.07.2019, 10:27
  • Aleksandra Nowak
Podziel się:
Oceń:
„Na styku nieba i formy” – czy fotografia może nas zainspirować?
Już jutro (30 lipca) o 17 w Domu Polsko-Słowackim w Gorlicach odbędzie się wernisaż Barbary Zasowskiej pod tytułem „Na styku nieba i formy”. A już dzisiaj opowiadamy Wam o autorce zdjęć i jej licznych pasjach.

Inspirująca kobieta, barwna osobowość, niesamowity talent, wszechstronne pasje – to wszystko, i wiele więcej, opisuje gorliczankę, fotografkę Barbarę Zasowską.

Ma wiele życiowych celów i hobby, którym oddaje się bez reszty. Od zawsze uwielbiała podróżować i od najmłodszych lat to po prostu robi. Odwiedziła Maroko, Izrael, Turcję oraz wiele państw europejskich, z których najmilej wspomina Norwegię, jednak jej serce skradła Afryka. Przez dłuższy czas mieszkała we Włoszech, w Rzymie. Tam inspirowała się kulturą, krajobrazem i architekturą. Wszystkie te okoliczności pozwoliły jej na rozwijanie drugiej pasji, czyli fotografii. Podróżowanie i robienie zdjęć stało się jej sposobem na życie, spełnianiem siebie.

Doświadczenie zawodowe zdobywała na wielu profesjonalnych warsztatach i poprzez udział w plenerach fotograficznych (np. w autorskim plenerze prowadzonym przez światowej sławy fotografika Bogdana Konopkę). Często bierze udział w wystawach fotografii, a jej indywidualna ekspozycja pt. „Berlin” (zrealizowana po plenerowym pobycie w stolicy Niemiec) stała się wydarzeniem artystycznym.

Podczas XXXV Salonu Gorlickiego w styczniu 2019 roku otrzymała nagrodę Burmistrza Gorlic im. Alfreda Długosza.

Na swoich fotografiach maluje wspaniały obraz rzeczywistości, dlatego tak licznie skupia na swoich wernisażach ludzi „głodnych” sztuki. Mogliśmy podziwiać w ubiegłych latach jej wystawy, między innymi „Gorlickie Nekropolie”, „Cmentarze I Wojny Światowej”, „The united colors of Milan – Zjednoczone kolory Mediolanu” oraz „The Doors – Gorlice”.

O nadchodzącej wystawie opowiedziała nam sama autorka – Barbara Zasowska:

Wiemy, że inspiracją do fotografii są dla pani często podróże. A jak było w przypadku nadchodzącej wystawy „Na styku nieba i formy”?

Wystawa „Na styku nieba i formy” to zdjęcia z ostatnich 6 lat. Pierwsze z nich powstało w Londynie w 2013 roku, pozostałe podczas kolejnych podróży do Berlina, Krakowa, Tirany, Durres i Mediolanu. Przedstawiona jest na nich nowoczesna architektura, w której rolę główną odgrywa linia – prosta i krzywa. Antonio Gaudi twierdził, że „linia prosta jest ludzka, krzywa natomiast pochodzi od Boga”. Osobiście preferuję proste minimalistyczne formy i podczas plenerów właśnie takich obiektów poszukuję. Kadry powstają wtedy, kiedy „coś” mnie zachwyci, zwróci na „siebie” moją uwagę, wtedy wyciągam aparat i obraz jest gotowy. Ale najpierw powstaje w mojej głowie, aparat to tylko dopełnienie, efekt koncepcji. Nie jestem zwolennikiem obcinania i zmieniania kadru wyjściowego i w momencie naciśnięcia migawki fotografia ma być gotowa. Dopuszczam jednak prostowanie pionów i poziomów, bo fotografując „z ręki” ciężko jest trafić w punkt. „Na styku nieba i formy” to fotografie monochromatyczne, wielkoformatowe 90x60cm. Na najbliższej wystawie zaprezentuję 25 prac.

Która podróż była dla pani najbardziej inspirująca, taka, o której marzy każdy fotograf?

Od dzieciństwa lubiłam podróżować i tak jest do dziś. Uwielbiam długie dalekie podróże i te krótkie w pobliskie tereny. Mieszkamy przecież w malowniczym zakątku Polski, a Beskid Niski jest zdecydowanie unikatowy i śmiało może konkurować z niejednym komercyjnym kurortem, który zapewne ma więcej pieniędzy na swoją promocję. Ale pytała mnie pani o podróż, o której marzy każdy fotograf i muszę odpowiedzieć, że każdy z nas jest inny i zapewne marzy o innych destynacjach. Ja natomiast interesuję się starożytnym Egiptem, jego historią, mitologią, kulturą i sztuką, dlatego podróż w tamte rejony była i będzie zawsze dla mnie wyjątkowa. Chętnie odwiedziłabym również Kubę.

Gdyby można było wybrać tylko jedną pasję: podróżowanie lub robienie zdjęć. Na którą padłby decydujący głos?

Odłożyłabym fotografie, chociaż w duszy gra mi ona od dzieciństwa. Jednak podróżowanie, poznawanie nowych ludzi (nawet wtedy, kiedy nie można było się z nimi porozumieć) jest dla mnie bardzo ważne.

Czego może nauczyć człowieka robienie zdjęć?

Każdego może nauczyć czegoś innego. Na pewno robienie zdjęć, jeśli fotograf jest osobą wrażliwą, pozwala na patrzenie na świat inaczej, pod innym kątem. Nie raz widzimy znane miejsca, wszyscy mają z niego tysiące jednakowych fotografii. A mnie zawsze urzeka, że w tak bardzo komercyjnym miejscu, ktoś potrafi zrobić tak wyjątkowe zdjęcie, że zostaje w mojej pamięci na długo.

 

Aleksandra Nowak

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

w
w 29.07.2019, 13:54
życzę dalej sukcesów zawodowych

Pozostałe