Mieszkania, domy i ich ceny…

  • 14.08.2020, 10:58
  • Monika Kulka-Smołkowicz

Podziel się:

Oceń:

Mieszkania, domy i ich ceny… fot. ilustracyjne/ pixabay
Niedawno pisaliśmy o tym, że ceny nieruchomości w Sękowej poszybowały w górę. Wielu postanowiło zaryzykować swoje środki i zainwestować w tamtejsze grunty. Chociaż komentujący byli najczęściej sceptyczni względem przyszłości sękowskiej ziemi „gorącymi wodami płynącej”, to fakty nie pozostawiają wątpliwości: zakup nieruchomości na tamtym terenie i w cenie, którą można by nazwać rynkową jest niemal niemożliwy.

 

Zahamowanie wzrostu tych cen mogłoby przynieść już chyba tylko całkowite fiasko realizowanego tam odwiertu. Na to się jednak nie zapowiada.

Co jednak winduje ceny mieszkań i domów w samych Gorlicach?

To pytanie, które zadaliśmy sobie właśnie dzisiaj.

Gorlice: małe miasteczko ok 30 tys. mieszkańców. Najbliższe duże miasta: Nowy Sącz, Tarnów, Jasło. Miła, spokojna okolica, interesujące miejsce na całoroczny wypoczynek. Wspaniała historia przemysłowa, która obecnie nie jest kontynuowana. Brak wielkiego przemysłu, handel i usługi niewyróżniające się na rynku ogólnopolskim. Brak istotnych motorów do przyszłego rozwoju. Trend demograficzny niekorzystny. Sieć dróg łączących Gorlice z najbliższymi, większymi ośrodkami miejskimi: niesatysfakcjonująca.

Co więc powoduje, że ceny mieszkań w Gorlicach zwalają czasem z nóg, a mimo to ludzie kupują, budują...

Zastanawiając się nad szansami na własne M dla osób młodych sprawdzamy zasobność swojego portfela. Załóżmy, że mamy tam ok pół miliona złotych. Ot, przypływ szczęścia, fantazji lub efekt oszczędnego trybu życia dwóch pokoleń przeciętnie zarabiających gorliczan.

Co robimy?

Opcja 1 – kupujemy mieszkanie 2-3 pokojowe w dowolnej lokalizacji

Opcja 2 – kupujemy gotowy, wykończony dom

Opcja 3 – budujemy dom na działce, którą dostajemy w spadku

Opcja 4 – kupujemy wymarzoną działkę, a następnie budujemy dom od podstaw na wymarzonym planie.

 

W prawie każdej z tych opcji mieścimy się we wspomnianym budżecie 500 000zł. Czy da się taniej? Oczywiście, że tak. Przeglądamy zatem oferty zamieszczane na portalach w ogłoszeniami nieruchomości. Sprawdzamy ceny i łapiemy się jednocześnie za portfel i za głowę.

Opcja 1 – Zakup mieszkania w Gorlicach.

To wydatek od ok. 180 000zł ( ok 45m2, 2 pokoje, budynek odnawiany, wybudowany w latach 60. Minionego wieku) do ok 380 000zł ( ok 80m2, 3 pokoje, budynek z lat 70. Minionego wieku). Oferty pojawiają się regularnie, ale zainteresowani nie mają wielkiego wyboru: na pojedynczej stronie z ofertami nieruchomości mamy do wyboru jedną z kilkunastu ofert; wszystkich jest zwykle mniej niż 30.

Ceny wynajmu? Od 1000zł w górę. W niektórych przypadkach ceny można określić jako iście krakowskie, ale do tego wrócimy za chwilę: w końcu nie chcemy wynajmować, ale mieszkać na swoim. Szukamy więc możliwości innego spożytkowania swoich środków. Ile pieniędzy potrzeba zatem, by kupić gotowy dom w okolicy Gorlic? Zakreślamy na mapie promień 15 kilometrów i sprawdzamy…

Opcja 2 – zakup gotowego domu.

Tu oferty wydają się dużo ciekawsze i jest ich nieco więcej. Liczba ofert nie idzie jednak w parze z ich jakością.

Dom z działką kupimy w okolicy Gorlic już za mniej niż 200 tys., ale... są to domy bardzo stare, wymagające gruntownego remontu a nawet całkowitej przebudowy. Oferty, nawet te umieszczane na stronie pośredników, mogą jednak być zachęcające: ciekawe, czasem nietypowe budynki pozwalają na przyszłe zagospodarowanie przestrzeni zgodnie z wolą właściciela. Za ok 200- 250tys. mamy do dyspozycji budynki w stanie surowym zamkniętym, które wymagają wykończenia. Znów jednak okazuje się, że wydatek taki pochłonie wspomniane 500 tys. złotych i niemal z pewnością przekroczy tę kwotę. Nie brakuje jednak osób, które wybierają właśnie taką drogę do własnego domu.

 Gotowe domy, często w pełni wyposażone (chociaż wymagające odświeżenia lub modernizacji) to średni wydatek ok 450 tys. zł górny pułap nie istnieje. Dowodem na to mogą być nieruchomości drewniane, których cena przekracza 2 mln złotych.

Opcja 3 – budowa domu na własnej działce.

Jest to chyba najbardziej komfortowe rozwiązanie, z którego korzysta wielu mieszkańców regionu. Własna działka, to oszczędność co najmniej kilkudziesięciu tysięcy złotych, które można spożytkować już na budowę. Gorszą lokalizację lub konieczność pewnych nakładów na uzbrojenie rekompensuje fakt, że samej działki nie trzeba kupować.

Ile kosztuje budowa domu, jeśli tylko na nią mamy zamiar wydać pieniądze? Wiele zależy od systemu budowy, materiałów i oczekiwań względem przyszłego domu. Wydaje się jednak, że bardzo możliwe jest, by kwota 300 tys. zł była całkowicie wystarczająca do tego, by dom zaplanować, wybudować i w nim zamieszkać. Ustępstwa, kompromisy, cierpliwość: to słowa, które w takim przypadku mogą bardzo ułatwić opis efektu prac, jeśli chcemy tam zamieszkać jak najszybciej.

Budowa domu może pochłonąć każde nakłady finansowe. Wersja ekonomiczna w przypadku takiego projektu może być jednak określona właśnie na 300 tys. zł.

Opcja 4 – budowa domu z zakupem działki.

Wyjściowa kwota 300 tys. złotych wspomniana wyżej, a cena samej działki…? Tu znów nie sposób jednoznacznie określić jaki koszt może pochłonąć ten wydatek. Najtańsze działki można kupić często już za kilkanaście tysięcy złotych. W takich przypadkach często jednak musimy pogodzić się z tym, że jej lokalizacja nie będzie najbardziej dla nas atrakcyjna, a dodatkowo czeka nas procedura związana z odrolnieniem. Zakup uzbrojonej (lub łatwej do uzbrojenia) działki budowlanej to skokowy wzrost zakupu działki. W dobrej lokalizacji na terenie miasta cena takiej działki może być sześciocyfrowa. Wystarczy jednak poszukać działek na terenie pobliskich gmin i zakup taki możemy zamknąć nawet w 50 tys. złotych. O tyle też wzrasta kwota, jaką musimy wydać, by być "u siebie".

Skąd na to wziąć?

Pół miliona złotych jest kwotą, którą większość z nas nie dysponuje. Mimo to gdzieś mieszkać trzeba. Nie żyjemy w mieście jedynie z sentymentu, ale dlatego, że trzyma nas tu coś więcej: być może spokój, być może wygoda, praca i osoby najbliższe. To argumenty, które powodują, że Gorlice i powiat gorlicki nie wyludnił się w jedną noc, ale trwa.

Dla porównania: dysponując środkami w wysokości 500tys. złotych stać nas na mieszkanie w dobrej krakowskiej lokalizacji. Jeśli dobrze przejrzymy oferty, możemy za tę kwotę kupić piękne mieszkanie w nowo wybudowanym bloku złożone z 2-3 pokoi. Co więcej: 300 tysięcy, które jest potrzebne na zakup mieszkania w Gorlicach wystarczy także na kawalerkę w dobrej krakowskiej lokalizacji, a nawet 2-pokojowe mieszkanie nieco dalej od centrum.

A jednak wybieramy Gorlice. Oferty lokalowe pojawiają się i znikają, a nowe domy wyrastają jak grzyby po deszczu.

Czyżby rzeczywiście „chcieć” oznaczało „móc”?

Monika Kulka-Smołkowicz

Komentarze (10)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Renat
Renat 16.08.2020, 02:51
Najlepiej to z Kościuszki zostać wyrzuconym, w okolice Biecza.
Bole
Bole 16.08.2020, 22:10
Kto był Normalnym Człowiekiem, ten nadal mieszka tam gdzie mieszkał, a kto stwarzał problem na osiedlu to tego już nie ma.
MałyAleWłasny
MałyAleWłasny 14.08.2020, 17:05
Jeżeli ktoś nie planuje 5 dzieci, a co najwyżej jednego potomka, bez problemu postawi dom do 60-70tys.
Nie rozumiem dlaczego w Polsce jest moda na budowanie gigantycznych domów jednorodzinnych które są drogie w budowie, drogie w utrzymaniu i co najważniejsze: puste.
Naprawdę tak musicie sie wyróżnić na tle rodziny czy znajomych? Szaleństwo pieniądza? Wywalić ponad pół miliona skoro można mieć dom za 100-120 tysięcy wliczając działkę?
A może to ja jestem minimalistą i wystarcza mi domek 35m2 z antresolą?
Jakim Cudem?!
Jakim Cudem?! 14.08.2020, 17:50
35m2? DOM? 120tys wliczając działkę? tak. mikrodomek 5x7 bez pozwoleń, robiony włąsnymi rękami przy użyciu znalezionych nieopodal patyków. powiedzmy sobie szczerze, raczej nierealne. poza tym chyba nie rozmawiamy o tych samych realiach. 70tys za budowe domu (bo ceny działki, choćby minimalnej rozumiem zakładamy na poziomie 50tys). JAK?!
MałyAleWłasny
MałyAleWłasny 14.08.2020, 22:25
Bloczek gazobetonu 18cm na zaprawie cienkowarstwowej, docieplony styropianem 10cm.
Jakim Cudem?!
Jakim Cudem?! 15.08.2020, 08:16
nadal nie do końca chce mi się w to wierzyć. wykończenie, umeblowanie. to są pieniadze, ktore tez trzeba doliczyc. trudno tez mi sobie wyobrazić życie na 40m2 z wyboru, jesli moge miec po prostu normalny dom ok 100m, w ktorym kazdy ma miejsce dla siebie, a nie siedzi drugiemu na głowie. zawsze mi tego brakowało, wiec uwazam, ze nie ma niczego dziwnego w tym, ze ludzie wlasnie takie projekty wybierają uciekając z bloków. nie. budowa domu po to, by mieszkać prawie w kurniku to nie dla mnie
MrRed
MrRed 14.08.2020, 14:54
Lekko liczac 10 lat oszczędzania. Tyle musialem poświęcić na budowe wlasnego domu. Nie licze bieżących wydatkow i wkladu pracy. Polowe zycia mam juz za sobą ale mam wlasny dom i nie mam kredytu. Wspolczuje dzisiejszym 30latkom ktorzy nadal wynajmuja albo mieszkaja katem u rodzicow. Jakie maja perspektywy? A tu trzeba oszczędzać i jeszcze próbować zyc.
Polak
Polak 14.08.2020, 22:30
500 tys. w 10 lat oszczędzania?
Ale chyba żyjąc o chlebie i wodzie (żarcik)
Ja sie pytam gdzie są te tysiące domów i mieszkań i obiecane przez PiS? Rozumiem, że dalej do wybudowania?
MrRed
MrRed 15.08.2020, 08:18
myślę, że nikt nie zaczyna budowy w momencie, w ktorym na koncie ma pół miliona, ale dużo wcześniej. jak patrze po znajomych, to przy stałej pracy ze 100k na koncie zaczynają budowy. a że od pierwszego wykopku do wprowadzenia sie mijają lata to juz inna sprawa. grunt, ze bez kredytu, bo chyba to jest tutaj podstawowym problemem
strona wuwuwu
strona wuwuwu 16.08.2020, 18:08
To prawda. Odsetki zapłacone bankowi zjedzą nam kilka lat pracy. Nie warto w to iść. Warto przyoszczędzić i mieć własny 100 metrowy domek bez żadnych obciążeń kilka lat wcześniej. Wiem, kosztuje to sporo roboty. Ale warto.

Pozostałe