Biecki Mistrz Świętej Sprawiedliwości nie jest chwytem marketingowym a częścią historii. Znów „zapanuje” nad miastem

  • 09.09.2021, 09:15
  • Barbara Ćmiech

Podziel się:

Oceń:

Biecki Mistrz Świętej Sprawiedliwości nie jest chwytem marketingowym a… Fot. UM Biecz
Już niebawem na bieckim rynku, tuż przed ratuszem, zainstalowana zostanie historyczna sylwetka kata. Ponad dwumetrowa postać, wsparta na mieczu i z twarzą zakrytą kapturem będzie stanowić dodatkową atrakcję dla miasta znanego dzięki Mistrzowi Świętej Sprawiedliwości.

 

Rzeźba wykonana została techniką odlewu z brązu, a jej wygląd nawiązuje do kata przedstawionego na obrazach Jana Matejki. Wykonane zostały także manekiny, które wypełniać będą przestrzeń w turmie pod wieżą ratuszową.

Całopostaciowe sylwetki przedstawiają cztery więźniarki i czterech więźniów ubranych w stroje mieszczańskie z przełomu XVI/XVII oraz dwie postaci kata. Figury zostaną zamontowane w turmie w celi więziennej żeńskiej i męskiej. Ponadto ekspozycja wyposażona zostanie w repliki narzędzi tortur i sprzęt multimedialny, tablice informacyjne, chorągwie cechowe.

W ramach projektu planowane jest również utworzenie grupy rekonstrukcyjnej i zakup strojów historycznych: kata i dwóch pomocników, sześciu Beskidników. W turmie wyświetlana będzie animowana scena przestawiająca włamanie do ratusza i kradzież pieniędzy, które przypisane zostało zegarmistrzowi Maciejowi Mazurkowi. Głosu do scen filmowych użyczył Jerzy Trela – wybitny aktor filmowy i teatralny. Cała instalacja zamontowana zostanie do końca listopada, a wartość projektu wynosi ponad 330 tys. zł.

Ponadto w Bieczu, w piwnicach budynku GS, powstaje „Szkoła Katów” – Muzeum Dawnego Prawa, ekspozycja ta jest z kolei realizowana przez prywatną osobę. Na ponad 200 m² będzie można zobaczyć zbiór unikalnych w skali Europy eksponatów ilustrujących rozwój prawa karnego od czasów rzymskich, aż do roku 1776, gdy w Polsce zniesiono „procesy o czary” i instytucję „tortur”. W salce kinowej wyświetlane będą filmy i prelekcje prezentujące nieznane dotąd informacje o bieckich „mistrzach małodobrych”, ciekawostki o prawie Magdeburskim oraz o pochodzeniu samej legendy o „Bieckiej Szkole Katów”. Na jedynej w Polsce „wadze czarownic”, każda turystka (i turysta) będzie mógł sprawdzić, czy jest lub nie jest czarownicą oraz otrzymać na tę okoliczność stosowny certyfikat.

Należy pamiętać, że Biecz był bardzo ważnym ośrodkiem sądowniczym, w którym zlokalizowane było sądownictwo grodzkie i ziemskie oraz sądownictwo wyższego prawa magdeburskiego. W XIV wieku w województwie krakowskim tylko Kraków, Sącz i Biecz posiadały prawo skazywania i wykonywania wyroków śmierci. Z tego tytułu miasto zatrudniało kata, urzędowo zwanego Mistrzem Świętej Sprawiedliwości, który wykonywał liczne wyroki nie tylko w Bieczu, ale także okolicznych miastach: w Dukli, Rymanowie, Żmigrodzie, Dębowcu, Pilźnie, Ropczycach, Wojniczu i Rzeszowie.

Cała historia związana z Mistrzem Świętej Sprawiedliwości nie jest jedynie chwytem marketingowym, a częścią ważnego dziedzictwa dotyczącego Biecza. Słabo wykorzystana dotąd historia związana z tym tematem, która identyfikowana jest z Bieczem, w końcu będzie mogła zaistnieć w kontekście oferty turystycznej, promocji miasta i edukacji.

 

Źródło info i foto: UM Biecz

Barbara Ćmiech

Zdjęcia (14)


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe